Uncategorized

Składy kosmetyków (1): Uwaga na 2,5-Toluylendiamin (TDA)!

Hej dziewczyny!

Skóra naszego ciała przyjmie wszystkie składniki jakie na nią nałożymy. Przez pory, które zawiera możemy regularnie podtruwać nasz organizm. Czy wiecie czego unikać? 
Rozpoczynam kolejną serię postów na blogu: 

Dziś mam dla Was pewną ciekawostkę, która może być dla wielu osób ostrzeżeniem. Chodzi o TDA, czyli 2,5-Toluylendiami. 

TDA jest jednym z aminów aromatycznych. Jest stosowany częściej niż PDA. Przede wszystkim znajdziemy go w farbach do włosów. Jego dozwolone stężenie wynosi 10%.

Z ankiety przeprowadzonej w Los Angeles wśród 900 pacjentów chorych na raka pęcherza moczowego wynika, że kobiety farbujące sobie raz w miesiącu włosy farbami utleniającymi podwajają ryzyko zachorowania na raka pęcherza. Jeżeli robią to dłużej niż 15 lat, to ryzyko zachorowania zwiększa się 3,3 razy. Zagrożeni rakiem pęcherza są również fryzjerzy. Po 10 latach pracy ryzyko zwiększa się 5-krotnie.

Jakie są skutki uboczne stosowania kosmetyków z TDA?

  • różnego rodzaju alergie skórne: możliwe wypryski, krostki, podrażnienia,
  • u niektórych osób może wywoływać astmę,
  • ma działanie kancerogenne, czyli rakotwórcze!

Nie bez powodu na opakowaniach farb znajdziemy informację, że należy wykonywać próby uczuleniowe zanim  zastosujemy kosmetyk. Moja znajoma po kontakcie z farbą musiała w nocy wzywać pogotowie, miała całą czerwoną skórę głowy, piekła ją, napuchła. Naprawdę było z nią ciężko.

Czytajcie składy i róbcie próby uczuleniowe 🙂


Zobacz także

Wyszukiwania z google cz.5, czyli jak trafić na mojego bloga?

Blogi są odwiedzane przez mnóstwo osób. Na niektóre trafiamy, bo ktoś podeśle nam linka, gdzieś znajdziemy adres artykułu, ktoś udostępni link na facebook’u, a czasem… wystarczy wpisać kilka dziwnych słów.…

26 Komentarzy
Ruda Rudość 14 września 2013 o 14:01 Odpowiedz

jak dobrze, że używam tylko henny 😀 producenci chyba specjalnie chcą nam ukrócić życie.

Ania 14 września 2013 o 14:04 Odpowiedz

Fajny pomysł na serię:) Dopiero się uczę czytania składów, więc taka wiedza czego unikać bardzo mi się przyda:)

gullinse 14 września 2013 o 14:08 Odpowiedz

Czekam na kolejny składnik. Ta seria może być starzałem w dziesiątkę! Przypadałby się jeszcze jej odpowiednik, czyli dobre składniki kosmetyków. Dużo osób nie wie, co jest dobre, a co nie. Pozdrawiam. 🙂

Reablly 14 września 2013 o 14:23 Odpowiedz

Mówiąc szczerze nigdy nie robiłam prób uczuleniowych. Nie chciało mi się na nie czekać, więc nakładałam farby od razu na włosy, na szczęście na żaden ze składników uczulona nie jestem. Teraz nie farbuję włosów, jednak będę zachęcała koleżanki do robienia prób 🙂

natalia5299 14 września 2013 o 14:32 Odpowiedz

Całe szczęście ,że nie używam farb do włosów.Bardzo podobają mi się takie wpisy,czekam na kolejne dobrze jest się dowiedzieć czegoś nowego i wiedzieć czego unikać 🙂

Thairea 14 września 2013 o 14:57 Odpowiedz

Ja też

kosodrzewina79 14 września 2013 o 15:07 Odpowiedz

pozostaję wierna hennie 🙂

Kamila Ziel 14 września 2013 o 15:54 Odpowiedz

Podoba mi się ten cykl postów, tym bardziej że krótko zwięźle i na temat!

Michasia S. 14 września 2013 o 16:12 Odpowiedz

Próby uczuleniowe są koniecznie.
Ja zazwyczaj je wykonuję, ale również (mój błąd) nie zawsze mi się chce to robić…

Póki co jestem wierna hennie!

MD BŻ 14 września 2013 o 16:22 Odpowiedz

Ciekawa seria. Coraz częściej rozważam przejście na hennę 🙂

recenzjatorka 14 września 2013 o 16:30 Odpowiedz

Bardzo fajny pomysł na serię 🙂 Na szczęście nie farbuję włosów 😉

Katerina Petrova 14 września 2013 o 16:35 Odpowiedz

ostatnio coraz bardziej interesuje się składami kosmetyków, wiec dobrze wiedzieć, czego należy unikać;)

Dbająca 14 września 2013 o 18:46 Odpowiedz

Na pewno taka seria przyda się niejednej z nas 😉

Czarne Espresso 14 września 2013 o 20:35 Odpowiedz

Bardzo przydatny post. Cieszę się, że rozpoczęłaś serię na ten temat.

Katsumi 14 września 2013 o 20:38 Odpowiedz

Jeszcze bardziej cię cieszę, że już nie farbuję włosów…

Kinia 14 września 2013 o 21:51 Odpowiedz

ciekawy pomysł z tymi postami będę zaglądać i czekam na kolejne:)

Kana 16 września 2013 o 08:12 Odpowiedz

Ja chyba też się przerzucę na hennę 🙂 do tej pory używałam tylko farb 🙂

Kana 16 września 2013 o 08:13 Odpowiedz

Każdy z nas się uczy. Jest tyle składników, że ciężko to wszystko spamiętać 🙂

Kana 16 września 2013 o 08:13 Odpowiedz

Zastanowię się nad tą serią z dobrymi składnikami, dzięki za podsunięcie pomysłu! 🙂

Kana 16 września 2013 o 08:14 Odpowiedz

Ja zrobiłam raz próbę uczuleniową. A włosy farbowałam około 5 razy. Miałam szczęście, że na nic nie byłam uczulona 🙂

Kana 16 września 2013 o 08:15 Odpowiedz

Cieszę się, że Ci się podoba 🙂 nie mam zamiaru rozwodzić się w tej serii ;p Powinno być właśnie krótko 🙂

Kana 16 września 2013 o 08:15 Odpowiedz

Ja też 🙂

Kana 16 września 2013 o 08:17 Odpowiedz

Dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że te informacje się przydadzą 🙂 wszystkie linki do postów będę zamieszczać w zakładce "Składy kosmetyków".

Gosia Kowalska 16 września 2013 o 10:23 Odpowiedz

Przydatne info!

Cosmetics Freak 16 września 2013 o 18:52 Odpowiedz

czekam na kolejne wpisy:)
ja zawsze robię próbę uczuleniową.. szczególnie produktów które nakładam na twarz

Klaudek884 20 września 2013 o 16:54 Odpowiedz

Dobrze, że rzuciałam farbowanie. Po powrocie do naturalek może spróbuję z henną, ale nigdy więcej farb!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *