Uncategorized

Trichotillomania i trichofagia, czyli o wyrywaniu i zjadaniu włosów

Hej dziewczyny!

Czy słyszeliście o ludziach, którzy sami wyrywają włosy, albo je zjadają? A może sami macie z tym problem? Przeglądając listę czynników powodujących utratę włosów trafiłam na trichotillomanię, a potem na triochofagię.

 

Żeby Wam przedstawić powagę tego problemu (tak…dotyczy również Polaków), postanowiłam zacytować kilka wypowiedzi z forum osób, które cierpią na tą chorobę:

od 9 lat walczę z tym czymś… wyrywam i zjadam, wyrywam i zjadam… to nie ma końca… już nawet nie potrafię tego kontrolować, nie wiem jak zasłaniać łyse miejsca… 3 razy z tego powodu musiałam pozbyć się wszystkich włosów z głowy… głupio mi przyznawać się przed ludźmi, że sama kaleczę się w ten sposób… cieszę się że znalazło się takie miejsce jak to, gdzie inni ludzie mają tak samo i nie będą uważać Cię za dziwadło… tak więc witam wszystkich:)

 

witam.tak mam trich i przyznaje – wyrywam wlosy. po wielu latach wreszcie to powiedzialam. i boje sie tez,czy ktos to uslyszy…. bo ja nie chcialam sobie tego uswiadomic bardzo dlugo.a teraz jestem w punkcie ,ze nie wiem co dalej.. sila woli nie wystarczyla, dalej wyrywam i to chyba wiecej nawet .wyrywam we wszystkich mozliwych sytuacjach, nawt publicznie zdarza mi sie siegac i wyrywac. potem zbieram i chowam te wyrwane wlosy do kieszeni albo od razu wyrzucam aby ukryc dowody zbrodni,mam potworne wyrzuty gdy je widze wiec musze je pozbierac i wyrzucic.potem siadam i znowu wyrywam i tak od lat.. nie wiem co dalej..

 

O trichotillomanii i trichofagii: 

TTM jest zaburzeniem, które objawia się kompulsywnym wyrywaniem włosów z głowy, nosa, klatki piersiowej, brwi czy rzęs. Chorych do pozbywania się włosów popycha narastające napięcie, jednak jak wielu z nich twierdzi robią to nawet w chwilach spokoju i relaksu, słuchając muzyki czy oglądając film. Po wykonaniu tych czynności osoba odczuwa ulgę, a nawet zadowolenie, choć niektórzy mają do siebie wielki żal i odczuwają wstręt do własnej osoby.

Zjawisko dotyka od 0,6% do 3% całej populacji (częściej się jednak mówi o 2-3%). 

Trichofagia jest to natomiast nawyk zjadania włosów, które zwykle jeszcze nie są wyrwane. Następnie chory je odrywa i połyka.
  

Przyczyny  

Ciężko jednoznacznie określić jakie są przyczyny. Mogą do nich należeć:

  • traumatyczne rozstanie z matką
  • modyfikacje w genie SLITRK1
  • depresja
  • stany lękowe
  • zespół Tourette’a
  • przemoc seksualna
Niektórzy naukowcy wskazują na podłoże biologiczne, upatrując przyczyn w mutacjach genowych. Inni wiążą TTM z depresją i zespołem Tourette’a, a także z traumatycznym rozstaniem z matką (lęk separacyjny), porzuceniem, brakiem prawidłowych więzi uczuciowych. Przymusowi wyrywania włosów może być ponadto wynikiem przemocy seksualnej, emocji. Drogę zaburzeniu może otworzyć traumatyczne przeżycie.
Dziś naukowcy coraz chętniej skłaniają się ku teorii, że to określone geny mogą zwiększać prawdopodobieństwo kompulsywnego wyrywania włosów. Naukowcy z Centrum Medycznego Duke University odkryli, że osoby z tym zaburzeniem mają dwie mutacje w genie SLITRK1. Nie odnaleziono ich w rodzinach, w których TTM nie występuje. Gen SLITRK1 odgrywa pewną rolę w tworzeniu się połączeń między neuronami. Mutacje mogą powodować, że powstają wadliwe połączenia, a skutkiem tego jest właśnie trichotillomania. Badacze podkreślają jednak, że mutacje genu SLITRK1

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-nerwowy/trichotillomania-ttm-przymusowe-wyrywanie-wlosow_38580.html

 Objawy trichotillomanii

Objawy są widoczne na pierwszy rzut oka, są to przerzedzone miejsca na głowie, brak brwi czy rzęs.

wikipedia.org

 

http://www.surviving-hairloss.com/trichotillomania.html

Trichotillomanię i trichofagię można leczyć za pomocą psychoterapii i środków farmakologicznych.

Czy słyszeliście o tym zaburzeniu? A może znacie osobę, która na nie cierpi?

Jeśli zainteresował Cię mój wpis, polub mojego fanpage’a i bądź ze mną na bieżąco:



Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.