Uncategorized

RECENZJA: Rowenta Volum’24 Respectissim, czyli urządzenie zwiększające objętość włosów + konkurs, jeden stylizator dla Was!

Uwielbiam różnego rodzaju gadżety. Zwłaszcza te, które pomagają w stylizacji włosów. Chociaż nie stosuję ich codziennie. Jednak uważam, że warto mieć coś na specjalne okazje:). Za każdym razem, gdy jestem w sklepie z rtv/agd sprawdzam, czy na półkach są jakieś nowe urządzenia. Oglądam suszarki, prostownice, lokówki. Jednak z volumizerem jeszcze się nie spotkałam, więc tym bardziej chciałam wypróbować to urządzenie. Zwłaszcza, że to nowość na rynku. Wielokrotnie, gdy pokazywałam swoje zdjęcia mogłyście zobaczyć, że moje włosy nie są ani gęste, ani grube. Od kiedy o nie dbam stały się bardziej dociążone, a porowatość przy nasadzie się obniżyła (teraz jest średnia). Wszystko byłoby super, gdyby nie brak objętości. Na szczęście włosy nie są przyklapnięte po każdym myciu. Są takie dni, gdy są odbite od skóry głowy. Cieniowanie w takiej sytuacji nie jest rozwiązaniem, bo włosy na końcach byłyby dość przerzedzone.

Starałam się różnymi metodami nadawać objętość włosom. Do jednych metod nie miałam cierpliwości, inne nie dawały zadowalających efektów:

  1. Suszenie suszarką i modelowanie na okrągłej szczotce. Metoda skuteczna, ale po pierwsze czasochłonna, po drugie nie suszę za każdym razem włosów, bo lepiej się prezentują po naturalnym wyschnięciu. A po trzecie, moje włosy nie zawsze są przyklapnięte. Jednak, gdy się okaże, że brak im objętości to tych czynności nie będę mogła wykonać na suchych włosach. Która z nas nie była zaskoczona wyglądem włosów zaraz po wstaniu z łóżka z samego rana? Niektórych sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Muszę się też przyznać, że kiepsko idzie mi operowanie dużą suszarką i wyciąganie włosów na szczotce. W moim przypadku przy suszeniu z pochyloną głową włosy nabierają objętości, ale przede wszystkim na końcach a nie przy nasadzie.
  2. Tapirowanie. Jakiś czas temu kupiłam sobie specjalny grzebyk, służący do tapirowania. Niestety poza niszczeniem mechanicznym włosów, denerwowało mnie to, że nie mogłam ich później rozczesać. Podobnie było z…
  3. Lakierowaniem. Pomijam już fakt, że tego typu kosmetyki zawierają substancje wysuszające. Głównie chodzi mi o to, że lubię efekt naturalnych włosów, a lakiery zazwyczaj je sklejają. Poza tym lakierowanie samo w sobie na moich włosach nie działa. Musiałabym wcześniej w jakiś sposób (tapirowanie, suszenie) unieść włosy, które utrwaliłabym takim kosmetykiem.
  4. Nawijanie włosów na wałki. Sposób stary jak świat, ale w ciągu dnia nie mam czasu i możliwości z tymi wałkami chodzić, a w nocy ciężko mi z nimi spać.
Oczywiście nie wykluczam stosowania powyższych sposobów, bo czasem potrzebny jest większy push-up (przy zastosowaniu kilku metod), jednak na co dzień, wolę bardziej naturalny, ale jednak widoczny efekt.
Znacznie prościej i szybciej używa się Volum’24 Rowenty. Jeśli ktoś jest zaskoczony swoim wyglądem z samego rana, albo nie ma czasu na dłuższe stylizowanie włosów to ten sprzęt jest niemal stworzony dla niego. Początkowo miałam trudności z obsługą urządzenia. Stosowanie volumizera wymaga praktyki, dlatego nie należy się zniechęcać. Dostępne w sieci filmiki bardzo ułatwiają sprawę, np. te dostępne na respectissim.rowenta.pl Po kilku razach udało mi się opanować technikę stylizowania w ten sposób włosów.
Zanim otrzymałam przesyłkę z produktem, byłam przekonana, że będzie on większych rozmiarów. Jest bardzo poręczny i w zasadzie nie zajmuje dużo miejsca. Zadziwił mnie kształt i w ogóle pomysł wykonania. Według mnie urządzenie jest bardzo przemyślane, a jego “złamany” kształt sprawia, że świetnie leży w dłoni. W pierwszej kolejności pomyślałam, że to taka złamana prostownico-lokówka. Ciekawe, czy wiedziałybyście jak używać volumizera, gdyby nie instrukcje, które możemy znaleźć w sieci?

Wiele kobiet boi się stylizowania włosów na gorąco. Wcale się temu nie dziwię, bo kilka lat prostowałam włosy i bardzo je zniszczyłam. Marka Rowenta chciała wyjść naprzeciw obawom o zdrowie włosów i stworzyła urządzenie, które nagrzewa się do temperatury 170 stopni. W porównaniu z prostownicami, czy lokówkami, które się nagrzewają do wyższych temperatur, urządzenie Volume’24 jest bezpieczniejsze. Ponadto zastosowano tutaj system obracających się płyt z powłoką Ultrashine Nano Ceramic, jonizację oraz technologię RESPECTISSIM, która zapobiega uszkodzeniom włosów. Tak, aby przy niższej temperaturze można było wykonać fryzurę, a przy okazji zatrzymać piękno włosów. Początkowo obawiałam się, że moje włosy się zniszczą, ale po miesiącu regularnego stosowania tego produktu nie zauważyłam, aby stało się im coś złego.  Przypuszczam, że jeśli ktoś stosowałby to urządzenie bardzo często pewnie zauważyłby jakieś zniszczenia, ponieważ stylizacja na gorąco zawsze niesie ze sobą jakieś konsekwencje. Niemniej sama zaobserwowałam, że technologia Respectissim działa i włosy nie zostały widocznie zniszczone 🙂

Sposób użycia

Na włosy przed stylizacją nie nakładamy żadnych produktów stylizujących, np. żelu, pianki, czy lakieru. Włosy powinny być suche oraz rozczesane. Urządzenie nagrzewa się w ciągu 30 sekund. Po tym czasie możemy zacząć układanie fryzury. Przygotowałam dla Was krótki instruktaż w formie filmu (nagrywany jeszcze przed podcięciem włosów, jakieś 2-3 tygodnie temu). Mam nadzieję, że wyjaśni Wam wszelkie wątpliwości 🙂

Producent obiecuje efekt uniesionych włosów przez 24 godziny. Dla mnie widoczny efekt trwa przez cały dzień, ale pod koniec dnia ta objętość jest jednak troszkę mniejsza. Jeśli jednak wszystko utrwalimy lakierem to spokojnie fryzura utrzyma się przez 24 godziny.
I jeszcze wrzucam małe porównanie przed i po użyciu stylizatora (już w krótszych włosach)

KONKURS!
Mam nadzieję, że efekty Wam się spodobały, ponieważ będziecie miały szansę wygrać takie urządzenie w konkursie! 🙂

Co trzeba zrobić, aby zdobyć Volum’24?
Tym razem nie musicie obserwować mojego bloga. Nie musicie też lubić żadnego z fanpage. Warunkiem jest jedynie podanie maila kontaktowego i odpowiedź na pytanie:

Jaki przyrząd/gadżet/kosmetyk ma największy wpływ na wygląd Twoich włosów/fryzury? Jestem bardzo ciekawa jacy są Wasi “włosowi” ulubieńcy, z którymi moglibyście się nie rozstawać 🙂
Konkurs trwa od dziś do 13 października. Do 15 października zostaną ogłoszone wyniki 🙂
Tym razem na odpowiedzi czekam w komentarzach. Jeśli jednak ktoś z Was nie chciałby się ujawniać możecie pisać na adres dbajmyowlosy@gmail.com
 

Ciekawa jestem, co sądzicie o takim urządzeniu?

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Rowenta.



Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.