Nie wiem jak Wy, ale ja na początku mojego włosomaniactwa (ponad 1,5 roku temu) sądziłam, że efekty pielęgnacji pojawią się już po miesiącu. Wiecie… w lipcu 2012 r. obmyśliłam plan: będę się maksymalnie przykładać do dbania, będę stosować oleje, pić różne dziwne mikstury, masować skórę głowy i co tylko się da robić, aby osiągnąć upragniony efekt. A następnie w październiku tego samego roku będę mogła się pochwalić pięknymi, długimi i gęstymi włosami. Rzeczywistość okazała się trochę inna…

Przyznam, że po pół roku dbania o włosy poczułam się zawiedziona i rozczarowana. Wprawdzie włosy były coraz ładniejsze, coraz bardziej miękkie, ale nie mogłam powiedzieć “wow”. Do tej pory nie mogę tego powiedzieć. Jeśli coś się niszczyło latami to nie da się tego odbudować w ciągu kilku miesięcy.
CO ROBIMY NIE TAK?
  • Pierwszą ważną kwestią jest nasze myślenie. Chyba każda z nas pomyślała, że jak wykona wszystkie zabiegi jakie tylko zna, o jakich czytała to szybko uda jej się uzyskać świetne efekty. Pewnie u części dziewczyn się to sprawdza, ale zdecydowana większość musi uzbroić się w cierpliwość. Dlaczego właśnie nieodpowiednie myślenie i nastawianie na natychmiastowy sukces jest złe? Przede wszystkim dlatego, że prowadzi do zniechęcenia i szybkiej rezygnacji z dbania o włosy. No bo “po co mam dbać skoro to nic nie daje?”.
  • Rezygnacja po jednej nieudanej próbie. Sama jestem tego przykładem, wykonałam tylko raz laminowanie, przeproteinowałam włosy i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Niektórzy twierdzą, że jeśli olejowanie po kilku próbach nie skutkuje to znaczy, że ten zabieg nie jest dla nich. Czasem na efekty regularnego olejowania trzeba czekać miesiącami.
  • Jeśli mówimy już o olejowaniu to na początku nie jest ono takie proste. Musimy odnaleźć olej odpowiedni dla nas, czas i metodę, która najlepiej się sprawdzi na naszych włosach. Lista olejów jest bardzo długa, najlepiej dobierać je według porowatości (podział olejów ze względu na porowatość). Metod olejowania też jest sporo: na sucho, na mokro, w tzw.rosołku, w postaci serum, w połączeniu z odżywką. Kluczową rolę również odgrywa czas. U jednych wystarczy nałożyć olej na 1-2 godziny, a inni muszą olejować całą noc. Znalezienie własnej metody niestety może zająć sporo czasu. Mnie zajęło kilka miesięcy. Dlatego jeśli ktoś twierdzi, że olejowanie nie jest dla niego (bo nie znalazł metody) to mu niestety nie uwierzę.
  • Pielęgnacja wymaga czasu.  Włosy nie zregenerują się tak szybko jakbyśmy chcieli. Czasem występuje konieczność ścięcia dużej ilości. Swoje włosy spaliłam prostownicą, niemal na całej długości. Ciągnęły się jak guma, końcówki były roztrojone, a włosy na długości połamane. Było oczywiste, że powinnam się pozbyć większości włosów, ale bałam się ostrzyc na zapałkę 🙂
  • Nieodstawienie czynnika niszczącego. Czy ludzie naprawdę sądzą, że osiągną spektakularny efekt pielęgnacji rozjaśniając włosy i je jednocześnie prostując dzień w dzień? Zdarzają się osoby z bardzo silnymi włosami, ale u większości z nas terror na włosach będzie widoczny.
  • Jeśli pielęgnacja nie skutkuje warto wykonać badania, aby sprawdzić czy nie mamy bardziej poważnych problemów. Zerknijcie tutaj: Przyczyny wypadania włosów, Jakie badania wykonać jeśli mamy problemy z włosami?, u Blondhaircare możecie przeczytać o Analizie pierwiastkowej włosów.

Wy też na samym początku myślałyście, że dużo szybciej będzie widać pierwsze efekty? Jak to było z Wami?



39 Komentarzy
Vashti 13 lutego 2014 o 16:57 Odpowiedz

Ja też ostatnio miałam włosowy kryzys, bo wydawało mi się , że pomimo troskliwej pielęgnacji moje włosy wcale nie wyglądają świetnie. Ale kiedy porównuję zdjęcia sprzed roku z aktualnymi widzę jak bardzo się zmieniły. Poza tym zdałam sobie sprawę, że końcówki nie będą wyglądały świetnie, bo pamiętają rozjaśnianie. Za to włosy, które mi przez ten rok urosły są lśniące, miękkie i jedwabiste:)

Wiola 13 lutego 2014 o 17:05 Odpowiedz

Bardzo przydatny post. Z olejowaniem mam cały czas pod górkę, bo już myślałam, że nie znajdę żadnego działającego, gdy jednak Alterra zadziałała. A pierwsze efekty zobaczyłam chyba dopiero po kilku miesiącach, ale i tak chcę żeby było jeszcze lepiej niż jest

Misislipy 13 lutego 2014 o 17:06 Odpowiedz

U mnie ostatnio nie widać efektów ze względu na twardą wodę, zawsze gdy przyjeżdżam do domu moje włosy odżywają, ją lśniące i miękkie, a w miejscu gdzie studiuję są nijakie… 🙁

Magdalena B 13 lutego 2014 o 17:11 Odpowiedz

Ja walczę o swoje włosy od niedawna ale już widzę pierwsze efekty. Nie wiem może po prostu miałam szczęście i trafiłam na kosmetyki, które mi służą 🙂

Henrietta 13 lutego 2014 o 17:46 Odpowiedz

U mnie są rzeczy, których efekty widzę od razu, po jednym użyciu. Niektóre połączenia produktów, oleje i płukanka z siemienia lnianego. Ale na wielką poprawę trzeba czekać.

Sekrety Naszego Piękna 13 lutego 2014 o 17:48 Odpowiedz

Ja przygodę z olejami zaczynałam z olejem kokosowym (zaznaczę, że mam włosy wysokoporowate), podobno świetny do suchych włosów, kokosy lubię więc pewnie będzie super. Na początku włosy w ogóle nie reagowały, to namiętnie nakładałam dalej, aż zaczęły się strasznie puszyć i w ogóle nie wyglądały. Dopiero później dowiedziałam się, że olej kokosowy na włosach wysokoporowatych nie sprawdza się najlepiej. W sumie od tamtej pory mam awersję do olei, choć były okresy kiedy po nie sięgałam regularnie i były tego efekty 🙂

Puszyslawa Kot 13 lutego 2014 o 18:06 Odpowiedz

Hahaa! Myślałam, że zwinęłaś mi temat. A jednak. Mam zupełnie inny punkt widzenia i pomysł na opisanie go 😀

fightthedull 13 lutego 2014 o 18:17 Odpowiedz

Pierwsza poprawa nastąpiła dość szybko, bo po dwóch miesiącach. Im bardziej zniszczone były włosy, tym łatwiej mi było dostrzec różnicę, co wspaniale motywowało. Teraz są znacznie mniej problematyczne, ale też jak już kilka razy udało mi się osiągnąć ten efekt wow, to jestem o wiele bardziej wymagająca.
Zaczęłam też walkę z nadmiernym przetłuszczaniem, a momentami idzie mi jak po grudzie… Po prostu podnoszę moim włosom i skórze głowy poprzeczkę.

Katsumi 13 lutego 2014 o 19:00 Odpowiedz

Jawidziałąm efekty już po miesiącu, a wcale jakoś nie szalałam. 😉 Pomogły mi głównie oleje, dłuższe trzymanie masek na włosach i zabezpieczanie.

BlingAlley 13 lutego 2014 o 19:30 Odpowiedz

Sama zastanawiam się nad konkretnym ścięciem włosów bo są bardzo zniszczone przez prawie codzienne suszenie (teraz udało mi się to w dużym stopniu ograniczyć ale pewnie z początkiem nowego semestru zacznie sie od nowa- mam niesamowicie przetłuszczające się włosy- umyte wieczorem są do niczego już rano, ewentualnie w dobrym przypadku około południa więc muszę je myć rano a co za tym idzie muszę je suszyć) i pomimo stosowania kosmetyków jest coraz gorzej.

Yellow Raincoat 13 lutego 2014 o 19:33 Odpowiedz

Ja dbam o włosy od grudnia i poprawy nie widzę na razie. ale wiem, że mam zniszczone na całej długości więc na razie cierpliwie olejuję, odżywkuję, maskuję i czekam aż odrosną piękne i zdrowe. Niestety dalej już od dawna strasznie mi wypadają, nie wiem od czego. Badania krwi mam robione regularnie i wszystko tam w porządku, nie mam większych powodów do stresu itp. więc nie wiem co jest przyczyną.. I nie wiem jak z tym walczyć, myślę nad łykaniem CP bo czytałąm, że u wielu osób się sprawdza.

Kana 13 lutego 2014 o 20:21 Odpowiedz

Moje końcówki też pamiętają te gorsze czasy :/ też nie jestem zadowolona ze swoich włosów pomimo pielęgnacji, ale wyglądają zdecydowanie lepiej niż wcześniej 🙂

Kana 13 lutego 2014 o 20:32 Odpowiedz

Właśnie niektóre osoby efekty mogą zauważyć dopiero po nieco dłuższym czasie. Alterrę też bardzo bardzo lubię, mam dwa olejki (oliwki i limonkę oraz mango i papaję), są świetne:)

Kana 13 lutego 2014 o 20:40 Odpowiedz

Miałam to samo: w mieszkaniu studenckim mieliśmy twardą wodę. Włosy się robiły suche, potem jechałam do domu i odzyskiwały dawną formę. Teraz na szczęście nie mam już takiej twardej wody.

Kana 13 lutego 2014 o 20:46 Odpowiedz

Ja też mam włosy wysokoporowate (bądź średnioporowate w kierunku porowatości wysokiej) i też zaczęłam od oleju kokosowego. O dziwo na początku bardzo fajnie się spisywał, dopiero po pół roku zaczął mi puszyć włosy. Wróć do olejów, zdecydowanie warto! 🙂

Kana 13 lutego 2014 o 20:48 Odpowiedz

Kto pierwszy ten lepszy 🙂 mi 2 osoby "zwinęły" genialne pomysły, ale trudno:D ciekawa jestem Twojego punktu widzenia 😀

Nanika89 13 lutego 2014 o 21:03 Odpowiedz

Zaczęłam bardziej dbać o włosy w październiku. Widzę, że poprawił się ich stan. Bardziej błyszczą, nie plączą się jak wcześniej. Mogę myć, co 2 dni, a nie codziennie. Jednak ciągle sporo im brakuje i szukam produktów dla siebie. Wolno mi to idzie, bo nie zużywam szybko kosmetyków (zakupiona w sierpniu odżywka dopiero dobija dna, a używam 2 na zmianę i 2 maski).
Myślę, że wiele dziewczyn zniechęca widok innych mwh. Często pojawiają się tam dziewczyny z włosami w opłakanym stanie i każda zmiana wychodzi im na dobre. A co dopiero świadoma pielęgnacja. Na mniej zniszczonych włosach trudniej o efekt "wow"

Kana 13 lutego 2014 o 21:04 Odpowiedz

Nie wyobrażam sobie myć włosów z samego rana i je jeszcze suszyć. Próbowałaś nawilżać skalp, żeby postarać się ograniczyć przetłuszczanie?
Może ten post Ci pomoże?
http://www.anwen.pl/2014/02/najlepsze-kosmetyki-do.html

Kana 13 lutego 2014 o 21:09 Odpowiedz

Przyczyn wypadania włosów może być naprawdę całe mnóstwo:
http://www.dbaj-o-wlosy.com/2013/06/problemy-wosowe-czytelnikow-wypadanie.html
Oprócz badań krwi warto też zbadać tarczycę. A CP polecam, sama łykałam i miałam mocniejsze włosy 🙂

MagdaLena 13 lutego 2014 o 21:09 Odpowiedz

moje włosy nie były jakoś mega zniszczone, wiec ja efekty intensywnej pielęgnacji zauważyłam bardzo szybko

Kinqa94 13 lutego 2014 o 21:14 Odpowiedz

ja przed włosomaniactwem musiałam podcinać końcówki co miesiąc, od roku (prowadzę bloga) nie musze tak często i wreszcie moje włosy są naprawdę długie ;D

Kana 13 lutego 2014 o 21:17 Odpowiedz

Masz rację, na mniej zniszczonych włosach nie widać super efektów. Być może część dziewczyn oglądając mwh demotywuje się, ale mnie się wydaje, że dla wielu są motywacją. Raczej większość osób nie jest na tyle cierpliwa, albo są leniwi i się nie starają.

Kana 13 lutego 2014 o 21:18 Odpowiedz

Ty masz akurat przepiękne włosy! 🙂 i dłuuuuugie.

Misislipy 13 lutego 2014 o 21:20 Odpowiedz

Ja muszę jeszcze 2 lata się z tą twardą wodą męczyć 🙁

Puszyslawa Kot 13 lutego 2014 o 21:35 Odpowiedz

Ja zawsze to olewam i i tak piszę swoje… : D

BlingAlley 13 lutego 2014 o 22:02 Odpowiedz

Idzie się przyzwyczaić, w szczególności, ze robię tak od zawsze.
Post pomógł i chętnie skorzystam z kilku rad. Dziękuję 🙂

Ewulette 13 lutego 2014 o 22:16 Odpowiedz

Zgadzam się w 100% z Twoim wpisem, cierpliwość i umiar we wszystkim jest najważniejszy :)))

Michasia S. 13 lutego 2014 o 22:56 Odpowiedz

Całe szczęście efekty pielęgnacji są u mnie widoczne, chociaż daleka jeszcze przede mną droga w stronę ideału 😉

Włosowe Inspiracje 14 lutego 2014 o 01:38 Odpowiedz

Ja wiem, że aby doczekać się takich włosów, jakie chciałabym mieć, to muszę przejść długą i ciężką drogę. Na pewno nigdy nie liczyłam na natychmiastowe efekty 😉 Nie zamierzam się jednak poddawać. Będę walczyć! 😛

Deniq 14 lutego 2014 o 08:32 Odpowiedz

Też dbam już około 1,5 roku – rezultaty są ogromne, ale ostatnio mam z nimi pod górkę. Cierpliwość najważniejsza!

Sekrety Naszego Piękna 14 lutego 2014 o 10:19 Odpowiedz

Muszę się do tego zabrać 🙂

Grimme aelling 14 lutego 2014 o 11:21 Odpowiedz

Ciekawe kiedy moje włosy będą wyglądały zdjęciu, nie no czasami mi się udaje, ale zawsze na drugi raz przekombinuje. 🙂 Po miesiącu jednak takich efektów się nie spodziewałam, po roku nadal nie ma takich efektów. Nie przejmuję się jednak aż tak mocno i dążę dalej cierpliwie do celu zwłaszcza w zapuszczaniu naturalnych.

lasoa 14 lutego 2014 o 13:45 Odpowiedz

Włosy na zdjęciu są świetne. Ja po 3 miesiącach widzę efekty 😉 I to spore.

madame raspberry 14 lutego 2014 o 18:32 Odpowiedz

przydatny post;)
najgorsza jest chyba rezygnacja po nieudanej próbie, ja tak miałam
zazdroszczę włosów 😉

Bad Hair Day 15 lutego 2014 o 10:25 Odpowiedz

Ja dopiero niedawno zobaczyłam efekty mojej pielęgnacji po ponad roku jak nie więcej, ale też niej jest to efekt wooow, ale wiem, że muszę dbać dalej o moje włosy, ob jak teraz odpuszczę to wszystko co osiągnęłam do tej pory się zmarnuje..

Kaś Lifeinblondcolor 17 lutego 2014 o 10:06 Odpowiedz

Największą zmorą jest chyba punkt 4, czyli CZAS. Niestety, żeby nasze włosy wyglądały dobrze same z siebie (tj. nie po użyciu żadnej maski/odżywki) trzeba o nie dbać nawet kilka miesięcy, a w ekstremalnych przypadkach nawet lat. Kondycję włosów widać najlepiej po umyciu włosów szamponem dla dzieci, rozczesaniu i pozostawieniu samym sobie do wyschnięcia. Ja tak często sprawdzam, czy dana pielęgnacja moim włosom służy. Jeśli "na czysto" po danej kuracji wyglądają gorzej, zmieniam ją.

narja 17 lutego 2014 o 18:46 Odpowiedz

Myślę, że kluczem do poprawy stanu włosów jest znalezienie właściwej metody. Dość długo olejowałam włosy i nic, potem zmieniłam olejowanie na dłuższe trzymanie maski przed myciem i efekt dużej poprawy pojawił się calkiem szybko.

Klaudek884 2 marca 2014 o 10:43 Odpowiedz

Moim problemem jest brak czasu. Potrzebuje go na serfowanie w internecie w poszukiwaniu odpowiednich wiadomości, czytanie recenzji zanim kupie kosmetyk. Nie mam czasu na robienie odpowiednich zakupów, bo po moje ulubione kosmetyki musze jeździć daleko. Eh, gdyby nie ten brak czasu, moje włosy miałyby się ze mną dużo lepiej:/

[…] może Ci się przydać: Dlaczego nie widzę efektów pielęgnacji włosów? Poradnik: Jak zmotywować się do pielęgnacji […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *