Porady

O tym jak pielęgnować włosy o różnej porowatości (inna porowatość u nasady i na końcach)

Dwa dni temu Pino zadała mi takie pytanie:

Co poradziłabyś osobie, która górną partię włosów ma niskoporowatą, a dolną wysokoporowatą? Jak połączyć pielęgnacje dla takich włosów? Może jakiś post o tym (o ile wcześniej nie było:P)

Pomyślałam, że jest to bardzo ciekawy temat i problem, który dotyczy większości osób (jeśli nie wszystkich). Z reguły włosy u nasady są dużo zdrowsze niż końcówki. Końce są dużo starsze, bardziej narażone na zniszczenia, częściej się ocierają o plecy, szaliki, oparcia krzeseł, poduszkę. Włosy u nasady nie mają aż tak ekstremalnych warunków, a mimo wszystko są jeszcze chronione przez sebum. Co więcej, jeśli rezygnujemy z farbowania i zapuszczamy włosy w swoim naturalnym kolorze, odrost jest dużo zdrowszy niż reszta.

Jaką porowatość mają moje włosy?
Kiedy zaczynałam swoją przygodę z włosomaniactwem miałam włosy wysokoporowate. Niszczyłam je farbowaniem i codziennym prostowaniem, co doprowadziło do spalenia włosów.
Teraz moje włosy u nasady mają porowatość średnią, a same końce porowatość wysoką. W dodatku włosy nad karkiem są zdecydowanie wysokoporowate.

I tu rodzi się pytanie: jak pielęgnować takie włosy?
Sposób 1: inwestujemy w kosmetyki dla każdej porowatości: maski, oleje, odżywki. Te dla niskiej porowatości nakładamy mniej więcej do ucha, a te dla wysokiej porowatości nakładamy od ucha ku końcówkom.
Sposób 2: szukamy kosmetyków, które dobrze się sprawdzają i na końcach i na włosach u nasady. U mnie takimi produktami są BingoSPA z masłem shea i pięcioma algami, olej ze słodkich migdałów i odżywka Isana z bawełną (ta niebieska).
Sposób 3: możemy nakładać kosmetyki (oleje, maski, odżywki) mniej więcej w odległości 5-10 cm od nasady. Jestem w grupie tych osób, u których nie sprawdza się olejowanie skóry głowy, więc oleje nakładam parę centymetrów od nasady. Ale odżywki i maski nakładam na całą długość. Do pielęgnacji skóry głowy i włosów u nasady stosuję wcierki. Wcześniej był to Jantar, a obecnie testuję dwie wcierki Seboradinu.

Dodam Wam jeszcze parę linków do moich poprzednich wpisów, które uzupełniają temat:

Zastanawiałyście się nad tym tematem? Jak sobie radzicie z różną porowatością Waszych włosów? 
Czekam na Wasze komentarze – są kopalnią wiedzy 🙂


Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.