Podsumowanie

Przegląd roku 2014 – podsumowanie, realizacja celów, statystyki, współprace i plany na 2015

Przegląd roku 2014 – podsumowanie, realizacja celów, statystyki, współprace i plany na 2015
Przez ostatnie 1-2 tygodnie na blogach pojawiało się mnóstwo podsumowań, planów na następny rok, czy przeglądów ulubieńców. Z jednej strony taki temat wydaje się dość oklepany, ale uwierzcie – miło jest wrócić do takiego wpisu sprzed roku i sprawdzić, ile się zmieniło od tego czasu. Takie porównania dają też szansę ocenić nasze postępy, a zobowiązanie się do czegoś w miejscu publicznym dodatkowo motywuje. Poza tym każdy z nas jest inny, każdy przeżył coś innego i może mieć zupełnie odmienne plany.

W pierwszej kolejności chciałabym się rozliczyć z moich włosowych postanowień, o których pisałam w tym wpisie: Lista włosowych postanowień na 2014 rok.

Realizacja postanowień z 2014 roku

Jestem pozytywnie zaskoczona, ponieważ udało mi się zrealizować każdy z celów, które wtedy wymieniłam, a były to:
  • regularne stosowanie wcierek – do połowy 2014 roku stosowałam wcierki w kratkę. Czasem nakładałam je przez trzy tygodnie, a później przez miesiąc o nich zapomniałam. Dopiero od wakacji regularnie wcierałam Hairmedic, a później odżywkę do skóry głowy Radical. W tym momencie używam pozostałości wcierek Seboradin z czarną rzodkwią oraz Seboradin lotion przeciw wypadającym włosom. Na szczęście można ich używać przez 18 miesięcy od otwarcia, więc mam jeszcze trochę czasu.
  • denkowanie – pod tym hasłem upłynął mi niemal cały 2014 rok. Kosmetyków może i nie było bardzo dużo, ale sporo było otwartych. A jak pewnie wiecie po pewnym czasie produkty tracą swoje właściwości i przede wszystkim mogą być niezdatne do użycia. Stąd moje zakupy (w kwestii pielęgnacji włosów) opierały się głównie na szamponach i olejach. W styczniu jeden z wpisów na pewno będzie poświęcony zużyciom z ostatniego półrocza 🙂
  • regularne olejowanie –  również i z tego mogę być bardzo dumna. Przez cały rok systematycznie nakładałam oleje, a od kilku miesięcy robię to prawie przed każdym myciem. Włosy są zdrowsze, bardziej miękkie i mniej się łamią.
  • zabezpieczanie końcówek – oj miałam z tym nie lada problem. A wiedziałam, że w moim przypadku zabezpieczanie włosów serum silikonowym jest niezbędne. W tym celu używam Sessio (jest już na wykońi muszę przyznać, że dzięki temu końce już tak się nie przerzedzają. Używanie serum weszło mi już w nawyk (tak jak i stosowanie wcierek, czy olejowanie).

Inne pielęgnacyjne „sukcesy”

Przez te 365 dni uświadomiłam sobie, że mało o siebie dbam. Owszem włosy były pielęgnowane dużo bardziej niż u przeciętnej Polki. Ale nasz wygląd to przecież nie tylko same włosy. To stan cery, paznokci, ciała. Już dobrych kilka miesięcy przykładam się do pielęgnacji cery. Oprócz tego uczę się podstaw makijażu. Zainwestowałam w pędzle, paletkę cieni. Częściej też maluję paznokcie.

Dzięki bognyprogram zaczęłam dbać o ciało! Zorganizowała ona akcję 100 dni do pielęgnacji ciała. Uczestniczki akcji miały regularnie wcierać w siebie olejki/balsamy, robić peelingi, czyli jednym zdaniem wszystko to, co pomaga osiągnąć lepszy wygląd i samopoczucie. Ja niestety nie wypełniłam tabelki, ale tylko przez pierwsze dni ociągałam się z realizacją założeń akcji. Cel wypełniłam w 85%, wyrobiłam w sobie nawyk dbania o skórę. Praktycznie nie ma dnia, abym nie użyła olejku, czy balsamu. Przez te 100 dni zużyłam 4 balsamy i 1,5 peelingu. Moja skóra bardzo się ujędrniła, nawilżyła, wygładziła. Czuję się zdecydowanie lepiej i pewnie też trochę lepiej wyglądam.

 

Moje blogowanie w 2014 roku

W ubiegłym roku postanowiłam zmienić styl blogowania. Rok wcześniej dodawałam sporo wpisów, ale nie były one tak dopracowane jakbym chciała. Przede wszystkim nie wyczerpywały tematu, były krótkie, a niektóre nie zawierały zdjęć. Kiedyś uważałam, że blogowanie polega na częstym dodawaniu postów i w zasadzie dalej tak uważam. Ale… moim zdaniem nie powinno się to odbywać kosztem jakości notek.  Kiedy rok temu pisałam takie podsumowanie to przejrzałam archiwum i złapałam się za głowę – większość wpisów była słaba. Za to z roku 2014 jestem w miarę zadowolona. Widzę, że zrobiłam spore postępy! Nie jest idealnie, ale nie czuję wstydu 🙂 Jedyne, co mnie martwi to spadek ilości notek. W tym roku będę chciała podnieść liczbę aktualizacji do 10 w miesiącu. Pięć w ciągu 30 dni to za mało. Przyda mi się lepsza organizacja czasu 🙂

Statystyki

Przez cały 2014 rok bloga odwiedziło 187 tysięcy osób! Uważam, że to bardzo dużo. W samym listopadzie było tutaj ponad 31 tysięcy unikalnych użytkowników, a w grudniu 26 tysięcy (mam nadzieję, że spadek jest spowodowany okresem świątecznym). Dla porównania przez cały 2013 rok bloga odwiedziło „zaledwie” 46 tysięcy osób. Przeskok jest prawie 4 krotny. Nie spodziewam się, że w 2015 roku poczynię duży postęp, ale fajnie byłoby utrzymać to na takim poziomie jak teraz. Nie pokazuję Wam tych statystyk po to, żeby się przechwalać. Zresztą w porównaniu z popularnymi blogami są one niewielkie, ale chcę pokazać, że mimo rzadszych wpisów „statystycznie” blog nie ucierpiał. Wręcz przeciwnie – jego pozycja rośnie z miesiąca na miesiąc. Cieszę się z tego, bo moje zainteresowania również dla innych osób wydają się ciekawe i chętnie do mnie zaglądacie. A to z kolei buduje moje poczucie wartości i sensu w to, co robię 🙂
Jeśli chodzi o ilość obserwatorów to w ciągu roku przybyło prawie 440 osób. Natomiast fanpage bloga całkiem nieźle się rozwija. Dołączyło do mnie ponad 6 tysięcy osób. Myślę, że to dzięki chwytliwej nazwie, w końcu „Dbaj o włosy” jest dość uniwersalne i mogłoby działać niezależnie od bloga. Jeśli go obserwujecie i chcecie na bieżąco dostawać powiadomienia o nowych wpisach to dobrze byłoby kliknąć „Otrzymuj powiadomienia”.

Współprace

W zeszłym roku podjęłam swoje pierwsze współprace. Oczywiście za każdym razem oznaczałam, że wpis powstał w ramach współpracy. Na początku roku miałam okazję testować produkty Seboradinu, okulary Firmoo, później był tonik Hairmedic, kosmetyki z Hairstore, oraz serum Sessio. Jednak kluczowymi współpracami były testy urządzenia do nadawania objętości firmy Rowenta oraz ambasadorowanie ShinyBox. Na 2015 rok planuję niemal 100% rezygnację ze współprac barterowych (nawet w ramach konkursu). Pozostanę przy ShinyBoxie, a jedyne propozycje jakie będę przyjmować to takie, jakie zaproponowała mi Rowenta. Myślę, że pisanie artykułu w zamian za produkt nie jest godziwym wynagrodzeniem, zwłaszcza jeśli kosmetyk kosztuje grosze. Nie chcę również, aby mój blog uchodził za słup z reklamami. Wolę na czymś oszczędzić i kupić coś na własną rękę. Sama widzę, że niechętnie zaglądam na blogi, które mają mnóstwo współprac. Zdaję sobie sprawę, że wiele blogów działa w ramach barteru (nawet tych popularnych), ale ja w zasadzie nigdy nie byłam czymś takim zainteresowana. Przez 2,5 roku blogowania podjęłam 7 współprac. Nie wiem, czy to dużo czy mało, ale wiele propozycji odrzucałam. Nie chcę też zdobywać „popularności” rozdaniami czy konkursami. Na moim blogu było ich faktycznie kilka, ale głównie były organizowane przez firmy, z którymi współpracowałam. Cieszę się, że nie każdy zobowiązywał do lajkowania, czy obserwowania. Coraz bardziej zaczynają mnie drażnić blogi, na których konkursy pojawiają się co miesiąc a nawet i częściej.  U mnie pewnie jakiś konkurs w tym roku też się pojawi, ale pod warunkiem, że uznam iż nagroda dla Was będzie wartościowa. Głupio byłoby mi od Was wymagać odpowiedzi na pytania, abyście mogli wygrać kosmetyki za 50 zł. Poza tym wiecie, chciałabym, żebyście mnie tak po prostu lubili, a nie dlatego, że chcę coś Wam dać 🙂

 

Spotkania blogerskie

W 2014 roku uczestniczyłam w 3 spotkaniach blogerek kosmetycznych:
Najmilej wspominam spotkanie krakowskie, a to dlatego, że razem z Justyną je organizowałam. W ubiegłym roku miałam okazję poznać mnóstwo świetnych osób i mam nadzieję, że w tym roku też gdzieś się wybiorę 🙂 Dzięki takim spotkaniom tworzą się więzi, a z kilkoma osobami regularnie się kontaktuję.

 

Najchętniej czytane wpisy w 2014 roku

  1. 10 najlepiej ocenianych suszarek do włosów – edycja 2013
  2. RECENZJA: Rowenta Volum’24 Respectissim, czyli urządzenie zwiększające objętość włosów
  3. Sprawdzamy daty ważności kosmetyków – jak je rozkodować?
  4. Jak poprawić stan włosów spalonych?
  5. 10 najlepiej ocenianych suszarek do włosów – EDYCJA 2014
  6. Włosy na detoksie: soda oczyszczona+ocet jabłkowy
  7. 5 błędów w pielęgnacji włosów, jakie popełniałam…
  8. Jak olejować włosy? cz.2
  9. RECENZJA: Green Pharmacy Olejek łopianowy z czerwoną papryką
  10. Jak określić porowatość włosów?

A jakie są moje plany na 2015?

Na tym blogu napiszę Wam jedynie plany związane z urodą i blogiem. Pozostałe pojawią się na moim drugim blogu.
  1. Chcę realizować założenia z zeszłego roku, więc denkowanie, zabezpieczanie serum, regularne olejowanie i stosowanie wcierek będę nadal praktykować w takim samym stopniu.
  2. Długość! W tym roku skupię się na zapuszczaniu włosów. Ich stan jest już na przyzwoitym poziomie, więc teraz pozostaje mi tylko zapuszczać. Dokładnego planu zapuszczania jeszcze nie mam, ale w tym miesiącu taki przygotuję i wrzucę wpis na bloga 🙂 wolę, gdy takie rzeczy mam uporządkowane właśnie w tym miejscu.
  3. Powoli denkuję kosmetyki do pielęgnacji włosów i nie mam ich już zbyt wiele. Stąd też chcę przygotować listę 10-20 produktów, które w tym roku zakupię. Plan jest taki, że mam zamiar trzymać się tylko tej listy.
  4. Co do bloga, będę się starać, aby aktualizować go 10 razy w miesiącu, ale nie wiem na ile mi się to uda. Obecnie mimo tego, że wpisów pojawia się około 5 na miesiąc, blogowanie zajmuje mi sporo czasu. Robienie zdjęć, obróbka, prowadzenie fanpage’a, instagrama, odpisywanie na komentarze, maile, komentowanie u innych blogerek… tego wszystkiego nie da się zrobić w ciągu godziny. A mój czas wypełnia również praca i studia. Staram się lepiej organizować czas, ale lenistwo czasem bierze górę. Niczego nie obiecuję, ale będę się dwoić i troić 🙂
  5. Być może w tym miesiącu, a najpóźniej w przyszłym zainwestuję w lustrzankę. Model mam już upatrzony. Czekałam na jakieś promocje, ale niestety żadnych nie było. Mój obecny Nikon nie zawsze chce ze mną współpracować. Jak na cyfrówkę to myślę, że całkiem sporo dało się z niego wyciągnąć.
  6. Instagram – strasznie spodobała mi się idea tej aplikacji i chcę się tam udzielać częściej:) na razie dodaję maksymalnie 10 zdjęć miesięcznie, ale chyba pora zwiększyć tą ilość. Fajnie jest obejrzeć zdjęcia z kilku miesięcy do tyłu i przypomnieć sobie, co się wtedy działo 🙂
Tak wygląda moje podsumowanie 2014 roku i plany na 2015. Pewnie coś mi umknęło, ale jak tylko sobie przypomnę to zaktualizuję notkę:)
P.S. Im dłużej bloguje tym więcej piszę i chyba stałam się gadułą 😀

 

Ciekawa jestem jak Wam minął 2014 i jakie macie cele na ten rok. Koniecznie dajcie znać!

Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.