Uncategorized

DIY: Maska z awokado +aktualizacja włosów

 

Nie przepadam za jedzeniem awokado, ale odkąd jestem na diecie, w moim codziennym menu pojawiają się czasem produkty, których nie lubię. Tak właśnie było z awokado, zjadłam połowę, a reszta została. Aby nic się nie zmarnowało postanowiłam wykorzystać je w domowej masce. Już dawno skończyła mi się odżywka Garniera z awokado i karite, a przyznam, że trochę za nią tęsknię!:)

Awokado jest jednym ze sposobów na wzbogacanie masek, chociaż nie jest to najtańsza metoda. Zawiera 20% tłuszczy nasyconych, a pozostałe to nienasycone (omega-7, omega-6, omega-9). Olej z awokado powinien fajnie się spisywać u osób, których włosy są średnioporowate, albo mają wysoką porowatość. Moje znajdują się gdzieś między jedną a drugą. Bazą mojej maski jest słynna Gloria, o której w Internecie chyba już każdy czytał. Maska ma faktycznie dość ubogi skład -na uwagę zasługują dwa emolienty, ekstrakt z szyszek chmielu i prowitamina B5. Dzięki temu jest świetną bazą do tuningowania. Do mojej maski dodałam:
  • 1/2 awokado,
  • 1 łyżkę maski Gloria,
  • kilka kropli olejku sezamowego,
  • 1 łyżkę mleka.

 

Awokado musiałam zetrzeć na papkę. W pierwszej kolejności użyłam tarki, a później blendera, aby konsystencja była dużo gładsza. Następnie dodałam Glorię, olejek sezamowy i łyżkę mleka. Całość nałożyłam na godzinę przed myciem. Włosy umyłam Alterrą z kofeiną, po czym nałożyłam odżywkę, która ma w składzie olejek z awokado, czyli Timotei with Jericho Rose Intensywna Odbudowa.

Efekty

Zawsze po umyciu moje włosy są spuszone, bardziej szorstkie niż po kilku godzinach. Właśnie dlatego preferuję wieczorne mycie. Jednak dzisiaj postanowiłam umyć włosy koło południa i powyższe zdjęcia zrobiłam godzinę po wyschnięciu włosów. Jestem bardzo mile zaskoczona, ponieważ włosy są bardzo gładkie, dociążone, miękkie i puszyste! W ostatnich tygodniach prawie codziennie cierpiałam na bad hair day, więc taka odmiana bardzo mnie cieszy. Niestety włosy praktycznie w ostatnim miesiącu nic mi nie urosły, a jeśli już to nawet nie centymetr. Chyba odstawienie wcierek im nie służy. Końcówek nie podcinałam od marca więc w tym miesiącu czeka mnie cięcie o jakieś 2-3cm.

Moje włosy coraz mniej się łamią, ale niestety zaczął doskwierać mi łupież. Jeśli możecie mi coś polecić w tej kwestii to będę bardzo wdzięczna. Na razie odstawiłam wcierki i szampon Babydream, a od tego tygodnia spróbuję olejowania skalpu olejkiem rycynowym.

 



Zostaw odpowiedź
BlingAlley 10 maja 2014 o 16:30 Odpowiedz

Myślisz, że z inną maską i bez oleju też będzie ok? 🙂

Kana 10 maja 2014 o 16:41 Odpowiedz

Myślę, że tak, ale to zależy od składu maski. Efekt może być inny na bazie odżywki/maski proteinowej, humektantowej i emolientowej. U mnie dominowały emolienty, które moje włosy wręcz kochają.

marika 10 maja 2014 o 16:43 Odpowiedz

Dokładnie,Twoje włosy są gładziutkie i pełne blasku:))

Cukrowy motyl 10 maja 2014 o 17:02 Odpowiedz

Dawno nie używałam awokado w pielęgnacji, już zapomniałam prawie że można. 🙂 Przy następnych zakupach poszukam mocno dojrzałe.

makapaka 10 maja 2014 o 17:18 Odpowiedz

Piękne efekty *.*
A łupież to czasem nie po szamponje z Alterry? Bo ja po nim mam za każdym razem, balbina też o tym pisała

Kana 10 maja 2014 o 17:23 Odpowiedz

Właśnie nie. Najpierw dostrzegłam łupież a dopiero później zaczęłam stosować Alterrę 🙁

recenzjatorka 10 maja 2014 o 17:44 Odpowiedz

Uzyskałaś świetny efekt, włosy wyglądają na prawdę bardzo dobrze 🙂 Ja jeszcze nie próbowałam maski z awokado, ale lubię tę odżywkę z Garniera, o której wspomniałaś, więc może u mnie też się sprawdzi.

Katsumi 10 maja 2014 o 18:02 Odpowiedz

Ja też nie przepadam za awokado. Dla mnie smakuje jak drewno 😛

Anomalia i Radi 10 maja 2014 o 18:48 Odpowiedz

Maska z awokado jest jedną z pierwszych maseczek jaką zrobiłam zaczynając swoją przygodę z włosomaniactwem. Niestety u mnie okazała się katastrofą ze względu na zbyt twarde awokado :c
Anomalia

Amelia Chwila 10 maja 2014 o 19:06 Odpowiedz

Ladnie wygladaja 🙂

domi niicaa 10 maja 2014 o 20:21 Odpowiedz

piękne włosy 🙂

Raspberry andhair 10 maja 2014 o 21:08 Odpowiedz

u mnie też jakiś czas temu skończyła się AiK. 😀 muszę ją kupić przy najbliższej okazji. 😀

Magdalena B 11 maja 2014 o 05:12 Odpowiedz

Jakie te twoje włosy są piękne. Błyszczą i widać że zdrowe 🙂

Mademoiselle Magdalene 11 maja 2014 o 07:06 Odpowiedz

Faktycznie ta maska posłużyła Twoim włosom, bo wyglądają bardzo ładnie i zdrowo 🙂

Lina 11 maja 2014 o 09:18 Odpowiedz

Ciekawy przepis 🙂 chyba się pokusze:))

Ania 11 maja 2014 o 09:21 Odpowiedz

Mam podobny problem, moje włosy również przez kilka pierwszych godzin po myciu wyglądają jak siano:/ Chętnie wypróbuję taką maseczkę skoro mówisz, że pomaga:)

Michasia S. 11 maja 2014 o 11:03 Odpowiedz

Na maseczkę z awokado mam ochotę już od dłuższego czasu 🙂

rogaczki 11 maja 2014 o 13:42 Odpowiedz

U mnie też ostatnio pojawił się łupież i wybrałam bardziej oczyszczający, czarny szampon Babuszki Agafii. Zobaczymy, jak sobie poradzi 🙂 Po pierwszym myciu już czuję dużą ulgę, bo skóra po olejowaniu skalpu trochę się uspokoiła, a i szampon zrobił swoje.
pozdrawiam, A

Anya 11 maja 2014 o 15:32 Odpowiedz

Masz świetne włosy, ja najchętniej jednak sięgam po maskę mleczną od Kallosa, chociaż teraz mam zamiar wypróbować mgiełkę DIY z sokiem z aloesa. Był ostatnio przepis u Anwen.

kręconowłosa 11 maja 2014 o 20:12 Odpowiedz

Super przepis,który u mnie też się sprawdza 🙂

Michalina Jabłońska 12 maja 2014 o 10:15 Odpowiedz

wow piękne włosy muszę wypróbować, pozdrawiam 🙂

Królowa Karo 12 maja 2014 o 13:41 Odpowiedz

Widać różnicę, są nienapuszone i pięknie błyszczą.

narja 13 maja 2014 o 08:28 Odpowiedz

Przepiękne włosy:)

Anonimowy 13 maja 2014 o 11:07 Odpowiedz

Z takich domowych sposobów lubię płukanki z cytryny;) Do innych nie jestem przekonana, ale może czas to zmienić:)
http://zycienienabogato.blogspot.com/

Aleksandra K 15 maja 2014 o 18:19 Odpowiedz

ale błyszczą! 🙂

Kana 16 maja 2014 o 07:44 Odpowiedz

Proszę następnym razem nie zamieszczać linków do swoich stron.

Maria Pereira 21 maja 2014 o 19:21 Odpowiedz

Jadłabym! 😀

Karolina 8 czerwca 2014 o 07:24 Odpowiedz

Komentuję ten post z dużym opóźnieniem, ale mi na podrażnienie i początki łupieżu po szamponie Schwarzkopf pomogło tureckie mydło Hammam Planeta Organica. Może czytałaś o nim również na blog Eve, ona również pisała o jego leczniczych właściwościach. Droga inwestycja, ale jest za to bardzo wydajne i wszechstronne – u mnie nadaje się dosłownie do mycia od stóp do głów.

Anonimowy 8 sierpnia 2014 o 13:34 Odpowiedz

Na łupież polecal start sposób szampon z pokrzywy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *