URZĄDZENIA DO STYLIZACJI WŁOSÓW

Jak wybrać prostownicę do włosów – 9 zasad

Jak wybrać prostownicę do włosów – 9 zasad

Ten wpis miał powstać dwa lata temu. Planowałam wtedy zrobić taki przewodnik po prostownicach i suszarkach. Plan udało mi się zrealizować w 75%, ponieważ powstały posty z rankingiem suszarek (2013), rankingiem suszarek (edycja 2016), rankingiem prostownic. Pisałam też o tym jak wybrać suszarkę do włosów. Dlatego dziś, aby uzupełnić ten temat, zajmiemy się wyborem prostownicy.

wybór prostownicy do włosów
Dobrze wiecie, że nie jestem zwolenniczką prostowania. To właśnie ten zabieg przyczynił się do spalenia moich włosów. Przez wiele lat codziennie prostowałam włosy, bo falowały się, wywijały i puszyły. Wiecie… każdy powód był dobry. Po prostu byłam uzależniona od widoku prostych włosów. Może, gdyby one zdrowo wyglądały, to takie zachowanie byłoby jeszcze w miarę normalne. Ale prawda jest taka, że wyglądały źle. Połamane, przesuszone, matowe, przerzedzone i… spalone. Z perspektywy czasu wiem, że to nie prostownica była winna temu wszystkiemu. Winna byłam ja, bo to ja decydowałam o tym, czy i jak często jej używać.

 

Czy warto posiadać prostownicę?

Mimo swoich doświadczeń, mimo negatywnych przeżyć, uważam, że warto zainwestować w prostownicę. To nie tak, że zachęcam do niszczenia włosów. Oj nie! Raczej wychodzę z założenia, że warto posiadać w domu różne urządzenia do stylizacji. Raz na jakiś czas fajnie jest się odstawić. Co nam po zdrowych włosach, które nie będą wyglądały tak jak chcemy? Czy pielęgnowanie będzie nam sprawiać radość jeśli będziemy upinać włosy tak, aby je chronić przed czym się da? Przy włosach cienkich, wysokoporowatych, suchych i zniszczonych trzeba bardzo uważać, aby nie wyrządzić sobie szkody podczas prostowania. Jeśli wyprostujemy włosy raz w tygodniu to one nie ucierpią jakoś szczególnie. Owszem, będą jakieś zniszczenia, ale odpowiednimi maskami, zabezpieczeniem da się je przywrócić do dobrej formy. Dobra prostownica może nam zastąpić również lokówkę. Uzyskamy dzięki niej delikatne fale.
prostownica do włosów jak ją wybrać

Jak wybrać prostownicę do włosów?

