Odkąd świadomie dbam o siebie, w swojej pielęgnacji stawiam na oleje. Skóra mojego ciała, cery, czy głowy jest po prostu okrutnie sucha. Jeśli dwa dni pod rząd nie zastosuję czegoś o działaniu nawilżającym to prawie się sypię. Zazdroszczę osobom, które z natury mają skórę normalną. Niewiele muszą robić, aby wyglądać pod tym względem świetnie. Z drugiej strony skoro nie muszą używać codziennie kosmetyków nawilżających, to tracą szansę relaksowania się podczas masażu. A te zapachy! Niektóre kosmetyki pachną wręcz obłędnie! Jak wiecie olejowanie włosów towarzyszy mi od początku mojej włosowej historii. Oleje pokochałam nie tylko jako sposób na piękne włosy. Są dla mnie antidotum na mnóstwo problemów. Dziś zapraszam na opinię o olejkach Alterra.

Olejki Alterra przewijały się już na niejednym blogu. Nic dziwnego – w końcu wiele osób kwalifikuje je jako “super produkt”, “hit”, “kosmetyk wszech czasów”. Czy rzeczywiście zasługują na takie tytuły?

Do tej pory przetestowałam wszystkie wersje, które były dostępne w moim Rossmannie. Mianowicie:

  • migdały i papaja,
  • oliwki i limonka,
  • brzoza i pomarańcza.

Z tego, co mi wiadomo jest (albo już nie) jeszcze wersja granat i awokado, ale na stronie Rossmanna znalazłam tylko wersję z granatem w ilości 30 ml. Czy ktoś wie, czy ten poprzedni został wycofany? Ceny tych olejków poszły zdecydowanie w górę. Pamiętam jeszcze czasy, gdy kosztowały niecałe 14 zł. A teraz? Migdały i papaja, oraz oliwki i limonka kosztują 18 zł, a brzoza i pomarańcza ponad 23 zł. Ale przy tak dobrych składach, według mnie nie są to wygórowane ceny. Wręcz przeciwnie, są to jedne z tańszych olejków dostępne na rynku. Oczywiście jeśli chodzi o porównanie jakość/cena. Jeśli ktoś szuka czegoś jeszcze tańszego to świetnym rozwiązaniem będzie Babydream dla mam (olejek na rozstępy). Kolorem zielonym zaznaczyłam składniki, które powtarzają się w każdym z produktów.

olejek Alterra migdały i papaja

Olejek Alterra Migdały i papaja

Migdały i papaja był pierwszym olejkiem Alterry, w jaki zainwestowałam. Skusiły mnie właśnie tytułowe migdały. Już kiedyś opisywałam Wam, dlaczego kocham olej ze słodkich migdałów. Od ponad 2,5 roku migdały nigdy mnie nie zawiodły. Mimo że w składzie tego produktu są jednym z dziewięciu olejów, ich obecność ratuje prawie każdą mieszankę olejową (u mnie). Największy wpływ na działanie kosmetyku zwykle ma kilka pierwszych składników. Tutaj mamy (pierwsze 6 olejów):

  • olej z nasion soi (włosy wysokoporowate),
  • olej rycynowy (włosy niskoporowate),
  • olej ze słodkich migdałów (wysokoporowate),
  • olej z kiełków kukurydzy (wysokoporowate),
  • olej sezamowy (średnioporowate),
  • olej z kiełków pszenicy (wysokoporowate, średnioporowate).
W nawiasach podałam Wam, przy jakim rodzaju włosów dany olej powinien najlepiej się sprawdzić (choć to nie jest regułą!). Jak widzicie przeważają tu oleje polecane przy pielęgnacji włosów wysokoporowatych. Stąd pewnie mój zachwyt nad tym olejem 🙂 Kupiłam już 3 opakowania i chętnie skuszę się jeszcze na niejedno 🙂


olejek Alterra migdały i papaja skład

Olejek Alterra migdały i papaja skład

Glycine Soja Oil (olej z nasion soi, natłuszcza, nawilża, odżywia), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy, nadaje blask, może przyciemniać), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Carica Papaya Seed Oil (olej z nasion papai), Olea Europaea Fruit Oil (olej z oliwki europejskiej), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Parfum (zapach), Limonene (składnik kompozycji zapachowej), Tocopherol (pochodna witaminy E), Linalool (składnik kompozycji zapachowej), Geraniol (składnik kompozycji zapachowej), Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika), Citral (składnik kompozycji zapachowej), Citronellol (składnik kompozycji zapachowej), Farnesol (składnik kompozycji zapachowej).

Olejek Alterra brzoza i pomarańcza

Olejek Alterra Brzoza i pomarańcza

Ten olejek testuję najkrócej, bo mam go dopiero od kilku miesięcy. Po pierwsze, nie ma mojego ukochanego oleju ze słodkich migdałów. Po drugie, oleje widniejące na początku składu sprawdzą się głównie u osób ze średnią porowatością, a po trzecie – jest najdroższy. Ta wersja zupełnie się u mnie nie sprawdziła, jeśli chodzi o olejowanie włosów. Olejek nie obciąża, ale puszy moje wysokoporowate włosy. Sprawia, że są tępe w dotyku i szorstkie. A pierwsze 6 składników z podziałem na rodzaj porowatości wygląda tak:

  • olej sojowy (wysokoporowate),
  • olej jojoba (średnioporowate),
  • olej z pestek moreli (średnioporowate),
  • olej z oliwek (średnioporowate),
  • olej z pestek winogron (wysokoporowate),
  • olej z awokado (średnioporowate)

Na pewno nie zdecyduję się ponownie na ten olej w kontekście pielęgnacji włosów. Powinien jednak fajnie sprawdzić się w pielęgnacji ciała, dłoni, czy jako dodatek do kąpieli 🙂

Olejek Alterra brzoza i pomarańcza skład

Olejek Alterra brzoza i pomarańcza skład

Glycine Soja Oil (olej sojowy), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Olea Europaea Fruit Oil (olej z oliwki europejskiej), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Limonene (składnik kompozycji zapachowej), Betula Alba Leaf Extract (ekstrakt z brzozy), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Ruscus Aculeatus Root Extract (ekstrakt z ruszczyka kolczastego), Citrus Aurantium Dulcis Oil (olej ze słodkiej pomarańczy), Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil (olej ze skórki słodkiej pomarańczy), Citrus Nobilis Oil (olejek z mandarynki), Parfum (zapach), Actinidia Chinensis Seed Extract (ekstrakt z nasion kiwi), Hippophae Rhamnoides Oil (olej z rokitnika), Tocopherol (pochodna witaminy E), Citrus Medica Limonum Peel Oil (olejek cytrynowy), Citrus Aurantifolia Oil (olejek z limonki), Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika), Rosmarinus Officinalis Leaf Extract (ekstrakt z liści rozmarynu), Citral (składnik kompozycji zapachowej), Linalool (składnik kompozycji zapachowej), Geraniol (składnik kompozycji zapachowej).
Olejek Alterra Oliwka i limonka

Olejek Alterra Oliwki i limonka

Drugi z olejków Alterry, który uwielbiam. Skład prawie idealny dla osób o wysokiej porowatości. Ma mój ukochany olej ze słodkich migdałów. Fajnie dociąża, wygładza, nabłyszcza, ale czasem potrafi wykręcić mi numer i mnie zawieść. Raz na jakiś czas zdarza się, że mam po nim spuszone włosy, trudne do rozczesania. Jest to jednak rzadkością. Na początku składu mamy olejki, które odpowiednio powinny pielęgnować włosy wysokoporowate:

  • olej z kiełków kukurydzy (wysokoporowate),
  • olej ze słodkich migdałów (wysokoporowate),
  • olej z pestek winogron (wysokoporowate),
  • olej wiesiołkowy (wysokoporowate),
  • oliwa z oliwek (średnioporowate),
olejek Alterra oliwki i limonka skład

Olejek Alterra Oliwki i limonka skład

Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Oenothera Biennis Oil (olej wiesiołkowy), Olea Europea Fruit Oil (olej z oliwki europejskiej), Limonene  (składnik kompozycji zapachowej), Parfum (zapach), Citrus Auratium Dulcis Peel Oil (olejek neroli), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Glycine Soja Oil (olej sojowy), Citral (składnik kompozycji zapachowej), Tocopherol (pochodna witaminy E), Bisabolol (działa antyseptycznie), Citrus Aurantifolia Oil (olejek limetkowy), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Citrus Nobilis Oil (olejek mandarynkowy), Cananga Odorata Flower Oil (olejek ylang ylang), Geraniol składnik kompozycji zapachowej, Linalool składnik kompozycji zapachowej, Citronellol składnik kompozycji zapachowej), Benzyl Benzoate (składnik kompozycji zapachowej), Eugenol (składnik kompozycji zapachowej), Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z aloesu).

Inne zastosowania olejków Alterra i olejów w ogóle:

  1. Jak olej bazowy w OCM (czyli podczas olejowego oczyszczania skóry).
  2. Do masażu, pielęgnacji ciała.
  3. Olejowanie paznokci.
  4. Wzmacnianie brwi i rzęs.
  5. Zabezpieczanie końcówek włosów.
  6. Jako dodatek do kąpieli.
  7. Jako dodatek do maseczek, kremów.

Dajcie znać, jakie są Wasze doświadczenia z tymi olejkami. Olejujecie nimi włosy? A może stosujecie w innej formie? Jeśli pisałyście ich recenzję to możecie dodać link pod postem, za pomocą Inlinkz. Myślę, że to będzie dla niektórych szansa na zyskanie nowych czytelników.



72 Komentarzy
KarolajnBy 9 lutego 2015 o 17:06 Odpowiedz

Mi nie służyły te oleje z Alterry, może przez to, że mam włosy niskoporowate 😛

Magdalena B 9 lutego 2015 o 17:14 Odpowiedz

Miałam wersją papaja i migdał. Do włosów się nie sprawdził ale do ciała zdecydowanie tak. Poza tym ten zapach….kocham 🙂

Kosmetyczne Pudełko 9 lutego 2015 o 17:17 Odpowiedz

Bardzo fajne porównanie, dużo się dowiedziałam 🙂

Katarzyna Poloczek 9 lutego 2015 o 17:18 Odpowiedz

Mam ten papaja i olej migdałowy , używam go na włosy 😉

Henrietta 9 lutego 2015 o 17:32 Odpowiedz

Mały błąd : zea mays germ oil to olej kukurydziany, nie z kiełków pszenicy. Na szczęście Należą do tej samej grupy olejow, wiec właściwości mieszanki i zalecenia do porowatości się nie zmieniają aż tak 🙂

U mnie, przy wysokoporowatych włosach migdałowy się kompletnie nie sprawdził, olej rycynowy to zło 🙂 Limonkowy jest w porządku, ale najlepiej działa jednak pomarańczowy. To jeden z moich ulubionych olejów 🙂

patkatuitam 9 lutego 2015 o 17:32 Odpowiedz

Musze kupić ten z migdałami i papaya 🙂

Anya 9 lutego 2015 o 17:37 Odpowiedz

Miałam wszystkie oprócz tego z migadłami i papayą 🙂 Brzoza i pomarańcza był całkiem fajny natomiast po limonkowym mam zapachową traumę, bo po miesiącu olejowania miałam już bardzo dość tego przytłaczającego cytrusowego zapachu, dlatego zdecydowanie nie jest dla mnie.

włosyagnikxo 9 lutego 2015 o 18:06 Odpowiedz

Nie miałam jeszcze tych olejków. Strasznie kusi mnie by kupić któryś z nich ale to dopiero jak skończę olejowanie BabyDreamem 🙂

Marta 9 lutego 2015 o 18:06 Odpowiedz

Te olejki mnie kuszą już od tak dawna, ale ceny trochę odrzucają 😉 Choć i tak myślałam o stosowaniu ich na paznokcie, więc wyszłoby dużo oszczędniej niż na włosy 😉

Thairea 9 lutego 2015 o 18:21 Odpowiedz

Ja miałam limonkę i to była masakra. Wiem już czemu nie pasowała moim włosom (są ekstremalnie niskoporowate), skórze nie pasowała przez rycynę, a ja ogólnie wyeksmitowałam ją z domu, bo pachnie bardzo mocno, i jak na mnie wcale nie limonką, a płynem do mycia naczyń (Ludwik cytrusowy) albo cukierkami Nimm2

yourpleasure 9 lutego 2015 o 18:31 Odpowiedz

Miałam ten limonkowy, ale zdecydowanie wolę migdałowy 🙂 Bardzo lubię ich używać zarówno do włosów jak i ciała 🙂

Justyna C 9 lutego 2015 o 18:36 Odpowiedz

Ja używałam tylko wersję migdałową i zużyłam dwa opakowania. Pamiętam też te wcześniejsze otworki, przez które wydobywało się olejek i myślę, że pompka to zdecydowanie lepsze rozwiązanie 🙂 Jedyne co mnie wkurzało w tych olejkach to to, że zawsze miałam tłustą butelkę, do której przylepiały się wszystkie paprochy i nie wyglądało to estetycznie. Używałam go do ciała po kąpieli, a kiedy już butelka była brudna i nieestetyczna, a ja chciałam go szybciej skończyć, wsmarowywałam we włosy 😛

Fair Hair Care 9 lutego 2015 o 18:38 Odpowiedz

Bardzo fajny rzetelny wpis. Zastanawiam się właśnie nad olejem, bo 3 mi się już kończą, może kupię któryś z tych 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:00 Odpowiedz

To na pewno ma z tym związek, bo jak widzisz te olejki najlepiej powinny się spisywać u osób, które mają średnią lub wysoką porowatość. Zresztą większość produktów jest kierowana do takiej grupy konsumentów.

Kana 9 lutego 2015 o 19:01 Odpowiedz

U mnie w pielęgnacji ciała praktycznie wszystkie oleje dobrze się spisywały. I duże znaczenie ma dla mnie zapach, a migdały i papaja pachnie fajnie 🙂

zaczarowanaa 9 lutego 2015 o 19:04 Odpowiedz

Mam wersję z brzozą i pomarańczą i spisuje się świetnie! 🙂 Jeszcze lepiej niż olej kokosowy 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:07 Odpowiedz

Dziękuję! Faktycznie się pomyliłam, ale to raczej z przypadku, bo olejek kukurydziany jest też w wersji migdały i papaja, a tam nie popełniłam takiego błędu. Podział na porowatości jest naprawdę ogólnikowy i wszystko może być na odwrót. Ale ja akurat jestem niemal "książkowym" przykładem, że te podziały na porowatości dobrze się sprawdzają. Jak się okazuje nasze włosy lubią zupełnie inne oleje 🙂

oversomnia 9 lutego 2015 o 19:10 Odpowiedz

A ja uwielbiam ten pomarańczowy, mimo że jest rzeczywiście dosyć lekki. Natomiast limonkowego nie znoszę, bo nie dość, że jego działanie jest średnie, to jeszcze dobija mnie zapach! Na włosach i ciele zaczyna moim zdaniem po prostu śmierdzieć, trochę jak stara guma… A mój nos nie jest wcale taki wybredny 😛

Kana 9 lutego 2015 o 19:15 Odpowiedz

Wypróbuj! To mój hit 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:17 Odpowiedz

Nie olejowałam limonkowym włosów cały czas. Co kilka razy robiłam przerwę i zastępowałam go innym olejem. Mnie zapach na szczęście nie przytłaczał, ale wiadomo, że każdy nos jest inny 🙂

Petite renarde 9 lutego 2015 o 19:25 Odpowiedz

Bardzo przydatne porównanie 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:27 Odpowiedz

Myślałam, że tylko mi się te paprochy przyczepiały do butelki, a widzę, że to problem ogółu. Ja z kolei po prostu myłam buteleczki, albo przecierałam je lekko wilgotną szmatką. Na zdjęciach tylko brzoza i pomarańcza nie jest zużyta do końca, resztę wykończyłam i wyczyściłam do zdjęć. Na co dzień też się to sprawdzało! 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:31 Odpowiedz

Olejowałam tylko wersją dla mam, a Ty masz wersję dla niemowląt? Jak się spisuje?

Agata Samulak 9 lutego 2015 o 19:37 Odpowiedz

nie miałam żadnego z nich, ale jakie ja mam właściwie włosy? albo nisko albo średnioprorowate, kurcze nie pamietam

Kana 9 lutego 2015 o 19:37 Odpowiedz

Z jednej strony ceny całkiem wysokie, ale z drugiej patrząc na skład chociaż wiem za, co płacę 🙂 Przy stosowaniu na paznokcie powinno Ci na długo wystarczyć 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:44 Odpowiedz

Przy tym olejku nie zwracałam aż tak uwagi na zapach. Faktycznie nie jest tak fajny jak migdał i papaja, ale nie odrzuca mnie. Poza tym zawsze ten olejek zmywam, więc zapach szybko znika. Do ciała używam innego olejku 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:45 Odpowiedz

Dziękuję! Miło czytać takie komentarze 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:49 Odpowiedz

Jesteś już którąś z kolei osobą, która pisze o dobijającym zapachu wersji limonkowej 🙂 ja podchodzę do tego zapachu neutralnie, nie odstrasza mnie, ale też nie jestem jego zwolenniczką 🙂

Kana 9 lutego 2015 o 19:50 Odpowiedz

Nawet jeśli masz niskoporowate i olej się nie sprawdzi to zawsze można go użyć w innym celu 🙂 za to właśnie uwielbiam oleje. Są wielozadaniowe 🙂

GoodForYouDP 9 lutego 2015 o 20:02 Odpowiedz

Lubię wersję limonkową do ciała 🙂

swiaturody 9 lutego 2015 o 21:14 Odpowiedz

Muszę się chyba pokusić o jakiś olejek z tej firmy 🙂

Agnieszka Ożóg 9 lutego 2015 o 21:44 Odpowiedz

Mam ochotę na któryś ten olejek ale nie wiem który wybrać, zobaczę jeszcze jak będą w promocji 🙂

Angela 10 lutego 2015 o 07:44 Odpowiedz

Może któryś by się sprawdził na moich wlosach; na pewno wypróbuję;)

Kasia Lifeinblondcolor 10 lutego 2015 o 08:07 Odpowiedz

Nie miałam jeszcze wersji Oliwka i limonka, jeśli jest taka dobra to następnym razem ją kupię. 🙂 Brzoza i pomarańcza była ok, natomiast migdały i papaja… Sama nie wiem. Niby włosy są po nim super, ale sama nie jestem przekonana. Musiałabym olejować włosy przed każdym myciem, żeby wyrobić sobie o nim dokładną opinię.

Ala 10 lutego 2015 o 09:30 Odpowiedz

Moje włosy uwielbiają olej ze słodkich migdałów, chętnie wypróbuję ten Oliwki i Limonka 😉

Aleksandra K 10 lutego 2015 o 11:41 Odpowiedz

czyli jednak mam średnioporowate 😀 juhuu! u mnie najlepiej się sprawdził ten pomarańczowy, najgorzej chyba limonkowy. wszystkie pięknie pachną i pewnie kupię je ponownie, ale już nie do włosów 🙂

Druidka 10 lutego 2015 o 14:29 Odpowiedz

o widzisz…zastanawiałam się kiedyś jaki kupić i skłaniałam sie ku 3 😉 Nie tak źle…w sumie jednak jak bedę kupowała to wybiorę 1 😀 Mam bardzo wysoko porowate włosy…powinno wiec być ok 😀

Hair Casual 10 lutego 2015 o 14:42 Odpowiedz

Ja wolę stawiać na klasykę – oliwa z oliwek, olej lniany, olej kokosowy. 😉 Lubię jedynie BD i BDFM jako mieszankę olejów. 🙂

E Em 10 lutego 2015 o 16:11 Odpowiedz

Bardzo je lubie:)

loveblondhair blog 10 lutego 2015 o 18:30 Odpowiedz

a ja jeszcze ich nie stosowałam niestety będę mogła wypróbować dopiero podczas pobytu w polsce 🙁

weegirl 10 lutego 2015 o 20:23 Odpowiedz

Ale fajny wpis 🙂 Ja miałam limonkę i pomarańczę. Limonka chyba fajniejsza do włosów, ja nie lubię oleju sojowego (a moje włosy są wysokoporowate i, co ciekawe, bardzo lubią o. kokosowy), za to bardzo lubię zapach brzozy i pomarańczy. Ale jednak wolę inne, typowo "włosowe" mieszanki olejów, jak Vatika, Sesa czy olejek kokosowy Loton. Za to Alterra fantastyczna do pielęgnacji skóry, ja mam strasznie suche łydki i muszę je olejować 😛

wenus-lifestyle 11 lutego 2015 o 18:24 Odpowiedz

Nie stosuje ich regularnie

Młoda 11 lutego 2015 o 22:54 Odpowiedz

Ja mam włosy najprawdopodobniej wysokoporowate, może coś na granicy z średnioporowatymi. Bardzo zachęciłaś mnie tą recenzją. Gdy znajdę się w rossmannie wezmę ten z papają, miałam szampon z tej serii i kocham ten zapach! 🙂

tyśka bloguje 12 lutego 2015 o 16:34 Odpowiedz

Ostatnio zastanawiam się czy zaryzykować i kupić jakiś olejek Alterra… Opinie są podzielone, jedne dobre, drugie złe. Obawiam się, że wcale nie pomogą moim włosom i że nic z nimi nie zrobią 🙁 Najbardziej ciekawi mnie ten z papayą 🙂

Ewa Bl 13 lutego 2015 o 21:35 Odpowiedz

Nie mialam zadnego z nich, ale moze wyprobuje wersje migdal i papaja 🙂

Kana 14 lutego 2015 o 07:37 Odpowiedz

Agnieszko najtańsze są migdały i papaja oraz oliwki i limonka. Czasem można dorwać je w promocji za 14 zł 🙂 ja jeszcze parę miesięcy temu na promocji kupowałam za 13,49 zł 🙂

Kana 14 lutego 2015 o 07:39 Odpowiedz

Od kilku miesięcy regularnie olejuję włosy przed każdym myciem i dzięki temu właśnie widziałam różnicę pomiędzy tymi olejami. Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz, najwyżej zużyjesz do kąpieli albo do masażu 🙂
P.S. ja mam wrażenie, że Twoje włosy po wszystkim wyglądają idealnie 😀

Kana 14 lutego 2015 o 07:42 Odpowiedz

moje są wysokoporowate w kierunku porowatości średniej, ale dalej wysokoporowate 🙂 jak chcesz przeprowadzić dokładniejszy test porowatości to zapraszam tutaj:
Jak określić porowatość włosów

Kana 14 lutego 2015 o 07:46 Odpowiedz

W sumie to też jest dobry pomysł. W tym roku mam zamiar postawić na konkretne oleje, a nie na mieszanki. W planach jest olej moringa, olej z pestek śliwki, olej lniany i olej z kiełków pszenicy. A tak standardowo pewnie dorzucę alterrę migdały i papaja i olej ze słodkich migdałów. To moi ulubieńcy i w tym roku nie może ich zabraknąć.

Królowa Karo 14 lutego 2015 o 17:33 Odpowiedz

Jeszcze nie miałam żadnego z nich, ale jak będę w Rossmanie może się skuszę.

Just. 15 lutego 2015 o 12:53 Odpowiedz

Dawno ich nie miałam, ale najbardziej lubiłam tą wersję z limonką. Po reszcie nie widziałam żadnych efektów.

Just. 15 lutego 2015 o 12:55 Odpowiedz

aaaa i mam włosy niskoporowate, więc bym aż tak nie uogólniała 😉

Kana 16 lutego 2015 o 17:56 Odpowiedz

Witaj Just.!
W poście napisałam, że "W nawiasach podałam Wam, przy jakim rodzaju włosów dany olej powinien najlepiej się sprawdzić (choć to nie jest regułą!)". Zdaję sobie sprawę, że podział na porowatości jest pewnym uogólnieniem i często się sprawdza, ale jak wiadomo nie zawsze.

Kana 16 lutego 2015 o 17:58 Odpowiedz

Dzięki weegirl 🙂
Na początku pielęgnacji włosów, kiedy były totalne zniszczone, używałam właśnie oleju kokosowego i bardzo go sobie chwaliłam. Teraz niestety ten olej mi nie służy 🙂 Sesa się u mnie nie sprawdzała i nawet jej nie zużyłam, najbardziej drażnił mnie ten silny zapach.

Kana 16 lutego 2015 o 18:00 Odpowiedz

Z Alterry miałam tylko jeden szampon, ten z kofeiną i średnio go wspominam. Natomiast zapach tego oleju z papają jest bardzo przyjemny 🙂

Kana 16 lutego 2015 o 18:03 Odpowiedz

Opinie są podzielone praktycznie na każdy temat 🙂 jednej osobie coś służy, innej z kolei nie. Olejki są o tyle fajne, że można je stosować w różnych celach: do pielęgnacji cery, ciała, włosów, paznokci, masażu 🙂 jak sama nie spróbujesz to się nie przekonasz, czy pomogą czy nie 🙂

Minti Cherry 17 lutego 2015 o 13:03 Odpowiedz

W mojej pielęgnacji też główny nacisk kładę na olejowanie – nic innego nie przyniosło mi takich cudownych efektów. W tym tygodniu mam zamiar kupić olejek w wersji Migdały i papaja i mam nadzieję, ze też będę z niego zadowolona. Moje włosy były kiedyś bardzo, ale to baaaardzooo wysokoporowate obecnie wydaje mi się, że udało mi się osiągnąć już poziom średnioporowatych dlatego ta wersja najbardziej do mnie przemawia.

Stań się piękna 17 lutego 2015 o 15:48 Odpowiedz

jeszcze ich nie próbowałam ale z chęcią spróbuje 😉

Kana 17 lutego 2015 o 18:19 Odpowiedz

U mnie też olejowanie zdziałało cuda. Choć pomimo tego, że dbam o włosy już ponad 2 lata, nie są one jeszcze w takim stanie jak bym chciała. Na razie od kilku miesięcy praktykuję olejowanie przed każdym myciem i bardzo to polecam!

puderniczkam 17 lutego 2015 o 19:36 Odpowiedz

Muszę w końcu skusić się na te olejki, chodzę koło nich ale leszcze je nie miałam a widać warto 🙂

lasoa 19 lutego 2015 o 15:13 Odpowiedz

Używam teraz tej wersji z limonką, jestem bardzo zadowolona.. Najlepiej włosy wyglądały gdy go miałam na włosach cały dzień i całą noc. Były meeega dociążone.

Anonimowy 27 lutego 2015 o 15:49 Odpowiedz

Uwaga! Zmiana składów (i opakowań).
Kupiłam nową brzozę i pomarańczę i początek składu wygląda następująco: Glycine Soja Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Helianthus Annuus Hybrid Oil….
Oby był równie dobry…

Alexandra Ro 24 lipca 2015 o 17:00 Odpowiedz

Widziałaś nowy olejek specjalnie do włosów alterry? Z pestek moreli? 🙂

Szarlot Kana blog 24 lipca 2015 o 17:04 Odpowiedz

Jeszcze nie widziałam, ale jak będę w Rossmannie to się rozejrzę. Niestety na ich stronie nie znalazłam tego olejku, a jestem bardzo ciekawa 🙂 dzięki za informację!

cudaczkowy świat 31 sierpnia 2015 o 09:13 Odpowiedz

Jestem w trakcie testów olejku Brzoza i pomarańcza. Efekt taki jak Twój- włosy są sianem. Stosuję go jednak na całe ciało po kąpieli. Migdały i papaja kocham za zapach- obłędny. Sprawdza się na moich wysokoporowatych włosach. Tego trzeciego jeszcze nie stosowałam ale czeka w kolejce. Sądząc po Twoim opisie powinien sprawdzić się na moich włosach. Przebieram już nóżkami żeby go przetestować 🙂

Eśka Królikowska 8 listopada 2015 o 21:31 Odpowiedz

również ubolewam nad zmianami składu olejków alterry i wierz mi że niestety nie jest… bo niby jak miałby być równie dobry? zamienili olej jojoba na rycynowy, olej z pestek moreli na słonecznikowy….. padaka…. ale cena oczywiście taka sama, moja lista ulubionych olejków do włosów mocno się skurczyła

Gośka 109 1 grudnia 2015 o 18:19 Odpowiedz

Jezuuu…! całe życie chyba szukałam tak mądrze napisanego posta! Kochana jesteś wielka.mam włosy wysokoporowate i teraz dzięki tobie znalazłam przyczynę moich połamanych i zniszczonych końcówek…źle dobierałam olejek! Dzisiaj kupiłam wersje oliwka i limonka mam nadzieję,że się sprawdzi 🙂

hairismylife 28 marca 2016 o 17:58 Odpowiedz

muszę się skusic na ten pomarancza i brzoza!!

mila mila 9 kwietnia 2016 o 21:36 Odpowiedz

Ja byłam ostatnio w Rossmanie,żeby kupić,ale był tylko 1 rodzaj ,już nie pamiętam jaki to i cena jak na taką małą buteleczkę ,jak dla mnie trochę za duża.Ja szybko zużywam oleje i różne olejki do włosów ,ciała i twarzy,więc szkoda mi kaski.

Snafu 2 maja 2016 o 11:28 Odpowiedz

Zachęciłaś mnie tym wpisem i zapoluję na promocję na te olejki 🙂 Jeśli się nie sprawdzi to może spróbuję OCM- też mi się podoba wielozadaniowość olejków 🙂

Beata Sporek 23 września 2016 o 16:50 Odpowiedz

Jest jeszcze olejek z pestek moreli, ale jak dla mnie beznadziejny… pachnie jakby to był olejek cytrynowy, wysusza mi włosy, są matowe i szanowane 😔 zarazilam się bardzo

Syś 28 czerwca 2017 o 20:11 Odpowiedz

Jak tym olejkiem olejować włosy?
Bo przecież jego jest tak mało, jakby nadawał się jedynie na końcówki 🙂
Teraz jest jakiś inny, z pestek moreli. Tamte, nie wiem, wycofali?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *