Wielu Polaków mieszkających w naszym kraju jednogłośnie twierdzi, że “nic mnie już nie zdziwi”. Jednak jak się okazuje mają oni na myśli polskie realia, dochody, poziom bezrobocia czy Rząd.
Są jednak kwestie, takie jak pielęgnacja, które sprawiają, że myślimy o nich z obrzydzeniem albo choćby z niechęcią. 
Włosomaniaczki próbują dbać o włosy na wszelkie różne sposoby. Dla większości laików są one co najmniej dziwne. Jednak i włosomaniaczki można paroma rzeczami zadziwić. Jakimi? To możecie przeczytać w dzisiejszym poście…

Pozycja nr 5:
Jeśli nie mamy pod ręką żadnej odżywki, albo nasza odżywka jest zbyt mało treściwa wystarczy wybrać się na ogródek i … poszukać ślimaków, a następnie zebrać z nich śluz.

Pozycja nr 4:
Czasem pod ręką nie mamy możliwości zrobić płukanki, brakuje nam składników. Jednak sami jesteśmy źródłem cennej substancji… moczu.
 Płukanie włosów moczem wzmacnia je i sprawia, że są gęściejsze. O tej metodzie już pisałam na blogu.

ginekologia.wieszjak.pl


Pozycja nr 3:
Usuwanie chloru z włosów za pomocą ketchupu.

Pozycja nr 2:
Maseczka z odchodów gołębia. Ponoć korzystał z niej Hipokrates. Odchody łączył z opium i chrzanem. W ten sposób chciał powstrzymać wypadanie włosów.


Pozycja nr 1:
Dla mnie ewidentnie przerażająca wizja…. Maseczka do włosów z byczej spermy. Ponoć zawiera dużo białka, które pomaga na wszelkie problemy z włosami. Ja zdecydowanie bym się nie odważyła.

Coś Was zaskoczyło? Stosowałyście którąś z tych metod? Na co byście się nie odważyły? A może słyszałyście o czymś jeszcze ciekawszym?


 



25 Komentarzy
Blonde~bangs 12 czerwca 2013 o 21:34 Odpowiedz

Wszystkie sa dla mnie obrzydliwe :p. Ale najbardziej lajtowa jest propozycja ze slimakami :).

M. 12 czerwca 2013 o 22:25 Odpowiedz

fuuuuuuuuuuuuu

zaczarowanaa 12 czerwca 2013 o 23:04 Odpowiedz

bleee na żadną bym się nie odważyła 😛

Kinqa94 13 czerwca 2013 o 06:50 Odpowiedz

żadnej bym nie zastosowała ;D chyba dam to przeczytać rodzicom, którzy uważają, że i tak robię dziwne rzeczy ;D

Reablly 13 czerwca 2013 o 07:38 Odpowiedz

Sama na żadną bym się nie zdecydowała 😀 Ale o śluzie ślimaka słychać ostatnio co raz głośniej 🙂

Klaudek884 13 czerwca 2013 o 07:45 Odpowiedz

Cóż, nie będę oryginalna, obrzydliwe to:P

La Garderobe 13 czerwca 2013 o 07:54 Odpowiedz

O fuj, wszystkie są obrzydliwe, ale faktycznie nr 1 jest najbardziej hardcore'owy 😉 chyba jednak już wolę nic nie zrobić z włosami niż z takich sposobów korzystać…

A tymczasem zapraszam na rozdanie u mnie 🙂
Pozdrawiam,
Ewa
http://www.la-garderobe.pl

Gosia Kowalska 13 czerwca 2013 o 08:36 Odpowiedz

Hahahah- nie miałabyym ochoty ( a może odwagi) zdobywać byczej spermy 😀

narja 13 czerwca 2013 o 08:58 Odpowiedz

Ten ketchup wydaje się chyba najmniej hardkorowy 😀

koruSSia 13 czerwca 2013 o 09:49 Odpowiedz

paskudztwo ;D ja tam swoim włosom bym takich zabiegów w życiu nie zasponsorowała ;D

Eveline 13 czerwca 2013 o 10:25 Odpowiedz

O nie… nic z tych rzeczy:)

Aleksandra Mate 13 czerwca 2013 o 14:11 Odpowiedz

pierwsze slysze o tych metodach, to jest jakaś masakra 😀 aaaaa, nie, nie, wyrzuć to z mojej głowy 😀

Marigold 13 czerwca 2013 o 14:14 Odpowiedz

Ciekawe jak ketchup by zgrał się z rudościami? 😉 chociaż na sobie raczej nie spróbuję.
A ślimaka nie mam ochoty próbować nawet już przetrawionego przez firmy kosmetyczne… resztę przemilczę.

Michasia S. 13 czerwca 2013 o 17:26 Odpowiedz

Bycza sperma… no może nie 😀
Metody na prawdę śmieszne, pierwszy raz o nich słyszałam 🙂

Imprevisivel 13 czerwca 2013 o 17:58 Odpowiedz

nr.5 najlepsza haha 😀

Katsumi 13 czerwca 2013 o 18:04 Odpowiedz

Jeśli już z czegoś miałabym skorzystać, to z keczupu. 😀

Sylwia C 13 czerwca 2013 o 22:26 Odpowiedz

Ja bym żadnej metody nie wypróbowała, już wolałabym zwykłą pielęgnację xd

enitdj 16 czerwca 2013 o 17:56 Odpowiedz

Się uśmiałam:) Pozdrawiam z Berlina!Obserwuję i zapraszam: http://enitdj.blogspot.de/

RetrivMonGold Monika 16 czerwca 2013 o 19:02 Odpowiedz

bllllllllleeeeeeeeee

malenka07 22 czerwca 2013 o 14:45 Odpowiedz

ja tak samo.. okej, dla urody trzeba cierpieć, ale bez przesady 😛

natalia5299 14 września 2013 o 14:39 Odpowiedz

Yyy chyba jeszcze nie popadłam w taką manie dbania o włosy aby stosować takie pomysły choć prawdę mówiąc nałożenie ketchupu nie jest takie straszne

Ines 29 listopada 2013 o 13:02 Odpowiedz

Hahaha skąd Ty bierzesz takie newsy 😀

Anonimowy 31 stycznia 2014 o 20:21 Odpowiedz

sposób z ketchupem ? czemu nie ale te inne to nigdy

rokiowca 7 lutego 2014 o 04:06 Odpowiedz

Na walentynki nałożyć ketchup na włosy zrobić z nich koszyczek i do środka dać frytki. Takie danie można podać ukochanemu. 😀
Czego to ludzie nie wymyślą.

Anonimowy 16 stycznia 2015 o 21:18 Odpowiedz

Ketchup i mocz jeszcze rozumiem. Pierwsze to naturalny pigment, drugie łagodnie odkaża i zawiera nawilżający mocznik, ale… GOŁĘBIE ODCHODY?! Przecież, to siedlisko wirusów, bakterii i grzybów! Kontakt grozi takimi chorobami jak zapalenie płuc, opon mózgowo rdzeniowych, a nawet utrata wzroku czy sepsą!!!
To nie tylko obrzydliwe i bezsensowne! To bardzo NIEBEZPIECZNE dla zdrowia!
Powinno się unikać miejsc zanieczyszczonych gołebimi odchodami, a co dopiero ich dotykać, czy tym bardziej nakładać na ciało!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *