Porady

Jak oszczędzić na pielęgnacji włosów?

Jak oszczędzić na pielęgnacji włosów?
Nierzadko spotykam się ze stwierdzeniem, że dbanie o włosy musi dużooo kosztować. No bo przecież szampony, odżywki, maseczki, olejki, wcierki to nie są najtańsze produkty. A ponadto różnorodność kosmetyków sprawia, że koszty się kumulują. Co w takiej sytuacji zrobić? Zrezygnować z kosmetyków i postawić tylko na szampon? Jak oszczędzić na ciepłej i zimnej wodzie? Jak oszczędzić czas?

 

Moja pielęgnacja włosów stała się już dla mnie rutyną, nawykiem. Jednak byłam w bardzo podbramkowej sytuacji, więc moje samozaparcie i motywacja były na najwyższym poziomie. Motywowały mnie również kąśliwe uwagi rodziny i znajomych, które brzmiały mniej więcej tak:
  • A ile Ty będziesz na to czasu potrzebować?
  • Kto zapłaci za tyle wody? Do tej pory prawie wcale odżywek nie używałaś.
  • Co Ty zrobisz z tymi kosmetykami jak nie będą dla Ciebie odpowiednie?
  • Itd. 🙂
Dwa, czy trzy lata temu „włosomaniactwo” nie było jeszcze tak popularne, więc moje działania dziwiły niektóre osoby. Kiedy próbowałam komuś o tym wszystkim opowiedzieć i zachęcić to zwykle słuchałam jednej z wymówek. Generalnie nigdy nie staram się kogoś na siłę przekonywać, ale widzę, że wiele z nas jest zatwardziałych w swoich poglądach.
Dlatego dziś chciałabym przekazać kilka słów na temat minimalizmu i oszczędności w pielęgnacji włosów 🙂
P.S. Nie gwarantuję, że na samym początku wprowadzania włosomaniactwa uda Wam się oszczędzić. Początki bywają trudne, włosy nierzadko są kapryśne, a nasza wiedza na ich temat na początku bywa zbyt mała. Jednak po rozpoznaniu potrzeb włosów jest już z górki 🙂 Co nam w tym pomoże? Mam dla Was kilka linków:
jak oszczędzić czas w pielęgnacji włosów

Jak oszczędzić czas na pielęgnacji włosów

Jeśli już mniej więcej wiemy, jakie mamy włosy oraz posiadamy niezbędne produkty, możemy zastanowić się jak oszczędzić na czasie.
Jeśli ktoś myje włosy metodą OMO, a przy okazji bawi się w emulgowanie oleju, wzbogacanie masek, peelingowanie skalpu itd. to te czynności faktycznie mogą zabrać sporo czasu.

  1. Olejowanie. Niektórzy mają możliwość olejować włosy na noc i myć je następnego dnia. Ten sposób na pewno redukuje czas, zwłaszcza jeśli mamy dni wypełnione od rana do wieczora. Utarło się gdzieś zdanie, że włosy trzeba olejować przez kilka godzin. Pewnie, że można, ale już godzina powinna nam wystarczyć. W tym czasie możemy posprzątać, zjeść, coś ugotować, pouczyć się, pozmywać naczynia, obejrzeć film, czy poczytać. Jeśli już kompletnie nie mamy na to czasu to warto postawić na olej lub jakieś olejowe serum, które nałożymy na całe włosy po myciu (wystarczy kilka  kropel).
  2. Maseczkowanie. Nakładanie odżywek i maseczek wiąże się z odczekaniem aż aktywne składniki wnikną wgłąb włosa. Standardowo maseczki nakładamy na około 30 min. Jeśli chcemy ten czas skrócić to po nałożeniu maseczki możemy głowę owinąć folią, albo założyć czepek i krótko podgrzać suszarką. Jednak skrócenie czasu do 5 minut nie gwarantuje, że uda się wszystkim substancjom przeniknąć do włosa. Inna opcja to nałożenie maseczki/odżywki przed myciem na suche bądź wilgotne włosy (metoda OM). Pomoże to ochronić włosy przed silnymi detergentami znajdującymi się w składzie szamponów.  No i dwie wersje extra krótkie – 1. mycie włosów odżywką (wątek na forum wizaz.pl) oraz 2. stosowanie odżywki bez spłukiwania.
  3. Kupowanie kosmetyków. Nie wiem, czy Wy również tak macie, ale wielokrotnie (na początku mojego włosomaniactwa) stałam przy półce, starając się rozszyfrować skład kosmetyku. Po czym jednak nie decydowałam się na zakup. Wracałam do domu, aby następnego dnia znów udać się do drogerii. Zdecydowałam, że zakupy będę planować w domu: analizowałam składy, sprawdzałam dostępność produktów. W tamtym czasie pomocna była dla mnie Lista przeanalizowanych składów kosmetyków do włosów, a obecnie korzystam z mojej listy stron.
oszczędzanie pieniędzy w pielęgnacji włosów

Jak oszczędzić pieniądze kupując odżywki i maski do włosów

Wbrew pozorom dbanie o włosy nie jest takie drogie. Na pewno na początku, gdy nie znamy jeszcze potrzeb naszych włosów, możemy wydać zbyt wiele pieniędzy. Ale… :

  1. Produkty bardzo reklamowane zazwyczaj są droższe od tych, które nie są reklamowane. Stąd np. odżywki i maseczki Isany na promocjach możemy kupić za jakieś 5 zł.
  2. Korzystanie z promocji. Dla wielu okazja do nabycia produktów w niższych cenach, a dla innych zmora, bo kupujemy więcej niż potrzebujemy. Mnie na promocji zdarza się kupić 2 szampony na zapas, czy 2 dodatkowe odżywki. Raczej staram się już nie gromadzić kosmetyków, a zużywać na bieżąco.
  3. Kosmetyk nietrafiony. Ciężko taki produkt zużyć skoro nie służy, a być może nawet szkodzi naszym włosom. Pomysłów na to, co zrobić z kosmetycznym bublem jest mnóstwo. Szampon możemy użyć do mycia ciała, czy pędzli i szczotek do włosów. Odżywkę natomiast możemy nałożyć na ciało przed goleniem, albo nałożyć na włosy przed myciem (metoda OM, albo OMO), bądź też wzbogacić półproduktami.
  4. Olejowanie. Często decydujemy się na kilka olejów. Okazuje się, że część z nich kompletnie nie służy naszym włosom. I może tak być bez względu na to, czy dobrałyśmy olej bacząc na rodzaj porowatości. Dlatego ja jestem zdania, że na początku warto się zaopatrzyć w oleje, które możemy ewentualnie wykorzystać w kuchni: olej lniany, oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej z pestek winogron, olej sezamowy. Druga opcja to zainwestowanie w oleje do masażu. Ja sobie cenię olejek Babydream fur Mamma oraz olejki Alterry. Więc jeśli któryś z olejów się nie sprawdzi to go po prostu zjemy, albo naolejujemy ciało 🙂
  5. Wykorzystywanie produktów, które znajdują się w naszej kuchni. Tutaj mam na myśli np. ocet winny, kawę, kakao, cukier, skrobię ziemniaczaną, miód, mleko, jogurt, drożdże, jajka, piwo.
  6. Robienie własnych wcierek do włosów. Cenowo wychodzi zdecydowanie taniej: Domowe wcierki do skóry głowy oraz wcierka z cytryny.
oszczędzanie wody w pielęgnacji włosów

Jak oszczędzać wodę, dbając o włosy

Oszczędzając wodę dbamy o naszą planetę, ale i o własne portfele 🙂 Aby zmniejszyć ilość zużywanej wody możemy:
  1. Zużywać mniejszą ilość kosmetyków. Wbrew pozorom nadmiar szamponu, czy odżywki wcale nam nie służy. Może nawet zaszkodzić. Dlatego jeśli użyjemy mniej kosmetyku to będziemy potrzebować mniej wody, aby go spłukać.
  2. Stosować metodę OM, czyli odżywiać włosy przed myciem, albo używać odżywek bez spłukiwania.
Ciekawa jestem, czy Wy oszczędzacie na pielęgnacji włosów? A jeśli tak to w jaki sposób?


Zostaw odpowiedź
Dzika Wózkowa 28 listopada 2014 o 16:00 Odpowiedz

Mam bardzo dobrze pod tym względem, moje włosy kochają większość olejów, więc w tym celu używam rzepakowego, maseczki i odżywki w 90% mi pasują, albo pasują po połączeniu z czymś albo innym sposobie stosowania. Ogólnie pielęgnacja włosów zajmuje bardzo mało czasu i w sumie jest całkiem niedroga 😉

Anna Ritz 28 listopada 2014 o 16:13 Odpowiedz

Bardzo fajny wpis 🙂

Agata Samulak 28 listopada 2014 o 16:23 Odpowiedz

ale piękne zegarki! <3
ja uwielbiam stać długo pod prysznicem, ale musze się powoli odzwyczajać od puszczania wody ile popadnie, bo niedługo się wyprowadzam do bloku, gdzie będą liczniki i rachunek za prąd nie będzie już taki kolorowy!

Katarzyna Nowogrodzka 28 listopada 2014 o 16:33 Odpowiedz

super porady, wielkie dzięki 🙂

Paulina Haydenka 28 listopada 2014 o 16:37 Odpowiedz

Od pewnego czasu odrzuciłam większość kosmetyków, stawiam na minimalizm, zasada "mniej znaczy więcej" bardzo służy moim włosom! pozdrawiam 🙂

Kinia 28 listopada 2014 o 17:17 Odpowiedz

Wpis genialny może nie że oszczędzam, ale zużywam wiele produktów które są w kuchni . Tani dobry sposób na modyfikowanie tanich produktów. Pozdrawiam 🙂

shadowKKKa 28 listopada 2014 o 17:52 Odpowiedz

A gdy na masce jest napisane aby trzymać 10 minut to tez trzymać pół godziny czy stosować się do instrukcji? 🙂

Eva Pe 28 listopada 2014 o 17:56 Odpowiedz

Bardzo ciekawy wpis. Już wiem, że dbanie o włosy nie musi być rujnujące dla kieszeni.

sto rm 28 listopada 2014 o 18:20 Odpowiedz

Bardzo fajny i przydatny wpis 🙂

Melmaczek 28 listopada 2014 o 18:35 Odpowiedz

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Melmaczek 28 listopada 2014 o 18:39 Odpowiedz

Dobrze ze mam wode ze studni którą całą zimę grzeje piec z centralnego ogrzewania i mogę stać pod prysznicem ile chce <3 za to muszę ograniczyć zakupy kosmetyczne ;/

Zuzia P. 28 listopada 2014 o 18:52 Odpowiedz

Ja nigdy nie trzymam maski przepisowo, zawsze mam ją dłużej. Wydaje mi się, że jest to chwyt marketingowy, bo trzymając maskę przez 10 minut nie zauważymy aż takich super efektów, ale zauważymy, że włosy są np trochę wygładzone, wtedy sięgamy po maskę po/przed każdym myciem i zużywa się ona szybciej, wtedy kupujemy kolejna i kolejną ;D

Zuzia P. 28 listopada 2014 o 18:54 Odpowiedz

U mnie oszczędzanie nie wychodzi. Właśnie robię wpis o miesięcznych wydatkach na włosy, poszło na prawdę dużo kasy. Moim jedynym oszczędzaniem jest kupowanie na promocji ;D

Julia M. 28 listopada 2014 o 19:31 Odpowiedz

Ja mam już swoją rutynę (piramidę) pielęgnacyjną i jeśli oszczędzam to właśnie na kosmetykach, staram się kupować je tylko przy przypływach gotówki 🙂

robaszekk 28 listopada 2014 o 20:20 Odpowiedz

Bardzo przydatny wpis! Cieszę się, że oszczędzanie u mnie to akurat taka naturalna kwestia, chyba byłam stworzona do oszczędzania ;P

Neferetta 28 listopada 2014 o 22:18 Odpowiedz

Sensowny i mądry wpis, ale blogi przecież tak kuszą… ;D dodałabym tylko kupowanie dużych pojemności produktów (o ile nam służą) np. maski Kallosa litr, a nie 275 ml, szampon 400 a nie 250 ml itd 🙂

makapaka 28 listopada 2014 o 22:53 Odpowiedz

Ostatnio jestem mega oszczędna jeśli chodzi i włosy 😀

Gosia Kowalska 29 listopada 2014 o 09:03 Odpowiedz

Bardzo fajny post, bo to prawda. ładne włosy nie muszą oznaczać pustego portfela!

agierra 29 listopada 2014 o 09:50 Odpowiedz

Fajny wpis dla tych wszystkich, którym wydaje się, że włosomaniactwo jest drogie 😉 Od jakiegoś czasu sama kupuję inaczej, właśnie często korzystam z promocji. Przede wszystkim robię sobie listę kosmetyków jakie chcę kupić/wypróbować żeby będąc w sklepie nie skusić się przypadkiem na coś spoza niej 😉

Rarity 29 listopada 2014 o 11:52 Odpowiedz

Ja teraz staram sie nie wydawać bezmyślnie pieniedzy, No ale cóż nie zawsze sie to udaje, a jak najdzie mnie ochota na nowy balsam do wlosow No to przepadam kolejny raz … Czas chyba postawić na minimalizm, a nie kupować miliony masek i odzywek i szamponow jak ja :p

Monika N 29 listopada 2014 o 14:08 Odpowiedz

Muszę sobie właśnie zrobić jakąś domową wcierkę 🙂

Amelia Chwila 29 listopada 2014 o 21:03 Odpowiedz

Slyszalam ze jeszcze polprodukty sa tanie

Kana 30 listopada 2014 o 15:21 Odpowiedz

Jeszcze nie miałam okazji używać oleju rzepakowego. Mnie też odżywki zwykle się sprawdzają, ale zawsze się trafi jakaś która nie spełni moich oczekiwań. Mnie z kolei bardzo ciężko znaleźć odpowiedni szampon i mam całkiem sporo takich pootwieranych. W końcu stwierdziłam, że nie będę niczego szukać tylko będę używać tych, które się sprawdzają.

Kana 30 listopada 2014 o 15:35 Odpowiedz

Koszty ciepłej wody w domkach są znacznie tańsze, gdzie jest ogrzewanie centralne. W blokach ciepła woda sporo kosztuje, prąd i gaz nie należą do najtańszych. Ja na szczęście mieszkam w domu, ale staram się jednak oszczędzać 🙂

Kana 30 listopada 2014 o 15:41 Odpowiedz

Myślę podobnie jak Zuzia P. Często producenci umieszczają na opakowaniach, że maskę trzeba trzymać np. 10 min, aby szybciej się zużywała. I jest to czas, podczas którego zauważymy wystarczające efekty, aby polubić dany produkt. Aczkolwiek z drugiej strony w składzie produktów są różne składniki. Niekiedy lepiej jest trzymać produkt krócej niż 30 min, ponieważ jakiś składnik może nam zaszkodzić przy trzymaniu jej zbyt długo. Ja staram się przestrzegać informacji na opakowaniach, ale zdarza mi się trzymać produkt 5-10 min dłużej niż zaleca producent. Dla pewności lepiej sprawdzić skład i się zastanowić, czy informacje na opakowaniu są słuszne 🙂

Kana 30 listopada 2014 o 15:48 Odpowiedz

Oooo 😛 nie wiem gdzie się uchowałaś, że dopiero teraz trafiłam na Twojego bloga 🙂 podoba mi się!

Kana 30 listopada 2014 o 15:50 Odpowiedz

Ja się staram kupować tylko te, które mi się kończą, albo ewentualnie kupuję jakieś nowości, ale tylko w Rossmannie 🙂

Kana 30 listopada 2014 o 15:53 Odpowiedz

Kiedyś byłam bardzo oszczędna. Później udało mi się uzyskać stypendia naukowe, więc więcej wydawałam. A od roku bardzo zaciskam pasa 🙂 Moja oszczędność wiąże się z tym, że chwilowo nie mam wolnych środków finansowych. Dwa razy zastanawiam się czy coś kupić. Mam taką wish listę (niekosmetyczną), na którą odkładam fundusze. Kosmetyki muszą poczekać 🙂 zużywam to, co mam 🙂

Kana 30 listopada 2014 o 15:56 Odpowiedz

Dokładnie tak, blogi strasznie kuszą 🙂 ja np. teraz wzdycham do zestawu do wykonywania manicure hybrydowego w domu. Też czasem wybieram maski w większych pojemnościach, a mój szampon ma aktualnie 500ml 🙂 jednak w taki sposób kupuję produkty, których jestem pewna, albo takie które są niedrogie.

Kana 30 listopada 2014 o 15:57 Odpowiedz

Dokładnie!:) Ładne i zdrowe włosy można uzyskać za niewielkie pieniądze 🙂

Kana 30 listopada 2014 o 15:59 Odpowiedz

Kiedy jestem w sklepie i widzę promocję na jakieś kosmetyki do włosów to staram się trzymać mojego limitu: maksymalnie jeden produkt spoza listy do 15 zł. Na szczęście dość rzadko zaglądam do drogerii 🙂

Kana 30 listopada 2014 o 16:00 Odpowiedz

Rarity ja coś takiego przechodziłam 2 lata temu 🙂 od tego czasu przez pierwszy rok praktycznie nic nie kupiłam tylko zużywałam zapasy 🙂 udało się prawie wszystkiego pozbyć 🙂

Kana 30 listopada 2014 o 16:01 Odpowiedz

To zależy które 🙂 jedne tańsze, drugie droższe. Ale są całkiem wydajne więc warto zainwestować 🙂

schogetten90 3 grudnia 2014 o 11:47 Odpowiedz

Dla mnie oszczędność w pielęgnacji włosów to regularne wizyty u fryzjera. Chodzę średnio raz w miesiącu i to wystarcza. Nie muszę wydawać dodatkowo na suplementy, maseczki i nie wiadomo jak cudowne szampony. Włosy mam lśniące, mocne i nie rozdwajają się ani nie łamią 😀 Myślę, że warto raz w miesiącu te 50 zł wydać w salonie fryzjerskim i mieć problem Z GŁOWY 😛
Polecam Wam, dziewczyny, salon fryzjerski Nowa Fala w Łodzi 🙂

Basko 7 grudnia 2014 o 14:07 Odpowiedz

Ja osobiście używam soku z czarnej rzodkwi(nie mylić z rzepką). Po prostu wysiewam ją do ogródka, a później wyciskam z niej sok i raz w tygodniu wcieram sok w skórę głowy, owijam ręcznikiem i siedzę w tym turbanie około 30 minut. Na marginesie dodam, ze śnmierdzi ten mój kosmetyk jak diabli…loll, ale jak pomaga- nawet nie potrafie opisać…Włosy sa zdrowe, mocne, nie wypadają. Powiem szczerze, że mojej kuzynce po chemii garsciami wypadały włosy..poratowalam ją czarną rzepą i włosy odrastały pięknie.
Chemia chemią, ale nie ma nic wartosciowszego jak naturalne kosmetyki.

Fair Hair Care 18 grudnia 2014 o 18:29 Odpowiedz

Fajne rady, stosuję się do większości. Muszę przyznać, że u mnie w domu nie słyszę jakiś słów krytyki, raczej zainteresowanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *