Uncategorized

5 błędów w pielęgnacji włosów, jakie popełniałam…

Każdy z nas popełnia błędy, zwłaszcza jeśli poznajemy coś nowego. Wiadomo, że nie wszystko od początku jest jasne. Poznając nowy temat nieraz gubimy się i pomijamy kluczowe kwestie. Tak też było w przypadku mojej pielęgnacji włosów. Wielu rzeczy nie wiedziałam, bo nie zdążyłam sobie ich przyswoić.

Oto moja lista:

  1. Składy produktów – kiedyś nie miałam pojęcia, że można je interpretować, nawet nie przyszło mi to do głowy. Nie interesowałam się składem, kosmetyki wybierałam na podstawie opinii na KWC.  Na początku mojej pielęgnacji dopiero zauważyłam INCI i to, czego starałam się unikać to silne detergenty oraz silikony. Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że są inne silne detergenty oprócz SLS i SLES. Wydawało mi się, że szampony Alterry mają łagodny skład, co oczywiście do końca nie było prawdą. W pełni świadomie analizuję składy od około 1,5 roku. Pomocne są dla mnie strony internetowe, o których pisałam tutaj: Lista stron pomocnych w czytaniu składów.
  2. Magazynowanie kosmetyków – niejedna dziewczyna pewnie ma w swojej łazience, półkach i kartonach mnóstwo kosmetyków. Jak dzika rzuciłam się na Rossmann i na sklepy internetowe. Nie wiem zupełnie po, co było wydawać pieniądze na taką ilość produktów. Zwłaszcza, że w tamtym czasie niewiele wiedziałam o swoich włosach i część produktów okazała się totalnym bublem. Na szczęście udało mi się już większość z nich zużyć. Cieszę się też, że wszystkich nie otwarłam, bo mogłyby się szybciej przeterminować. Jeśli jeszcze nie wiecie jak sprawdzić datę ważności kosmetyków to zachęcam do zerknięcia tutaj: Sprawdzamy daty ważności kosmetyków. Raz na jakiś czas warto to kontrolować. Przeterminowane kosmetyki mogą uczulać, powodować podrażnienia, czy łupież. A tym, którzy mają nadmiar produktów, przyda się pomoc w projektowaniu denka.
  3. Całkowita rezygnacja z suszenia włosów – wydawało mi się, że prostownica i suszarka są największą zbrodnią przeciwko włosom. I o ile prostownica faktycznie bardzo niszczy to suszarka już nie jest takim złem. Zwłaszcza jeśli suszymy włosy chłodnym nawiewem. Co więcej – podobno włosy lepiej reagują na suszenie chłodnym powietrzem niż na naturalne suszenie (mniej się niszczą). Szukając odpowiedniej suszarki pokusiłam się o stworzenie rankingu 10 najlepiej ocenianych suszarek do włosów. Dzięki temu z zadowoleniem raz na jakiś czas sięgam po mojego Remingtona D5010.
  4. Zaniedbywanie końcówek –  do dziś mam problem z regularnością w tej kwestii, więc moje końcówki nie świecą przykładem. Choć muszę przyznać, że rozdwajają się o wiele rzadziej niż kiedyś.
  5. Mycie włosów szamponem dla dzieci – o ile w przypadku wielu osób ta metoda się sprawdza to w moim przypadku okazało się, że delikatne detergenty powodują wzmożenie łupieżu. Co dopiero zaczęło być widoczne po około 1-1,5 roku pielęgnacji włosów. Za ten fakt często winiłam wcierki, albo wodę. Ale od kiedy myję włosy Alterrą łupieżu jest mniej i skóra głowy mnie tak nie swędzi.
    Edit: Przyczyną łupieżu nie był szampon Babydream. Udało mi się go pokonać odstawiając wcierki i dotychczasowy szampon zamieniając na Alterrę. Dołączyłam do tego peeling z cukru. Na dzień dzisiejszy (kwiecień 2015) od paru miesięcy regularnie stosuję Babydream i łupież nie wrócił.
    Szampony dla dzieci nadal polecam, ale przede wszystkim osobom, które mają bardzo wrażliwe włosy. Jeśli macie mocne włosy i skórę głowy to spokojnie możecie używać szamponów z silnymi detergentami.

A jakie są Wasze błędy w pielęgnacji włosów?



35 Komentarzy
kreconowlos a 16 czerwca 2014 o 19:17 Odpowiedz

też popełniałam Twoje błędy ;)i pewnie nadal jakieś popełniam,o których jeszcze nie wiem 😉

Kosmetyczka z promocji 16 czerwca 2014 o 19:21 Odpowiedz

Mój błąd to to, że nie jestem systematyczna w olejowaniu. Olejuję raz na tydzień :/ No i nie śpię w związanych włosach bo mi się brzydko odkształcają i wyglądają rano na strasznie przesuszone :/

Ania 16 czerwca 2014 o 19:36 Odpowiedz

Ja zaniedbuję końcówki:( Ostatnio podcięłam je po prawie rocznej przerwie… No i nie używam suszarki, ba nawet nie mam suszarki! Spaliła mi się kilka lat temu i do tej pory nie dorobiłam się nowej.

Aswertyna 16 czerwca 2014 o 19:40 Odpowiedz

2 to mój największy grzech -.-

Arowana 16 czerwca 2014 o 19:51 Odpowiedz

U mnie nie sprawdza się mycie włosów szamponem dla dzieci. Nie dość że włosy zaczęły wypadać mi garściami to na dodatek zauważyłam przesuszone końcówki. Jest zastępstwo dla Babydream ?

MyBeauty Joy 16 czerwca 2014 o 19:54 Odpowiedz

kilka z Twoich błedów jest i moimi np. koncowki :))

u mnie już ostatnie dni urodzinowego Konkursu, byłoby mi miło gdybyś zajrzała :)) mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/05/urodzinki-konkurs-rozdanie.html Serdecznie zapraszam :))

Aleksandra K 16 czerwca 2014 o 20:01 Odpowiedz

moim największym błędem jest pomijanie końcówek, a potem narzekam, że są porozdwajane i nieciekawie wyglądają. jakoś nie mogę się zmobilizować do tej czynności 🙁

Michasia S. 16 czerwca 2014 o 20:53 Odpowiedz

A moja skóra głowy za to uwielbia Babydream'a 🙂
Ja również byłam niesamowitym chomikiem na początku włosomaniactwa…

Magdalena B 17 czerwca 2014 o 05:29 Odpowiedz

U mnie największym błędem było rzucenie się na wszystkie kosmetyki jednocześnie. Przez to kompletnie nie wiedziałam co moim włosom służy. Teraz zdecydowanie rozważniej robię zakupy.

makapaka 17 czerwca 2014 o 07:28 Odpowiedz

Jak sobie przypomnę początki mojego włosomaniactwa to matko boska 😀

narja 17 czerwca 2014 o 07:39 Odpowiedz

Też przerabiałam magazynowanie za dużej ilości kosmetyków, szampony dla dzieci również mi nie służą.

Mademoiselle Magdalene 17 czerwca 2014 o 08:30 Odpowiedz

Jak nie wysuszę włosów, to wyglądają tragiczne. Są oklapnięta i szybciej się przetłuszczają. Szampony dla dzieci chyba też mi nie służą, bo nie oczyszczają dobrze mojej przetłuszczającej się skóry głowy.

żaneta serocka 17 czerwca 2014 o 08:50 Odpowiedz

ja akurat bardzo rzadko używałam suszarki, w ogóle jej nie miałam, teraz mam ale suszę od święta, pamiętam szał na szampony dla dzieci ale żadnego nigdy nie kupiłam. Co do zapasów to mam spore

Anonimowy 17 czerwca 2014 o 09:27 Odpowiedz

pierwszy to spinanie wlosow wsuwkami, szczegolnie podpinanie wywijajacej sie grzywki, to chyba moj najwiekszy grzech, ale nie potrafie sie tego oduczyc 😉 drugi – nakladanie odzywek czy masek zbyt wysoko, albo czasem nawet wmasowanie ich w skalp. o ile niekiedy taka aloesowa maseczka swietnie zadziala, o tyle bywa, ze po prostu zle je domyje potem i narzekam, ze mam ogromny przyklap 🙂

Cukrowy motyl 17 czerwca 2014 o 12:17 Odpowiedz

Moim błędem jest często brak delikatności, zwłaszcza przy rozczesywaniu mokrych włosów. Magazynowanie kosmetyków to też mój mały problem choć mam je jednak w takiej ilości, że spokojnie przed końcem terminu ważności zużyje. A u mnie właśnie dzięki szamponowi dla dzieci do mycia na co dzień znikł łupież, ale tu tez jak na razie tylko Nivea się sprawdza.

sto rm 17 czerwca 2014 o 18:52 Odpowiedz

U mnie Babydream tez ostatnio wzmógł łupież 🙁

Zakup niekontrolowany 18 czerwca 2014 o 07:52 Odpowiedz

Moje włosy też bardzo dobrze reagują na suszenie suszarką. Powoli też zaczynam się oduczać wychodzenia z drogerii z kolejną siatką kosmetyków do włosów. Chociaż wiadomo, co i rusz kupię sobie jakiś kosmetyk dla przyjemności, z ciekawości (jest chwalony) lub "bo promocja była", ale nie są to już takie hurtowe i bezmyślne zakupy. O końcówki dbam dużo mocniej od czasu ścięcia włosów, bo są teraz do ramion i już nie oddam ani centymetra przez dłuższy czas 😛

Królowa Karo 18 czerwca 2014 o 12:55 Odpowiedz

Moim największym grzechem jest gorąca suszarka i prostownica.

Klaudek884 19 czerwca 2014 o 06:38 Odpowiedz

Moje błędy to:
– do dzisiaj nie umiem czytać składów, znam się tylko na SLS, Alcohol Denat i tego staram się unikać i na kolejności składników, że to co najlepsze powinno być przynajmniej przed perfumem:P
– Czasami zapominam o zabezpieczaniu końcówek:/
– Nie ochraniam włosów przed słońcem, nie znoszę nakryć głowy:(
Nie przychodzi mi nic więcej do głowy…:)

Re welka-Testuje 19 czerwca 2014 o 07:17 Odpowiedz

Niestety też popełniam część błędów, a najgorszy to brak zabezpieczenia na koncowki. Od niedawna zaczelam dbac o wlosy i interesowac sie ta tematyką i dziwie sie jak mogłam to wszystko wcześniejszej tak ignorować…

Em Art Gallery 20 czerwca 2014 o 08:15 Odpowiedz

Bez SLES masz serię Green Pharmacy. I na pewno jakieś górnopółkowe jak Love2mix.
Może się też okazać że nawet typowy szampon z SLeSem wcale nie jest najgorszy. U mnie Babydream spowodował wściekłe przetłuszczanie skóry głowy i kompletne przyklapnięcie /przeciążenie reszty. Pokornie wybrałam rypacz, tyle że z lepszym składem. A końcówki mocniej chronię .

Kana 20 czerwca 2014 o 08:45 Odpowiedz

Też mi się na początku bardzo brzydko odkształcały włosy, ale nie zrezygnowałam ze spania w upiętych włosach. Później na szczęście zaczęły lepiej reagować i nawet jeśli się odkształcają to po jakimś czasie te odkształcenia znikają.

Kana 20 czerwca 2014 o 08:48 Odpowiedz

Miałam kiedyś taki etap, że nie podcinałam końcówek i trwało to może ze 2 lata. To było zaraz po tym jak fryzjerka ścięła mi o 10cm za dużo. Miałam straszny uraz do salonów fryzjerskich i unikałam ścinania włosów. Teraz podcinam, co 2-3 miesiące, czasem co miesiąc 🙂

Kana 20 czerwca 2014 o 08:59 Odpowiedz

Nie zgodzę się z Tobą Em. Szampony Green Pharmacy zawierają w składzie silne detergenty: SLES, SMS. Poza tym są ziołowe więc dodatkowo mogą wysuszać. Co do szamponów Love2mix to niektóre z nich na pewno zawierają Magnesium Laureth Sulphate, ale nie aż tak na początku w składzie. Ale już Love 2 Mix Organics Pomarańcza i Chili ma całkiem przyjemny skład. Z takich delikatnych szamponów można spróbować szamponu Hipp, płynu 3w1 Johnson's Baby, szampony Natura Siberica, płyn Facelle, szampony Pat&Rub, Bioderma, Khadi w pudrze, Alepia szampon z 7 olejami.

Kana 20 czerwca 2014 o 09:02 Odpowiedz

U mnie suszenie włosów chłodnym nawiewem powoduje, że są bardziej szorstkie, natomiast suszenie ciepłym sprawia, że są miękkie i gładkie. Jeśli nie wysuszę włosów to też się szybciej przetłuszczają. Kiedyś było odwrotnie. Suszenie włosów przyspieszało przetłuszczanie.

Kana 20 czerwca 2014 o 09:04 Odpowiedz

Nakładanie na skalp odżywek czy masek całkiem dobrze służy skórze głowy, chociaż nie każdej 🙂 dlatego nie traktowałabym tego jako bardzo duży błąd. Sama czasem nałożę odżywkę na skórę głowy 🙂

Kana 20 czerwca 2014 o 09:07 Odpowiedz

Wydaje mi się, że każda osoba mająca duże problemy ze stanem włosów, po wejściu na blogi włosomaniaczek po prostu przepada i jest podatna na zakup wielu kosmetyków. Od dawna praktycznie nie kupowałam niczego nowego, bo jeszcze mam wystarczające zapasy 🙂

Kana 20 czerwca 2014 o 09:10 Odpowiedz

W nauczeniu się analizowania składów pomogło mi w dużej mierze pisanie recenzji i analizowanie kosmetyków, które chcę kupić. Oprócz silnych detergentów, Alcohol Denat, staram się też unikać parafiny, ale głównie w kosmetykach do twarzy i ciała. Też nie znoszę nakryć głowy, nie mogę się do nich przekonać :/

anne 22 czerwca 2014 o 20:22 Odpowiedz

na początku też takie błędy popełniałam 😉 teraz wiem co i jak ;D jest OK ;D

Beata Szy 26 czerwca 2014 o 13:02 Odpowiedz

ja kiedyś nie stosowałam nic poza szamponem,a regularnie prostowałam włosy. potem doszły odzywki i to wszystko. dopiero teraz zabrałam się jakoś za siebie i powoli, powoli zaczyna się coś dziać.

Anonimowy 28 czerwca 2014 o 07:56 Odpowiedz

A jakby tak zmieszac krem isana z mocznikiem 5 % z olejem rycynowym i to wetrzec w skalp? Myslisz ze to dobry pomysl?

Vea | LOVELINESS 28 czerwca 2014 o 17:45 Odpowiedz

Kiedyś całkowicie zrezygnowałam z suszenia włosów, bo niszczą się włosy. Teraz gdy ich nie wysusze może i są bardziej gładkie, ale bez uniesienia i oklapnięte, bez suszarki bym sobie nie poradziła, niby zło ale też nie można się dać zwariować 🙂

Karolina Karolowa 30 czerwca 2014 o 13:11 Odpowiedz

Ja suszę włosy suszarką. I niestety na chłodnym nawiewie moje włosy wyglądają źle. 🙂 Czasem zdarza mi się też przeproteinować włosy, chociaż już coraz rzadziej 🙂 dodaję do obserwowanych :*

meg dd 27 lutego 2015 o 14:40 Odpowiedz

Nie rozumiem.. raz piszesz , że uwielbiasz szampon Babydream wymieniasz silne detergenty , których unikasz, a potem mówisz , że szampon dla dzieci wywołuje u Ciebie łupież. Raz mówisz,że szampon Alterra jest zbyt silny i , że wpływa źle na twoje włosy, a potem stwierdzasz , że jednak jest ok. Można się pogubić……

Kana 27 lutego 2015 o 14:59 Odpowiedz

Witaj meg! To wszystko nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Z czasem włosy zmieniają upodobania. Np. na początku dbania o włosy służył mi olej kokosowy, a teraz jest z tym problem. Jeśli chodzi o łupież i szampony to zrobiłam sobie przerwę na kilka tygodni od babydream i myłam głowę silniejszymi szamponami z alterry. Na skórę głowy działały nienajgorzej ale na długości było kiepsko. Aktualnie myję babydream albo sylveco i mają łagodne składy. Faktycznie można się pogubić i ja w czerwcu też nie mogłam znaleźć rozwiązania ale na szczęście wyeliminowałam ten problem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *