Coraz częściej kobiety decydują się na włączenie do swojego trybu życia aktywności fizycznej. Sama po zakończeniu diety postanowiłam zacząć ćwiczyć. Wcześniej także miałam sporo ruchu: treningi tańca towarzyskiego, tenisa ziemnego czy siłownia były dla mnie codziennością. W zależności od rodzaju aktywności oraz długości i gęstości włosów, powinniśmy dobierać odpowiednie fryzury.
Źródła: 1, 2, 3, 4
Upięcia z warkoczy
Tego typu fryzury sprawdzą się u dziewczyn z włosami średniej długości i średniej gęstości. Pomagają unikać plątania się włosów. Włosy nie żyją swoim życiem. Taką fryzurę można łączyć z kucykiem – jeśli mamy dłuższą grzywkę, która wysuwa się spod wsuwek to możemy ją zapleść. Fryzura sprawdza się podczas ćwiczeń aerobowych oraz siłowych.
Źródła: 1, 2, 3, 4
Kok/Messy bun
Tego typu fryzury są bardzo często wybierane przez dziewczyny. W zasadzie razem z kucykami to najczęstsze upięcia, jakie można spotkać na siłowni. Świetnie sprawdzają się przy ćwiczeniach siłowych, natomiast podczas aerobowych mogą sprawiać problemy, ponieważ taka fryzura może się rozpadać. Wszystko zależy od długości i gęstości włosów. Im włosy bardziej gęste i dłuższe tym fryzura jest mniej stabilna. Najbardziej zadowolone będą dziewczyny reprezentujące porowatość wysoką i średnią. U osób z porowatością niską kosmyki mogą się wysuwać.
Źródło: 1, 2

Kucyk

Jest to dla wielu osób najwygodniejsza fryzura. Obok standardowego warkocza najczęściej sprawdza się u osób z grubymi, długimi i ciężkimi włosami. Chociaż dziewczyny posiadające takie włosy i tak nie są w 100 procentach zadowolone z efektu. Niestety, takie włosy są bardzo niesforne i stanowią duże wyzwanie dla ich posiadaczek. Podczas ćwiczeń aerobowych włosy mogą się wysuwać bądź plątać. Natomiast podczas ćwiczeń siłowych (gdzie opieramy się o urządzenia) włosy mogą przeszkadzać. Ostatnimi czasy coraz bardziej popularne są gumki Invisibobble, które przy tej fryzurze mogą pomóc uniknąć odkształceń. Kucyk zdecydowanie jest moim ulubionym upięciem podczas ćwiczeń.
Źródła: 1, 2, 3
Warkocze – warkocz zwykły/kłos/francuz
Warkocze sprawdzą się u osób z długimi lekkimi włosami. Osoby z ciężkimi włosami mogą odczuwać dyskomfort polegający na obijaniu przez warkocz pleców, zwłaszcza podczas ćwiczeń aerobowych. Przy ćwiczeniach siłowych jest to fryzura niemal idealna.
Najczęściej wybieram właśnie kucyka, albo koczek, a Wy? Jaką fryzurę polecacie dziewczynom o długich, grubych, ciężkich włosach? Może udało Wam się odnaleźć jakąś alternatywę dla warkocza i końskiego ogona przy takich włosach?

Chcesz poczytać więcej na temat pielęgnacji włosów? Kliknij tutaj: PIELĘGNACJA WŁOSÓW



Zostaw odpowiedź
Balbina Ogryzek 26 maja 2014 o 19:43 Odpowiedz

U mnie zdecydowanie najlepiej sprawdza sie koczek, ale nie każdy. Muszę go zrobić i pokiwać głową na wszystkie strony świata, żeby sprawdzić, czy się trzyma, nie ciągnie i nie rozwala 😀 Jak mi się uda idealnie zebrać włosy to taki koczek utrzymuje sie u mnie pół dnia. Ale długo się 'uczyłam' robić wygodny kok.

Kucyki podobają mi się najbardziej. Niestety strasznie mnie ciągną. Wytrzymuję co najwyżej dwie godziny, ale zdecydowanie nie przy jakiejkolwiek aktywności fizycznej, bo wtedy skóra głowy płacze i woła o pomoc.