  1. Kiedy ja decyduję się na jakieś urządzenie to szukam w pierwszej kolejności komentarzy w sieci. To, że sprzęt ma dużo pozytywnych opinii, wcale nie oznacza, że jest najlepszy wśród urządzeń ze swojej kategorii. Zazwyczaj prostownice/suszarki ze średniej półki cenowej mają najlepsze recenzje. Wiąże się to z łatwiejszą dostępnością do takich produktów oraz tym, że większość Polek nie zarabia tyle, by móc kupić sobie coś za 500-800 zł. Zwłaszcza, że opinii drogich sprzętów w sieci jest niewiele. Mniej osób ich używa to i mało się o nich wypowiada. Im mniej opinii, tym potencjalny konsument ma większe obawy podczas zakupów. Boimy się nowego, wolimy kupować coś, co jest nam znane. Recenzji szukam przede wszystkim na wizażu i na ceneo, czasem na blogach.
  2. Oprócz użytkowników sprzętu warto zwrócić uwagę na różne rankingi. Sama 1,5 roku temu stworzyłam wpis o 10 najlepiej ocenianych prostownicach, gdzie zamieściłam urządzenia posiadające najwięcej najlepszych opinii. Niestety, nie mogłam wziąć pod uwagę ocen drogich sprzętów, bo jest ich bardzo niewiele. Ale taki ranking na pewno będzie przydatny dla osób, które szukają czegoś ze średniej półki cenowej.
  3. Wybór prostownicy zależy przede wszystkim od naszych włosów. Jeśli mamy cienkie włosy (lub podniszczone, wysokoporowate) to nie potrzebujemy prostownicy o szerokich płytkach, czy nagrzewającej się do wysokiej temperatury. Generalnie zasada jest taka. Im zdrowsze, grubsze włosy tym temperatura prostowania może być wyższa. Podobnie jest z szerokością płytek. Im grubsze, dłuższe, zdrowsze włosy tym płytki powinny być szersze.
  4. Przez wiele lat w sklepach rtv/agd było dostępnych mnóstwo prostownic za niewielkie pieniądze, które miały płytki metalowe czy aluminiowe. Obecnie producenci odchodzą od tego, wyposażając urządzenia w płytki lepszej jakości, ponieważ w prostownicach najważniejsza jest powłoka. Powinnyśmy raczej decydować się na urządzenia ceramiczne (najpopularniejsze), tytanowe (bardzo trwałe płytki, moja prostownica takie ma), lustrzane (dodają blasku), diamentowe (jedna z najnowszych technologi, płytki są trwałe i odporne na uszkodzenia) czy z turmalinami (zwłaszcza jeśli elektryzują się nam włosy). Lepiej też unikać płytek teflonowych. Nagrzewają się nierównomiernie i mogą spalić włosy.
  5. Temperatura nagrzewania. Oprócz zakresu istotna jest regulacja temperatury. Mój stary Remington nagrzewa się od 150 do 230 stopni z regulacją co 10. Natomiast moja nowa prostownica ma zakres od 80 do 230 stopni z regulacją co 5 stopni. Mam cienkie i wrażliwe włosy, więc bardzo łatwo prostują się przy 150 stopniach, ale 140 stopni też daje radę. Stara prostownica nie dawała mi takiej możliwości. Fajną opcją jest też blokada temperatury. Jeśli urządzenie takiej nie ma to się nie zrażajmy. Być może przyciski znajdują się w takim miejscu, że blokada jest niepotrzebna (np. od wewnątrz).
  6. Wygląd prostownicy. Nie chodzi mi tu oczywiście tylko o aspekt wizualny – raczej funkcjonalny. Prostownica powinna dobrze leżeć nam w dłoniach, mieć przycisk blokady temperatury, ekran LCD informujący o wysokości temperatury, ale… istotne jest to jak przymocowane są płytki. Po pierwsze, powinny się ze sobą równomiernie stykać na całej powierzchni. Po drugie, powinny być dobrze przymocowane. Bajery, typu „płytki dostosowują się do nacisku”, czyli mogą się delikatnie uginać, są raczej przeszkodą niż zaletą. Tego typu płytki mogą powodować zaczepianie i urywanie się włosów (wiem z autopsji).
  7. Długość kabla to z pozoru niepierwszoplanowa kwestia, aczkolwiek w wielu sytuacjach może się okazać kluczowa. Zwłaszcza na wakacjach, podczas których nie mamy pewności, gdzie będzie znajdowało się gniazdko. Ja preferuję prostownice z kablem o długości co najmniej 1,5 metra. Ponadto kabel obrotowy ułatwi stylizację.
  8. Zamykanie na zatrzask ułatwia przechowywanie i przewożenie urządzenia.
  9. Czasem warto rozważyć dodatkowe opcje takie jak jonizacja, ultradźwięki, podczerwień, wydzielanie kosmetyku, olejków. Są to raczej bajery, które nie zawsze się sprawdzają, a taki sprzęt z reguły kosztuje więcej.
Ciekawa jestem, czy na co dzień używacie prostownicy. Macie jakiś tańszy model czy bardziej profesjonalny sprzęt? Co sądzicie o prostowaniu? Może tak jak ja spaliłyście, albo bardzo zniszczyłyście włosy właśnie podczas prostowania?
38 Komentarzy
Alicja P. 15 czerwca 2015 o 16:04 Odpowiedz

Mam włosy proste jak drut, więc nigdy nie używałam prostownicy 🙂

Justyna C 15 czerwca 2015 o 16:20 Odpowiedz

Mam prostownicę Remingtona Sleek&Curl, kupowaną już dawno, dawno temu. Była wtedy dosyć droga, bo dałam za nią coś koło 200zł, ale do zakupu zachęciło mnie przede wszystkim to, że oprócz prostowania kręciła też włosy. I rzeczywiście, można nią zrobić piękne loki! 🙂 Częściej jednak korzystałam z niej w tradycyjny sposób, a kręciłam od wielkiego dzwona. Używałam jej często i też niestety moje włosy wyglądały tragicznie 😛 Nie prostuję już włosów od kilku lat 🙂

Szarlot Kana blog 15 czerwca 2015 o 16:30 Odpowiedz

Takie włosy na co dzień chyba są najmniej problemowe 🙂 i zwykle zdrowe, bo naturalnie mają niską lub średnią porowatość 🙂

Szarlot Kana blog 15 czerwca 2015 o 16:38 Odpowiedz

Ja nie prostuję już od prawie 3 lat. Oczywiście zdarza mi się wyprostować raz na jakiś czas, ale maksymalnie kilka razy w miesiącu, a czasem nawet raz na 2-3 miesiące. Nauczyłam się żyć z moimi nie do końca gładkimi i falowanymi włosami 🙂 Dopiero niedawno odkryłam, że delikatne fale też mogą być urocze. Choć przez wiele lat były dla mnie ogromnym utrapieniem! 😛

Eva Pe 15 czerwca 2015 o 18:56 Odpowiedz

Kilka lat temu miałam fazę na prostownice i prostowanie włosów. W tej chwili już mi przeszło i prostownica nie jest mi do nieczego potrzebna.

Szarlot Kana blog 16 czerwca 2015 o 06:35 Odpowiedz

U mnie faza prostowania też minęła, ale mam taki rodzaj włosów, który nigdy nie daje mi pewności, że włosy rano będą dobrze wyglądały. Zazwyczaj radzę sobie bez prostownicy, ale spokojniej śpię jeśli mam ją w domu 🙂 na wyjątkowe sytuację po nią sięgam.

Zakręcona 16 czerwca 2015 o 10:11 Odpowiedz

Ja całkowicie zrezygnowałam z prostowania włosów i cóż.. pokochałam moje kręcone włosy, które też nie zawsze są idealne 😉 moją metodą na pewną, ładną fryzurę następnego dnia jest warkocz 🙂 w taki sposób spinam więc włosy do spania, a one już układają się tak, bym rano była z nich zadowolona 😉 może gdy osiągnę długość o jakiej marzę, pokuszę się o zakup prostownicy 😀

My strawberry fields 16 czerwca 2015 o 10:42 Odpowiedz

Z moimi prostymi jak drut włosami prostownica to na szczęście zbędne narzędzie, ale przy zakupie lokówki miałam wiele rozterek. Wbrew pozorom taki zakup to nie jest prosta sprawa, a Twoje rady na pewno pomogą nie jednej osobie 🙂

Kaś. Klub Kosmetyczny 16 czerwca 2015 o 10:58 Odpowiedz

Ja dla lata temu utopiłam moją prostownicę w kibelku (przypadkiem). Od tego czasu moje kręcioły są dużo szczęśliwsze. Zakupu nowej nie planuję:) Polecam więc pokochać swoje włosy takimi jakie są:)

czarnulkaa 16 czerwca 2015 o 11:20 Odpowiedz

teraz używam sporadycznie prostownicy, mam dość dobrą z Philips, służy mi już jakieś 4 lata i nigdy nic złego moim włosom nie zrobiła 🙂

Fair Hair Care 16 czerwca 2015 o 12:03 Odpowiedz

Świetny wpis. Ja mam jedną prostownicę, którą kupiłam wiele lat temu… w Biedronce. Jest mała i nawet nie wiem, do jakiej temperatury się nagrzewa. Używałam jej rzadko, głównie do grzywki, bo już wtedy wiedziałam, jak bardzo może niszczyć włosy, a moje i tak już były podniszczone…

ourprettiness 16 czerwca 2015 o 12:28 Odpowiedz

Nie używam prostownicy;p Ale nigdy nie wiadomo;) Bardzo przydatny wpis;)

Monika N 16 czerwca 2015 o 13:59 Odpowiedz

Ja mam prostownicę z Boscha, ale dawno już jej nie używałam 🙂 Ogólnie jestem z niej zadowolona 🙂

nasturcja123 16 czerwca 2015 o 14:17 Odpowiedz

Ten komentarz został usunięty przez autora.

nasturcja123 16 czerwca 2015 o 14:18 Odpowiedz

Witam, ja może nie na temat, chociaż prostownicę mam – tondeo, czy mogłabyś napisać jak pielęgnować krótkie włosy. Czy zasady są takie same?

Vashti 16 czerwca 2015 o 15:28 Odpowiedz

Ja miałam dawno temu taką starą prostownicę i pamiętam, że jak katowałam nią moje i tak spalone od rozjaśniacza włosy. Od kilku lat nie mam prostownicy, starą wrzuciłam do koszą (żeby nie kusiła). Niedawno dostałam termoloki i jeśli chcę mieć super fryzurę to sięgam właśnie po nie:)

Angelika Ś. 16 czerwca 2015 o 15:31 Odpowiedz

posiadam prostownicę i używam jej prawie po każdym myciu, czyli dość często. moja fryzjerka była wręcz tym faktem zaskoczona, albowiem stwierdziła, iż patrząc na moje włosy nigdy by nie powiedziała, że są traktowane prostownicą, tak zdrowo wyglądają 😉
swoją prostownicę kupiłam chyba w Tesco jako studentka, stąd też budżet miałam ograniczony i z tego co pamiętam kosztowała mnie około 150 zł, ale z jakiej firmy to tego już nie wiem, bo napis starł mi się z urządzenia. najważniejsze jednak, że jestem z niej zadowolona 🙂

Ewelina 16 czerwca 2015 o 15:34 Odpowiedz

Zakupiłam ostatnio prostownice i jestem mega zadowolona :))
pieknekosmetyki.blogspot.com

Szarlot Kana blog 16 czerwca 2015 o 19:08 Odpowiedz

Moje włosy niestety są specyficzne. Po zapleceniu ich w warkocz, upięciu w ślimak, stają się okropnie szorstkie. Dlatego jedyną opcją do snu jest delikatny koczek, albo kucyk. Moje włosy nie są niestety kręcone, a delikatnie falowane, czasem ciężko nad nimi zapanować 😛

Szarlot Kana blog 16 czerwca 2015 o 19:20 Odpowiedz

Na razie nie planuję wpisu dotyczącego zakupu lokówki, ale może za jakiś czas się taki pojawi 🙂 Kiedy ja kupowałam swoje prostownice to takich wskazówek w Internecie nie było za wiele, teraz łatwiej dokonać trafnego wyboru, a i sprzęt jest lepszej jakości 🙂

Szarlot Kana blog 16 czerwca 2015 o 19:21 Odpowiedz

Hehe 😀 wesoła historia z tą prostownicą 😀 los tak chciał!

Szarlot Kana blog 16 czerwca 2015 o 19:23 Odpowiedz

Pewnie na opakowaniu widniała informacja dotycząca tego, do jakiej temperatury nagrzewa się Twoja prostownica. Na pewno ma co najmniej 180 stopni 🙂 z reguły jeśli nie ma regulacji to prostownice osiągają wysokie temperatury.

Szarlot Kana blog 16 czerwca 2015 o 19:59 Odpowiedz

Witaj Nasturcjo,
Generalnie zasady są podobne. Jak krótkie masz włosy? Jeśli dla Ciebie długość do ramion to jeszcze krótkie włosy, to pielęgnacja będzie wyglądała tak jak przy włosach dłuższych. Natomiast bardzo krótkie fryzury wymagają stosowania dość lekkiego szamponu i lekkich odżywek. Olejowanie, maseczkowanie może doprowadzić do szybszego przetłuszczania, dlatego jeśli chcesz odżywić włosy dobrze jest to zrobić przed myciem, później je umyć a na koniec spryskać lekką odżywką, czy serum zabezpieczającym.

Szarlot Kana blog 16 czerwca 2015 o 20:01 Odpowiedz

Raz miałam włosy układane przy pomocy termoloków, ale nie podobało mi się. Wolę zwykłe wałki 🙂 Chociaż efekt powinien być niemal taki sam.

Szarlot Kana blog 16 czerwca 2015 o 20:07 Odpowiedz

Też bym nie powiedziała, że prostujesz codziennie włosy! Kiedy Cię widziałam wyglądały naprawdę zdrowo. Widać masz silne włosy. Tylko pozazdrościć 🙂 a stosujesz jakieś kosmetyki termoochronne?

narja 17 czerwca 2015 o 15:47 Odpowiedz

Ja nigdy nie używałam prostownicy 😀

Szarlot Kana blog 17 czerwca 2015 o 15:50 Odpowiedz

Ani razu? Nawet nie podkręcałaś za jej pomocą włosów? 🙂

Posiadam w miarę dobrą prostownicę ale rzadko jej używam 🙂

żaneta serocka 18 czerwca 2015 o 08:09 Odpowiedz

Ja mam dwie prostownice remington i CHI, z obu jestem zadowolona, ta druga jest mniejsza i lżejsza więc częściej z niej korzystam . obie mają długie kable na szczęście

dorota dermiblog 19 czerwca 2015 o 13:39 Odpowiedz

a ja generalnie nie prostuje wlosów, robię to od wielkiego wydarzenia…i raczej w salonie

Malla 21 czerwca 2015 o 07:01 Odpowiedz

Super post! Zamierzam kupić prostownicę i te rady na pewno mi się przydadzą 🙂

Anonimowy 3 września 2015 o 12:39 Odpowiedz

Używam codziennie prostownicy którą kupiłam w sklepie internetowym Bosco Design i do tego kupiłam CHI spray do ochrony przed temperatura i to naprawdę się sprawdza . Serdecznie polecam

Anonimowy 11 września 2015 o 10:59 Odpowiedz

witam prosze napisz jakiej uzywasz prostownicy?

Szarlot Kana blog 11 września 2015 o 11:00 Odpowiedz

Obecnie używam dwóch: Paul Mitchell Neuro oraz Rowenta Respectissim 🙂

Anonimowy 9 listopada 2015 o 15:49 Odpowiedz

A co sądzicie o prostownicy Panasonic? Koleżanka chce mi odsprzedać, bo ona nie prostuje jednak włosów za często. Ta firma zawsze miała dobre produkty jak dla mnie, ale do włosów nic ich nie używałam.

Anonimowy 17 kwietnia 2016 o 21:37 Odpowiedz

Pewnie już za późno, ale ja mam jak najlepszą opinię o tej prostownicy. Efekt robi świetny, włosy są po niej idealnie proste i lśniące. U mnie pełne zadowolenie.

paula paula 11 sierpnia 2016 o 09:18 Odpowiedz

czy mogłabyś doradzić jaka prostownice uzywalas z zakrese temperstury od 80stopni

Szarlotte | Dbaj o włosy 11 sierpnia 2016 o 09:20 Odpowiedz

Używałam Paul Mitchell Neuro, dostępna np. tutaj:
http://perfecthair.pl/Katalog/Akcesoria/Prostownice/PAUL-MITCHELL-NEURO.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *