Podsumowanie

Pielęgnacyjny przegląd października i listopada

Pielęgnacyjny przegląd października i listopada
Bądź na bieżąco:

Październik i listopad minęły mi na intensywnej pielęgnacji włosów. Były to dwa miesiące kiedy niemal przed każdym myciem nakładałam olej, a po myciu odżywkę bądź maskę. Nie zabrakło też wcierek oraz serum zabezpieczającego. A od 2 tygodni łykam suplement diety ze skrzypem i pokrzywą. Dzięki temu włosy mi się nie rozdwajają, nie łamią. Mimo wszystko pora roku sprzyja przesuszaniu kosmyków. Dolne partie włosów nie są już tak nawilżone jak reszta.

W dzisiejszym wpisie pokażę Wam kosmetyki, których używałam w tym czasie, zalinkuję najważniejsze wpisy, które mogłyście przegapić, przedstawię wydarzenie kosmetyczne, w którym brałam udział, oraz podzielę się ciekawszymi linkami do włosowych i kosmetycznych artykułów. Zatem zróbcie kawkę lub herbatkę, zapraszam!

 

Kosmetyki

W tym czasie używałam 4 szamponów, 2 oleje, jedną wcierkę, 3 odżywki, puder do skóry głowy oraz serum na końcówki.

  1. Batiste – suchy szampon. Od kiedy go mam śpię spokojniej, ratuje mnie w kryzysowych sytuacjach. Kupiony w Biedronce za 12 zł.
  2. Babydream płyn do mycia od stóp d głów – mój szampon do codziennego stosowania, łagodny, dość wydajny, ma podobny skład do Babydreamu, ale opakowanie zawiera 500 ml produktu. Zapłaciłam ok. 9 zł w Rossmannie.
  3. Pilomax szampon Wax Daily do włosów przetłuszczających się. Mimo iż nie ma idealnie prostego składu to używam go do oczyszczania. Zawiera Sodium Laureth Sulfate oraz DMDM Hydantoin. Całkiem dobrze sobie radzi, ale raczej nie kupię go. Szampon otrzymałam na spotkaniu blogerów. Jego cena to 20,50 zł.
  4. JOICO K-PAK szampon. Używam 1-2 razy w miesiącu razem z odżywką z tej serii, aby zregenerować włosy. Cena tego szamponu to 70 zł. Szerzej poczytacie o nim tutaj: pielęgnacja włosów z Joico K-Pak. Produkt otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem hairstore.
  1. Pilomax odżywka Wax Express z aloesem i henną. Tutaj się bardzo zaskoczyłam. Raczej sceptycznie podchodziłam do testów tego kosmetyku, a jednak chyba na stałe zagości wśród moich ulubieńców. Włosy są wygładzone i co najważniejsze, nie puszą się! Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek. Jego koszt to 20,50 zł.
  2. Serum Sessio argan oil. Szczerze mówiąc to olej arganowy jest daleko w składzie, ale od serum nie wymagam dużo olei w INCI. Nie mam nic przeciwko silikonom, a to serum własnie takie jest. Z tego, co kojarzę Isana niedawno wypuściła serum arganowe w bardzo podobnej buteleczce. Jestem bardzo ciekawa tego produktu. Dzięki Sessio moje włosy się dużooo mniej rozdwajają, a w zasadzie prawie wcale. Obcinałam je prawie 3 miesiące temu, a końcówki są wciąż takie ładne. Wreszcie czuję, że uda mi się zapuścić długie włosy! Żałuję, że wcześniej  nie zmusiłam się do systematyczności. Mimo że produkt otrzymałam w ramach współpracy to z czystym sumieniem mogę go Wam polecić. Cena: 18 zł / 100 ml.
  3. Isana Proffesional. Są takie kosmetyki, którym ciężko odmówić. Kiedy wchodzę do jakiejś drogerii zawsze postanawiam sobie, że kupię maksymalnie jeden produkt, którego nie mam na liście zakupów. Przy okazji promocji, która całkiem niedawno była w Rossmannie (oprócz szminek Rimmel by Kate Moss) skusiłam się na odżywkę Isany do włosów farbowanych z kompleksem z jagód goji i żurawiny. Kosztowała jakieś 5-6 zł na promocji. Całkiem nieźle się spisuje, ale do ulubieńców jej daleko.
  1. Kapoor Kachli – puder do skóry głowy. Generalnie produkt powinno się nakładać na skórę głowy i na włosy. Ja jednak stosuję go jako maskę na skalp ze względu na skład (produkt może wysuszać). Znajdziemy tu rośliny takie jak amla, brahmi, aritha (zioło służące do mycia włosów), chandan i wiele innych.  Proszek mieszam z wodą i nakładam na 20-30 min. Włosy są odbite od nasady, dłużej pozostają świeże. Koszt to 12 zł za opakowanie 50 g (kupione na archipelagu piękna).
  2. Farmona, odżywka Radical. Do tej odżywki podchodziłam jak pies do jeża. Głównie przez alkohol. Kupiłam ją 2 lata temu, ale nawet nie otwierałam. Dopiero, gdy regularnie zaczęłam wcierać toniki Seboradinu, stwierdziłam, że alkohol nie jest taki zły jak mi się wydawało. Później przyszedł czas na HairMedic, a teraz wykańczam Radicala. Dzięki alkoholowi obecnemu w składzie, włosy rosną dużo szybciej, a swędzenie skalpu nie jest tak dokuczliwe. Pozbyłam się też łupieżu. Oby na dobre! Odżywkę kupiłam w Rossmannie za jakieś 10-12 zł.
  1. Alterra, olejek Migdały i Papaja. To jest jeden z moich ulubionych olejów, a na zdjęciu widzicie już 3 opakowanie, które wykończę w trakcie najbliższego tygodnia. Bezapelacyjny numer jeden dla moich włosów:) Kupiony w Rossmannie na promocji za 15 zł.
  2. Alterra, olejek Brzoza i Pomarańcza. Ulubiony olejek numer 2. Nałożony przed myciem na 1-2 godziny redukuje puch. Włosy nie są tak miękkie i gładkie jak w przypadku olejku z migdałami i papają, ale na pewno puszenie jest dużo mniejsze. Kupiony na promocji w Rossmannie za 18 zł.
  3. JOICO K-PAK odżywka. Używam jej tak samo często jak szamponu z tej serii, czyli 1-2 razy w miesiącu. Dzięki tym kosmetykom udało mi się prawie wyeliminować bad hair days. Kiedyś moje włosy potrafiły się nie układać tygodniami, teraz zdarza się to może od mycia do mycia. Szerzej o tym produkcie przeczytacie tutaj: pielęgnacja z Joico K-Pak. Cena to 70 zł za opakowanie 300 ml.

Wnioski i efekty, czyli małe podsumowanie

  • Ostatnio włosy podcinałam około 20 września. Po podcięciu długość pasma kontrolnego wynosiła 23  cm. Obecnie pasmo ma 27-28 cm. Włosy więc rosły z prędkością 4-5cm na 81 dni, czyli miesięcznie wychodzi jakieś 1,5 – 1,9 cm (przeliczyłam na kalkulatorze). Myślę, że ten wynik jest świetny. Ja jestem na pewno zadowolona.
  • Druga sprawa – zaczęłam używać regularnie serum silikonowego, dzięki czemu włosy praktycznie się nie łamią ani nie rozdwajają. Stąd końce nie są postrzępione tak jak to było w poprzednich miesiącach. Oczywiście szykuję się na jakieś podcięcie, bo chcę to robić raz na 3-4 miesiące.
  • Zaczęłam olejować włosy niemal przed każdym myciem. Od września robię to regularnie, dzięki temu są sporo gładsze, ale drażnią mnie fruwające końce. Moje włosy są bardzo wrażliwe na uszkodzenia, a przez 2 lata włosomaniactwa praktycznie nie zabezpieczałam końców. Jestem przekonana, że wpłynęło to na łamanie się włosów.
  • Pozbyłam się łupieżu. Zrozumiałam, że skórze mojej głowy nie przeszkadzają delikatne szampony ani te mocniejsze. Problem tkwił w braku nawilżenia skalpu. Pomogły mi toniki z alkoholem (Hairmedic) i odżywka Radical. Oprócz unormowania nawilżenia skóry głowy, włosy dzięki nim ruszyły do przodu.
  • Niestety, mimo że skalp toleruje silniejsze szampony, dla moich włosów są one zbyt mocne. Szybko wysuszają.

Zdjęcia próbowałam robić przez kilka dni, bo ciągle jest zbyt ciemno. A to szaro-buro na zewnątrz przez cały dzień, a to wracam późno i niestety nie jestem w stanie uchwycić tego, że włosy błyszczą. Na zdjęciu na samej górze spróbowałam włosy jakoś uwypuklić, żeby było widać jakikolwiek blask. Marnie mi się to udało. Zdjęcia robiłam w świetle dziennym jakieś 4 metry od okna. Po podcięciu we wrześniu włosy zaczęły falować, ale już teraz są znacznie cięższe i same się prostują.

Secrets of beauty

W październiku miałam także okazję uczestniczyć w spotkaniu Secrets of beauty w Warszawie. Pojechałam na nie razem z Justyną z bloga http://www.blankita.pl Wyruszyłyśmy z Krakowa (jakie to szczęście mieć siostrę, która tam mieszka!) i przez kilka godzin jechałyśmy pociągiem pospiesznym. Ja z mieszkania siostry wyszłam ok 3 w nocy. Z Justyną oczywiście miałyśmy okazję pogadać, pośmiać się, pooglądać jej zdjęcia na telefonie 😛 Nie dałam dziewczynie spać 😀
Zdjęcia: www.blankita.pl
Podczas spotkania kilka firm przedstawiło nam prezentacje, mogłyśmy skosztować wypieków Michała z bloga http://twojezrodlourody.blogspot.com/
Zjedliśmy pizzę, popijaliśmy wino Carlo Rosi i cieszyliśmy się swoją obecnością.  W spotkaniu uczestniczyli:

Teksty z mojego bloga, które mogłyście pominąć:

Nie są to wszystkie teksty, które się w ciągu tych 2 miesięcy ukazały. Z moją systematycznością jak widać jest coraz gorzej. Ale wprowadzam nowy plan organizacyjny i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej 🙂 Postanowiłam wstawać o 6:30, żeby maksymalnie wykorzystać czas, jaki mam. Już w sumie trzeci dzień z rzędu mi się to udaje 🙂

 

W ostatnim czasie trochę częściej zaglądałam do innych blogerek i w tym miejscu chciałabym wyróżnić takie wpisy jak:

A jak tam Wasza pielęgnacja włosów? Może używacie jakiegoś nowego kosmetyku, który mogłybyście polecić? 



Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.