Warkocze kocham i wielbię, ale ostatnio praktycznie ich nie robię. Zawsze szybciej zrobić koczek 😀

Lagoena 26 maja 2014 o 19:52 Odpowiedz

Ja jestem wierna warkoczom. Koczki i kucyki zaraz mi się rozpadają 🙁

Aleksandra K 26 maja 2014 o 19:53 Odpowiedz

ale piękna ta fryzura w kategorii upięć warkoczowych z numerkiem 3! wypróbuję 😀

Raspberry andhair 26 maja 2014 o 20:31 Odpowiedz

Bardzo lubię kłosa, ale niestety mam mało włosów i efekt nie jest do konca taki, jaki bym chciała, aby był. ; (

Anonimowy 26 maja 2014 o 20:39 Odpowiedz

warkocze, warkocze i tylko warkocze <3 w różnych wariacjach i ilościach 😀 moja miłość 😀 na trening, na wycieczkę, na pohasanie po mieście, do szkoły, do snu, jak się przytrafi bad hair day… 😉

Justyna C 26 maja 2014 o 21:14 Odpowiedz

Oj Kana Kana, gdzie by mi się chciało robić takie wypasione upięcia z warkoczy do ćwiczeń 😛 Przyznam się, że majstrowałam już z fryzurami, przerabiałam koczki i kucyki, ale najczęściej podczas podskoków koczek się rozwalał, a z kucyka ześlizgiwała się gumka. Mam teraz jedną sprawdzoną fryzurę: najpierw kucyk, na tym warkocz i gotowe 🙂

Warkoczyki są najlepsze 26 maja 2014 o 21:29 Odpowiedz

Ja lubie właśnie takie mniejsze warkoczyki przypięte zaraz do głowy

Kana 27 maja 2014 o 06:50 Odpowiedz

Balbino ja robię tak samo!:) Kiwam głową do przodu, do tyłu i na boki, żeby sprawdzić, czy to, co mam na głowie będzie mi się trzymać 😀 A mnie właśnie nie kucyki ciągną, a warkocze :/

Magdalena B 27 maja 2014 o 06:54 Odpowiedz

Ja preferuję koczek chociaż przy mojej długości po kilku podskokach zaczynają wyłazić mi wszystkie włosy.

Kana 27 maja 2014 o 07:16 Odpowiedz

Też mi się podoba! Jest świetna 😉

Kana 27 maja 2014 o 07:17 Odpowiedz

Moje włosy przy kłosie nie wyglądają najgorzej, chociaż kiedyś, gdy były rzadsze wyglądały kiepsko :/ Teraz tylko narzekam, że warkocz jest za krótki.

Kana 27 maja 2014 o 07:19 Odpowiedz

Warkocze i upięcia z warkoczy są chyba jednymi z najpiękniejszych fryzur. Jednak ja się w nich nie wiedzieć czemu nie czuję komfortowo:/

Kana 27 maja 2014 o 07:22 Odpowiedz

Oj Blanca Blanca!:) U mnie ta fryzura też się sprawdza. A takie wypasione upięcia z warkoczy do ćwiczeń dają dużo pewności siebie, ja tam czasem zerkam w lustra kiedy ćwiczę i zapleciona grzywka trzyma się lepiej niż ta podpięta wsuwkami 🙂

Aniamaluje 27 maja 2014 o 08:01 Odpowiedz

masz rację. Miałam na myśli to, że na blogach lifestyle też rzadko są ciekawe dyskusje. Widocznie piszesz interesująco, skoro czytelnicy ciągną temat 😉

Treepsy 27 maja 2014 o 09:23 Odpowiedz

Włosy na treningu to zawsze problem 🙁

Michasia S. 27 maja 2014 o 14:14 Odpowiedz

a mojej głowie bardzo często króluje koczek, ponieważ kucyk później ciężko jest rozczesać…

Cukrowy motyl 27 maja 2014 o 15:45 Odpowiedz

Najwygodniej mi w dobieranym warkoczu, jakoś ciężko mi sie do innego uczesania przekonać.

kręconowłosa 27 maja 2014 o 17:38 Odpowiedz

ja mam cienkie włosy i gdy mam zamiar się ruszać czy uprawiać sport wybieram kucyk,nie lubię gdy włosy latają mi we wszystkie strony choć nie jest ich wiele 😉
co do innych fryzur to bardzo chętnie,ale nie potrafię się bawić w fryzury ..

Zielpy 27 maja 2014 o 18:34 Odpowiedz

Co do tych warkoczy to niestety, ale dłużej zajęłoby mi ich zrobienie niż cały trening 😀 ale wczoraj przekonałam się, że nie warto zostawiać włosów rozpuszczonych do przysiadu ze sztangą, zawsze trochę ich wlezie pod gryf mimo starannego przekładania :/

Królowa Karo 28 maja 2014 o 12:22 Odpowiedz

Ja mam raczej krótkie włosy, więc mi pozostaje opaska, żeby nie spadały mi na oczy, bo związać ich nie idzie.

Vea | Vea Loveliness 28 maja 2014 o 12:25 Odpowiedz

Ja na trening to zawsze koczek albo kucyk bo innych fryzurach nie wygodnie się czuje 🙂

Amelia Chwila 28 maja 2014 o 18:26 Odpowiedz

ja związuje włosy w kitkę lub w koka ;]

Anomalia i Radi 28 maja 2014 o 20:02 Odpowiedz

Ja mam straszny problem z włosami podczas treningu. Gdybym ćwiczyła tylko siłowo wybrałabym koczka bez dwóch zdań, ale ćwiczę również cardio na bieżni i nie wiem ile sekund byłby w stanie wytrzymać. Aktualnie robię warkocza holenderskiego wspomaganego dwoma gumkami na długości (!!) oraz milionem żabek a włosy i tak wyłażą..
Anomalia

jolkag78 29 maja 2014 o 01:32 Odpowiedz

Na siłownię u mnie tylko koczek. Ale luźny, żeby był tam przewiew, bo mam tak gęste włosy, ze jak jest ciasny to po treningu mam mokra głowę…

Lotta 29 maja 2014 o 19:04 Odpowiedz

Dla mnie najważniejsza jest dobra, elastyczna, nieciągnąca włosów gumka (oraz inne akcesoria). Bo nie ma nic gorszego niż kucyk/koczek którego co kilka minut musisz poprawiać 😀

SzczęścioManiaczka 29 maja 2014 o 20:39 Odpowiedz

Ja zazwyczaj podczas aktywności fizycznej mam kucyka, ale przyznaje, że najlepiej ćwiczy mi się w dobierańcu – niestety sama sobie nie potrafię zrobić, a nie zawsze mama jest w pobliżu 🙂

Kontrolowana M 30 maja 2014 o 15:25 Odpowiedz

Kok jest fajny, ale czasem się szybko rozpada, wolę kitek 🙂

Marta Sieniawska 30 maja 2014 o 17:01 Odpowiedz

Warkoczyk z tyłu plus kok są boskie <3 Próbowałam kiedyś zrobić sama, ale to dość trudne… Najwygodniejszy jest dla mnie kok, ja nazywam to "bobek" na czubku głowy;)

Polianna 30 maja 2014 o 20:11 Odpowiedz

Ja zawsze zawiązuje włosy w koka bardzo wysokiego. Od trzech tygodni mam znowu prosta grzywka, ktora trochę mi uprzykrza zycie w takich momentach, spinam ja zwykłymi wsuwkami do wlosow i jest ok.
Bardzo przyjemny blog 🙂
Zapraszam do siebie jesli znajdziesz chwile czasu oczywiscie
http://www.apple-of-your-eye.blogspot.com

Karolina 30 maja 2014 o 20:12 Odpowiedz

Odkąd ścięłam włosy, wystarczy mi kucyk z gumką Invisibobble, ale przy długich włosach najlepszy był koczek z 4 średniej wielkości żabkami 🙂

Anonimowy 31 maja 2014 o 23:03 Odpowiedz

Zauwazylam ze moje wlosy w bardzo jasnym pomieszczeniu w luatrze wygladaja na suche brzydkie i spuszone zas w pomieszczeniu typu lazienka bez okien z mocnym swiatlem z zarowki wrecz przeciwnie – sa o wiele ladniejsze i wygladaja na zdrowe i nawilzone. Dlaczego tak jest, spotkalas sie kiedys z czyms takim?

Mrs. Daria 1 czerwca 2014 o 15:18 Odpowiedz

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Kana 1 czerwca 2014 o 15:19 Odpowiedz

Nie zezwalam na reklamowanie swoich blogów w taki sposób. Dlatego musiałam usunąć komentarz.

Kana 1 czerwca 2014 o 16:51 Odpowiedz

To podobnie jak z robieniem zdjęć z fleszem. Mocna żarówka w łazience daje złudne wrażenie, że włosy są gładkie i zdrowe. Stan włosów najlepiej oceniać w lustrze w naturalnym świetle. Nawet zdrowe i gładkie włosy w pochmurny dzień się nie błyszczą, co związane jest z prawami fizyki i odbijaniem światła.

Alicja Kozubska 1 czerwca 2014 o 17:24 Odpowiedz

Niektóre z tych fryzur z chęcią nosiłabym wszędzie (tylko włosów brak!) 🙂

Ika 1 czerwca 2014 o 22:34 Odpowiedz

no ja zwykle kok (czasami kucyk), ale w sumie chyba najwygodniejszy byłby dla mnie warkocz, długie włosy ciężko ogarnąć do ćwiczeń 🙂

CHALONN 3 czerwca 2014 o 13:45 Odpowiedz

zawsze na siłownię, bieganie czy też inne rzeczy robię kucyka, bardzo ciekawy post, pozdrawiam:)

Ania 30 listopada 2014 o 09:47 Odpowiedz

Kłosy są świetne, pasują na lato, zimę itp. super są

Anonimowy 2 kwietnia 2016 o 21:16 Odpowiedz

Mogę przebiec parę m i każdy kucyk mi sie rozwala

hair by Jul 10 listopada 2016 o 07:19 Odpowiedz

Dla grubych i ciężkich włosów zawsze polecam dobieranego, ale takiego, który zaczyna się tuż nad czołem i biegnie jak irokez, aż do czubka głowy. Boki i tył związane w kucyk lub koczek. Sama z resztą tak czeszę się na trening – to jedyna fryzura, w której nie wyłażą mi krótsze włosy przy twarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *