Uncategorized

Podumowanie 2 lat pielęgnacji włosów

Dwa lata temu zupełnie nie przyszłoby mi do głowy, że dziś będę w tym miejscu. Nie sądziłam, że tak długo będę prowadzić bloga (chociaż to nie jest wynik zwalający z nóg). W tamtym czasie wszystko widziałam zupełnie inaczej. Byłam przekonana, że blog będzie ot tak na chwilę, a moje włosy po pół roku urosną 15 cm. Bo przecież będę wcierać Jantar, pić drożdże, robić masaże i łykać suplementy. Już oczami wyobraźni widziałam te włosy do pasa! Ależ się rozczarowałam… Moje priorytety różniły się od obecnych i choć wiele brakuje mi do spełnienia moich celów to jestem bardzo zadowolona z tego, co udało mi się osiągnąć. Gdybym dwa lata temu wiedziała, jaka droga mnie czeka, pewnie bym odpuściła. Bo przecież nigdy nie należałam do osób nadto cierpliwych.

Moja pielęgnacja rozpoczęła się tak naprawdę od grupera/groupona. W 2012 roku miał miejsce boom na zakupy grupowe i sama zainwestowałam w kupony na nawilżanie keratynowe oraz strzyżenie. Gdzieś mignęło mi, że jeden z salonów fryzjerskich wykonuje keratynowe prostowanie włosów. Bajka! Chciałam mieć zawsze proste włosy, a myśl że przez pół roku nie będę musiała ich prostować, przyprawiała mnie o dreszcze. Cena niestety mnie sprowadziła na ziemię – 300 zł piechotą nie chodzi. Nie miałam tyle wolnej gotówki na jeden zabieg. Poza tym trochę było mi szkoda. Zaczęłam szukać w Internecie informacji o tym zabiegu, przewertowałam fora i tak trafiłam na bloga Anwen i eve. Zrobiłam encanto dwukrotnie i to stało się motorem do regularnej pielęgnacji i prowadzenia bloga. Mój blog troszkę funkcjonował wcześniej, ale to właśnie w sierpniu/we wrześniu postanowiłam przekształcić go w bloga typowo włosowego. Na początku niewiele wiedziałam o tym, jak dbać o włosy. Na siłę stosowałam np. olej kokosowy, który zupełnie mi nie służył.
Zapraszam Was na krótką podróż w czasie:)

 

Liceum to okres, kiedy namiętnie prostowałam włosy, codziennie. Włosy były suche, łamały się i były bardzo rzadkie. W lipcu i we wrześniu 2012 roku zrobiłam encanto, pomogło mi to odzwyczaić się od prostowania włosów i zaczęłam myśleć o tym, aby o nie zacząć dbać. Efekt utrzymywał się ponad pół roku. W tym czasie intensywnie zaczęłam zagłębiać się w tematy włosowe. Włączyłam olejowanie oraz nakładanie maseczek do niemal codziennych obowiązków.

 

W styczniu 2013 roku encanto przestało już działać, a włosy pokazały swoje prawdziwe oblicze. Były w lepszym stanie niż przed zabiegiem, ale nadal były sztywne, a końce były smętne i przerzedzone. Wtedy jeszcze intensywniej je olejowałam. Moim ulubieńcem był olej ze słodkich migdałów, polubiłam też kremowanie włosów. Włosy były w coraz lepszym stanie. Pogorszył go fakt, że od kwietnia rozpoczęłam pracę, która męczyła mnie do tego stopnia, że nie miałam siły już tak dbać o włosy. A stosowanie szamponu Organicum do włosów przetłuszczających wywołało totalną katastrofę na mojej głowie. Musiałam zaczynać niemal wszystko od nowa.
Później było już tylko lepiej, ale jeszcze nie tak jakbym chciała. We wrześniu 2013 roku włosy nadal były sztywne, a końce przerzedzone. Prawdę mówiąc powinnam końcówki ściąć od razu, ale pozbycie się 20 cm na raz przy mojej długości włosów wiązałoby się ze ścięciem ich do ucha. A raczej nie marzyłam o takiej fryzurze. W 2013 roku stosowałam przede wszystkim:
W tym roku oprócz olejowania przed każdym myciem, wcieram codziennie w skórę głowy tonik, a po myciu nakładam na włosy serum silikonowe. Postanowiłam również drastycznie podciąć włosy. W tym miesiącu pozbyłam się prawie 10 cm. Ciężko było mi się zdecydować na ten krok, ale miałam już dość smętnie wiszących końcówek.
Jak możecie zobaczyć na zdjęciu z maja 2014 roku włosy były praktycznie poste. Nie sądziłam, że po podcięciu tylu centymetrów znów zaczną się falować, więc poprosiłam o cięcie w kształcie litery U. Myślę, że za jakiś czas, powiedzmy 2-3 miesiące znów się rozprostują i będą idealnie równe jak w maju. W każdym razie końcówki tak naprawdę nie są rzadkie, są całe i zdrowe 🙂 A to moja obecna pielęgnacja:
W ostatnich miesiącach stosowałam 4 szampony, 4-5 odżywek-masek, 2 olejki, 1 serum na końcówki i 1 wcierkę.

 

  1. Babydream, żel do mycia od stóp do głów. Podobnie myje jak szampon Babydream, ale wychodzi znacznie taniej – za 500ml zapłaciłam 8,50 zł. Za taką ilość szamponu Babydream dałabym 10 zł. No i fajnie, że ma pompkę 🙂
  2. Szampon Joico K-PAK.  Używałam razem z odżywką z tej serii. Wkrótce będziecie mogli przeczytać pełną recenzję tego zestawu, ale już teraz mogę zdradzić, że jestem na tak:) szampon kosztuje 70 zł za 300ml.
  3. Green Pharmacy szampon rumiankowy. Do codziennego stosowania się nie nadawał, ale do oczyszczania raz na 2 tygodnie jak najbardziej. Pełną recenzję znajdziecie tutaj: Recenzja, szampon GP rumiankowy. Cena: 8zł/350ml.
  4. Batiste, suchy szampon wersja tropikalna. O tych szamponach było i nadal jest głośno. W awaryjnych sytuacjach są niezastąpione. Zapłaciłam za niego 12 zł, o ile pamięć mnie nie myli 🙂

 

  1. Joanna odżywka w sprayu z kolagenem morskim. Nie zachwyciła mnie, ale czasem używam jej przed myciem i nakładam na nią oleje. Cena 8,80 zł.
  2. Joico K-PAK odżywka. Bardzo fajny produkt i czuję, że naprawdę odżywia włosy. Cena to 70 zł/ 300ml.
  3. Garnier siła 5 roślin. Z tej odżywki też jestem średnio zadowolona, aczkolwiek używam jej podobnie jak odżywki Joanny – przed myciem (metoda OMO). Cena 8zł/ 200ml.
  4. Prosalon maska waniliowa. Jestem z niej bardzo zadowolona i cieszę się, że w opakowaniu jest aż litr tej maski 🙂 moje włosy ją kochają i na pewno zobaczycie wkrótce jej recenzję. Cena 19 zł / 1litr.
  1. Sessio, serum z olejkiem arganowym. Bardzo fajny produkt. Jest to w sumie pierwsze serum, które nakładam na włosy systematycznie i widzę, że włosy są gładsze i mniej się puszą. Końcówki rzadziej się rozdwajają. Na pewno z niego nie zrezygnuję. Cena 18,20zł.
  2. Matrix olejek tamanu. Ten produkt niestety mnie zawiódł, ponieważ miał w składzie alkohol. Pełną recenzję możecie przeczytać tutaj: klik! Cena to 32,60zł.
  3. Alterra olejek migdały i papaja. Po prostu go uwielbiam. Moje włosy dzięki niemu są dociążone i wygładzone, to już moje drugie opakowanie i pewnie nie ostatnie. Zapłaciłam za niego coś koło 15 zł.

 

  1. Wcierka Hair Medic. Przedstawiałam Wam ją w lipcu: Tonik Hair Medic. Jestem z niej bardzo zadowolona. Włosy przyspieszyły, pojawiło się dużo babyhair, łupież zniknął i wcierki też już nie ma 😛 niestety. Dla mnie jedyną jej wadą jest cena, produkt kosztuje 397zł. Jeśli jednak bardzo chcielibyście kupić ten tonik to klikając w ten link: http://hair-medic.eu/pl/pt możecie zyskać rabat. Specyfik będzie Was kosztował trochę mniej, bo 357,30 zł i nie będziecie płacić za dostawę. Dostałam niedawno maila od jednego z czytelników – Wojtka, który również był zadowolony z Hair Medic.
Dwa lata minęły mi prawie jak jeden dzień 🙂 poprawa w stanie włosów według mnie jest znaczna. Ale marzą mi się włosy do talii. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się takie zapuścić, bo na pierwszym miejscu stawiam zdrowe końce i gęstość. Ale nie będę się poddawać, zaszłam już tak daleko! 🙂
Jeśli chcielibyście wygrać kosmetyki Prosalon/Sessio to aktualnie na blogu trwa rozdanie. Szczegóły tutaj: Rozdanie z okazji 2 lat włosomaniactwa.
 
Ciekawa jestem jak długo Wy dbacie o włosy i jakie są Wasze włosowe cele? Gęstość, brak rozdwojonych końców, a może długość?

 



64 Komentarzy
Kasia Ghsyua 25 września 2014 o 11:44 Odpowiedz

ale mega różnica w zdjęciu teraźniejszym! piękne włosy 😉

lealise 25 września 2014 o 11:55 Odpowiedz

poprawa stanu włosów jest naprawdę widoczna. Takie posty sprawiają, że wierzę, iż warto być cierpliwym 🙂

Kana 25 września 2014 o 11:56 Odpowiedz

Dziękuję! 🙂

Kana 25 września 2014 o 11:58 Odpowiedz

lealise stan włosów mnie zadowala, teraz chciałabym żeby były ciut gęstsze i dużo dłuższe 🙂 mam nadzieję, że we wrześniu przyszłego roku będę z nich zadowolona 🙂 Teraz już mam z górki 🙂

alicjamagdalena 25 września 2014 o 12:11 Odpowiedz

Widać, że włosy są teraz zdrowe i pięknie się błyszczą 🙂 ja na razie zapuszczam bo przez ostatnie 2 lata miałam krótkie, ale nie wiem czy mi się to uda, sama jestem ciekawa 🙂

Kinga 25 września 2014 o 12:37 Odpowiedz

Piękne włosy! Widać różnicę

Ewciak 25 września 2014 o 12:37 Odpowiedz

to teraz czekamy na długość! 🙂
ale już teraz nawet nie aż bardzo długie wyglądają zjawiskowo 🙂

ewciakkkk.blogspot

Michasia S. 25 września 2014 o 13:14 Odpowiedz

Końce wyglądają o wiele lepiej po cięciu 🙂
Różnica jest i to jak najbardziej na +!

Angelika Stadnyk 25 września 2014 o 13:16 Odpowiedz

Bardzo ładne, zadbane włosy 🙂

Rudaaa12 25 września 2014 o 13:26 Odpowiedz

Widać poprawę, ale Twoje włosy mi się nie podobają…najlepiej wyglądały we wrześniu zeszłego roku 🙂 mam wrażenie, że aktualne są takie bez życia i nie stwierdzam tego po zdjęciach a po naszym spotkaniu 🙂 życzę powodzenia w dalszej pielęgnacji, trzeba być cierpliwym 😀

Amelia Chwila 25 września 2014 o 13:34 Odpowiedz

Gratuluje tyle osiagniec w wlosach 🙂 Musisz byc cierpiliwa, robic male kroczki. Za lat napewno osiagniesz swoj wymarzony cel :*

Deniq 25 września 2014 o 13:45 Odpowiedz

Gratuluję, dużo osiągnęłaś. Widać dużą poprawę. Najbardziej podobały mi się kiedy były proste – chyba tak im najlepiej, zdjęcie z maja jest najkorzystniejsze, jednak nie ma na nim blasku i gęstości którą widać już na ostatnich zdjęciach! tak dalej 🙂

Kana 25 września 2014 o 13:50 Odpowiedz

Na naszym spotkaniu miałam bad hair day 🙂 zazwyczaj mam dociążone włosy, a wtedy spotkał mnie istny puch i trwał przez dłuższy czas. Używałam często produktów JOICO, i przeproteinowałam włosy. Zdarza się każdemu 🙂 Na szczęście kryzys zażegnany 🙂 poza tym od naszego spotkania straciły 10 cm i wyglądają dużo lepiej 🙂

Kana 25 września 2014 o 13:51 Odpowiedz

Mnie też się najbardziej podobają kiedy są proste 🙂 myślę, że kilka miesięcy i będą dłuższe a przy tym cięższe, więc się rozprostują 🙂

Kana 25 września 2014 o 13:57 Odpowiedz

ja nigdy nie miałam długich. Najdłuższe to chyba miałam teraz przed ścięciem. Dodaj sobie jakieś 10 cm do moich obecnych 😀 więc sama jestem ciekawa, czy mnie się uda zapuścić 🙂

lasoa 25 września 2014 o 13:59 Odpowiedz

Moje dzisiaj miały zły dzień, miałam taki puszek, że masakra. I wciąż nie wiem dlaczego, choć pewnie dlatego, iż wilgotność powietrza jest wysoka.

Świetna zmiana, teraz są idealne 🙂

Sara 25 września 2014 o 14:02 Odpowiedz

Teraz wyglądają naprawdę zdrowo 🙂

pannaM 25 września 2014 o 14:14 Odpowiedz

Śliczne masz włosy, na zdjęciach widać, że odpowiednia pielęgnacja daje ogromne rezultaty 😉
Zaciekawiłaś mnie tą odżywką Joico i maską Prosalon, obie kupiłaś w sklepie fryzjerskim?

Rudaaa12 25 września 2014 o 14:18 Odpowiedz

W takim razie chętnie bym na nie teraz spojrzała 🙂

K

Mademoiselle Magdalene 25 września 2014 o 14:25 Odpowiedz

Twoje włosy po tym obcięciu wyglądają pięknie! Jest naprawdę duża różnica. Dobrze, że obcięłaś 🙂 Ja już straciłam nadzieję, że z moimi da się cokolwiek zdziałać… Codziennie związuję lub spinam i tyle.

Kana 25 września 2014 o 14:28 Odpowiedz

Joico mam z hairstore, a Prosalon mam ze strony chantal 🙂

Kana 25 września 2014 o 14:34 Odpowiedz

Pewnie będzie jeszcze okazja 🙂

Kana 25 września 2014 o 14:41 Odpowiedz

Ty masz o tyle fajnie, że masz proste włosy:) na co dzień dużo prościej o takie dbać 🙂 u mnie odezwała się falowana natura i nie tak łatwo zapanować nad nimi 🙂 Mi się podoba teraz jak zwiążę włosy, bo półgrzywka delikatnie faluje no i kitka jest trochę zakręcona. To taki romantyczny look 😛

Mademoiselle Magdalene 25 września 2014 o 14:57 Odpowiedz

Uwierz mi, że jak rano wstanę, to sterczą we wszystkie strony 😛 Ale niestety moim problemem jest nadmierne przetłuszczanie i strąkowanie się włosów. To nie wygląda dobrze. Wiem, że pomógłby brak grzywki, ale mam wysoki czoło i źle wyglądam bez niej. Normalnie błędny krąg 😀

Kana 25 września 2014 o 15:03 Odpowiedz

Mnie też się włosy strąkują, ale jak ścięłam końcówki problem jest dużo mniejszy, bo włosy są zdecydowanie gładsze. Mam wrażenie jakby końce były w tak samo dobrym stanie jak włosy u nasady. A wcześniej właśnie końce były bardziej zniszczone i włosy szybciej mi się strąkowały.

Mademoiselle Magdalene 25 września 2014 o 15:07 Odpowiedz

Ja już próbowałam różnych metod i myślałam, że jak końcówki będą gładsze, to nie będą się ze sobą sczepiać i strąkować. Ale niestety nie przyniosło to żadnych efektów. Nie widzę też różnicy, kiedy używam silikonów lub je odstawiam :/

bognyprogram 25 września 2014 o 17:27 Odpowiedz

Barrrdzo podobają mi się Twoje obecne fale! Takie vintage:P

Sarin 25 września 2014 o 18:37 Odpowiedz

Jaki blask! Podobają mi się i w wersji prostej i falowanej, chociaż ja sama nie znoszę i siebie, jak robią mi się nieregularne wybrzuszenia na włosach. 😀
Oby tak dalej, a uda Ci się zapuścić nawet i do pasa piękną taflę :))
Moim marzeniem była długość… Ale teraz już wiem, że bez zdrowych włosów długości nie osiągnę. 🙂 Więc regularnie tnę. Tak jak Ty, nie umiałabym ściąć na raz 20 cm (która by umiała?…)
Wytrwałości w dalszej pielęgnacji!

sto rm 25 września 2014 o 18:43 Odpowiedz

Ogromna roznica! Piekne sa Twoje wlosy teraz 🙂

Sarin 25 września 2014 o 18:46 Odpowiedz

*U siebie nie i siebie xD

anniesthere 25 września 2014 o 19:26 Odpowiedz

teraz twoje włosy są super 🙂

themakeupdrawers 25 września 2014 o 20:05 Odpowiedz

Wooow, szczęka opada! Teraz zdecydowanie wyglądają najlepiej! Ale maj 2013 też bardzo mi się podoba! I maaasa kosmetyków i Twojego zachodu widać, że się opłaca 😉 Ja mam dosyć cienkie i rzadkie włosy, więc zasada im mniej tym lepiej się u mnie raczej sprawdza 🙂 Od zawsze zależało mi raczej na długości, ale ostatnio już tak wkurzają mnie te moje piórka, że muszę zacząć coś myśleć żeby były jednak gęstsze, czyli pewnie podciąć na początek ;<

Magdalena B 26 września 2014 o 05:56 Odpowiedz

Włosy bardzo się zmieniły. Są teraz naprawdę piękne. Miałam tą maskę prosallon i fajnie się u mnie sprawdzała.

Aśka 26 września 2014 o 08:42 Odpowiedz

Bardzo lubię czytać o takich włosowych przemianach. To stanowi świetną motywację. Na początku świadomej pielęgnacji miałam dokładnie tak samo jak Ty. Łudziłam się, że po roku będę miała włosy do talii. Teraz śmieję się z tego, że tak myślałam. 🙂

włosovelove. 26 września 2014 o 09:04 Odpowiedz

Ogromna różnica! Gratuluję takich efektów pielęgnacji 😉

Rarity 26 września 2014 o 10:30 Odpowiedz

Ogromna różnica! Icgratuluje wytrwałości ! U mnie juz jest ponad rok : )

Onyxia 26 września 2014 o 10:57 Odpowiedz

Teraz pięknie się prezentują. ;] Wiele osób próbuje osiągnąć takie fale i im się to nie udaje.

kreconowlos a 26 września 2014 o 12:03 Odpowiedz

ogromny postęp ! śliczne włosy wyhodowałaś 🙂

narja 27 września 2014 o 09:52 Odpowiedz

Różnica jest bardzo widoczna, super:)

Kaja Idzikowska 27 września 2014 o 15:46 Odpowiedz

aż pozazdrościć tak pięknych włosów. Na początek wypróbuje drożdze

Anya 27 września 2014 o 22:44 Odpowiedz

Super świetnie 🙂 Ja właśnie obcięłam ponad 15 cm zniszczonych włosów i mam je ledwo za ucho, ale bardzo się cieszę, bo będę mogła ruszyć pełną parą z pielęgnacją. Przede wszystkim kocham maski Kallos, zarówno Latte jak i Keratin. Myślę o zakupie olejku khadi, bo jak narazie to jedynie olej kokosowy i brzoza&pomarańcza z Alterry. Szampon K-pak jest na mojej wishliście. Kupowałaś go stacjonarnie czy przez internet?
Suchy szampon Batiste u mnie również króluje i też tropikalny 🙂 Odżywkę z K-pak pewnie przy okazji też kupie. Widziałam ostatnio Prosalon w hebe i już od dawna mnie kusi, więc pewnie w tym roku będę próbowała wielu nowych kosmetyków 🙂
Zazdroszczę, że ty jesteś już bliżej celu niż dalej 🙂

WingsOfEnvy 28 września 2014 o 18:52 Odpowiedz

Moje włosy mega szybko rosną. Aż jestem zdziwiona. Trzymam kciuki za dalsze postępy 😀

Królowa Karo 30 września 2014 o 10:11 Odpowiedz

Ja jestem pełna uznania dla wysiłków, które wkładasz w pielęgnację.

kubekczekolady 30 września 2014 o 14:17 Odpowiedz

Mamy podobny staż prowadzenia bloga, a ja nigdy do Ciebie nie trafiłam ;)) Wydaje mi się, że mamy trochę podobne włosy! Ja chyba nigdy nie zapuszczę włosów, bo jak widzę, że są poniszczone, od razu je skracam o kilka cm 😉 Ale nie potrafię inaczej, teraz miałam 8miesieczną przerwę w obcinaniu, sporo zapuściłam, ale znów podcięłam…

kubekczekolady 30 września 2014 o 14:18 Odpowiedz

Ps. masz bardzo ładną cerę, jeśli nie masz podkładu, to tym bardziej zazdroszczę ;-))

Kana 30 września 2014 o 20:06 Odpowiedz

Hah:P Nie pomyślałam o tym, ale faktycznie takie vintage:D czuję się teraz tak stylowo 😀

Kana 30 września 2014 o 20:08 Odpowiedz

No zdarzają się takie szalone, które na raz pozbywają się niemal całych włosów. Słyszałam o dziewczynach, które ścinają włosy z długości do pasa na długość do brody 😛 Ale niestety na taki krok bardzo ciężko się zdecydować.

Kana 30 września 2014 o 20:10 Odpowiedz

A ja nie wiem, czy się śmiać czy płakać 😀 niektóre z dziewczyn już zapuściły długie włosy, a ja dalej stoję w miejscu 🙁 mam nadzieję, że za kolejne 2 lata będą długie i piękne 🙂

Kana 30 września 2014 o 20:13 Odpowiedz

Szampon mam ze sklepu internetowego hairstore. Mam ten olejek Alterry, ale chyba wolę wersję z migdałami i papają 🙂 Słyszałam, że maski Prosalon trafiły do Hebe. Może sama za jakiś czas się po nie wybiorę, bo ta waniliowa trafiła już na moją listę ulubieńców 🙂

Kana 30 września 2014 o 20:18 Odpowiedz

A ja do Ciebie trafiłam już nie raz i nawet zostawiałam komentarze 🙂 co do mojej cery to używam podkładu z sorayi, ale jest słabo kryjący. Generalnie jestem zadowolona ze swojej cery, ale jedyne co mnie denerwuje to fakt, że jest wrażliwa i różowi się od zimna, ciepła i wiatru. Stąd też nakładam na nią podkład. A ze swojej strony mogę polecić zabieg Hammam, u mnie zdziałał cuda, chociaż nie miałam nigdy wielkich problemów z cerą 🙂

Marcelina S. 1 października 2014 o 09:04 Odpowiedz

To coś dla mnie, moje włosy wołają o pomoc!

Lila 1 października 2014 o 10:01 Odpowiedz

piękne masz teraz włosy! 😉

Donnalavita 1 października 2014 o 18:42 Odpowiedz

Różnica jest ogromna! Gratulacje i trzymam kciuki za dalszą poprawę:) U mnie też największym problemem jest brak gęstości.

oczyszczalnie 1 października 2014 o 18:48 Odpowiedz

śliczne włosy ! 🙂

Dzika Wózkowa 2 października 2014 o 15:26 Odpowiedz

Ślicznie wyglądasz w tych podciętych włosach, dobrze im to cięcie zrobiło. Ja też myślałam że po dwóch latach będę miała już swoje naturalne i długie 😉

Wredotka 4 października 2014 o 14:56 Odpowiedz

W skórę głowy wcierasz tonik do twarzy czy jakiś specjalny?

Karolina 4 października 2014 o 22:09 Odpowiedz

Widać dużą zmianę, zwłaszcza na ostatnich zdjęciach 🙂 I po podcięciu włosy wyglądają na gęste i ładniej się falują 🙂

Kana 7 października 2014 o 09:56 Odpowiedz

W skórę głowy wcieram specjalny tonik przeznaczony właśnie do tego celu, którym jest hairmedic. Ale noszę się z zamiarem stosowania hydrolatów zamiast wcierek 🙂

Czarna Kotka 8 października 2014 o 16:22 Odpowiedz

Mnie się podoba jak falują 🙂 Ja podcinam za kilka dni 🙁 ehhhh żal mi tych centymetrów …

Jane Lo 27 października 2014 o 19:18 Odpowiedz

Widać różnicę 🙂 Włosy przepiękne i bardzo zadbane! 🙂

Ania 27 listopada 2014 o 11:13 Odpowiedz

Przepięknie wyglądaja włoski, oj zajęłabym się nimi 😀

Photocot 6 lutego 2015 o 13:01 Odpowiedz

U mnie niebawem też będą 2 lata od walki o zdrowe piękne i DŁUGIE włosy… jeszcze parę miesięcy. Na pewno w cm widać różnicę, także pozbyłam się rozjaśnianych włosów. I jestem na prostej… Ale walka trwa, o długość do pasa. 🙂

kosmetykizapteki.com 26 sierpnia 2015 o 17:44 Odpowiedz

Ja polecam także kapsułki i preparaty, które pomagają zregenerować się włosom "od środka". Również widać różnicę po nich 🙂

KurczakTweety1902 12 lutego 2017 o 07:15 Odpowiedz

Wspaniałe włosy, po podcięciu jak jedwab. <3
Moim włosowym celem na ten moment jest odhodowanie całych włosów naturalnych, obecnie prawie do ramion, a reszta (do zapięcia stanika :P) rozjaśniona. Chcę zapuścić też zdrowe końcówki i pozbyć się rozdwojeń. Kiedy moje sombre mi zrośnie, bardzo bym chciała zrobić sobie na włosach od długości żuchwy kilka refleksów. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *