pielęgnacja włosów

One zrezygnowały z mycia włosów szamponem w ramach idei No poo

One zrezygnowały z mycia włosów szamponem w ramach idei No poo

Ostatnio na moim fanpage’u zamieściłam Wam link do artykułu, który poruszał temat idei „No poo”. Pisałyście, że to niehigieniczne, że złuszczanie naskórka jest istotne, że to przesada. Z drugiej strony twierdziłyście, że podziwiacie te osoby i prosiłyście o linki do ich blogów i Instagramów 🙂 Rezygnacja z mycia włosów szamponem jest w Polsce popularna. Zwłaszcza wśród dziewczyn, które mają kręcone włosy i zastępują szampon odżywką. Natomiast mycie włosów jedynie sodą oczyszczoną, orzechami piorącymi, samą wodą, ziołami jest już mniej powszechne i wśród włosomaniaczek ciężko znaleźć taką osobę. Z kolei osób niemyjących włosów w ogóle jest naprawdę niewiele, ale i do takich udało mi się dotrzeć.

O idei No poo

„No poo” czyli rezygnacja z szamponu na rzecz innych sposobów mycia: sodą oczyszczoną, orzechami piorącymi, glinkami, ziołami, jajkami. Część osób, która należy do tego ruchu zrezygnowała z mycia włosów w ogóle. Zwolennicy tej idei tłumaczą, że szampony zawierają SLS/SLES i zdzierają z włosów sebum, które je naturalnie chroni. Uważają również, że szampony są produkowane tylko po to, żeby do firm kosmetycznych wpływały pokaźne sumki pieniędzy. Kolejnymi argumentami jest ochrona środowiska i pogląd, że kobiety dawniej miały ładniejsze i zdrowsze włosy. Z każdym z tych zarzutów postaram się rozprawić.

 

Zarzut 1: Szampony zawierają SLS/SLES. Detergenty zdzierają z włosów sebum

Jest to prawdą i owszem, detergenty zdzierają sebum, jednak możemy wybierać spośród wielu szamponów. Na rynku dostępne są silne produkty, ale możemy zainwestować w delikatne, a nawet w odżywki, które pomogą umyć włosy. Przykładem takich produktów jest Hipp, Babydream (szampon i żel od stóp do głów), płyn 3w1 z Johnson’s Baby, szampon Love2mix Pomarańcza i Chili, szampony Natura Siberica, czy szampon i balsam myjący od Sylveco. Natomiast odżywki, którymi umyjemy włosy to np. balsamy Mrs. Potters, odżywki Joanna Natura, Garnier Awokado i Karite, maska Gloria.

 

Zarzut 2: Szampony produkowane są po to, żeby firmy mogły zarobić

Celem każdej firmy jest osiąganie zysków. Ale żeby je osiągać trzeba wypuszczać na rynek dobre, albo chociaż przeciętne produkty. Inaczej nie ma mowy o zarabianiu. Czy ktoś z Was zastanawiał się, dlaczego szampony są tak popularne? Niemal tak samo jak mydło? Odpowiedź jest prosta: ludzie od starożytności dbali o swój wygląd. Nacierali włosy i ciało olejkami. Już w starożytności powstawały publiczne łaźnie, a brak higieny w późniejszym okresie (w średniowieczu, renesansie itd.) wynikał przede wszystkim z przesądów, panujących wśród ludności. Co więcej, jeśli ktoś stawiał dom to sąsiedzi w ramach tradycji podrzucali robactwo, aby się zalęgło. Panowały przesądy, według których nie można było moczyć głowy, a jedynie przecierać włosy zwilżonym ręcznikiem. Obawiano się bólu zębów, głowy i chorób. Natomiast popularne stawały się brylantyny, pudry i pomady, które miały odświeżać włosy. Brak higieny doprowadził do wielu epidemii. Stąd też nawoływano ludzi do dbałości o higienę i mycia włosów raz na tydzień (wcześniej nie myto ich w ogóle). Gdyby ludzie nie potrzebowali szamponów to nie zyskałyby one na popularności. Wcześniej ich nie używano, bo ich po prostu nie było. Czy wynalezienie prądu, Internetu, komputera, samochodu też jest złe, bo kiedyś tego nie było? Szampony są nam potrzebne, a producenci tylko zaspokajają nasze potrzeby, osiągając przy okazji przychody.

 

Zarzut 3: Dawniej kobiety miały ładniejsze i zdrowsze włosy

Wygląd włosów nie zależy tylko od użytych kosmetyków! Różne czynniki na nie wpływają: dieta, zabiegi chemiczne, mechaniczne, choroby, przyjmowane leki. Dlaczego kobiety mogły mieć dawniej ładniejsze włosy? Ich dieta była bogatsza w warzywa, a jedzenie, które spożywały było znacznie zdrowsze. Wiele osób hodowało swoje zwierzęta i uprawiało własne ogródki. Teraz wszędzie królują pestycydy, nawozy i sztucznie pompowane mięso. Oddychamy zanieczyszczonym powietrzem, stylizujemy włosy przy pomocy lokówek, suszarek, prostownic. Rozjaśniamy i farbujemy włosy, poddajemy je trwałej ondulacji i nosimy rozpuszczone. Czemu wszystko sprowadza się tylko do winy szamponu? Odpowiednio dobrana pielęgnacja włosów potrafi zdziałać cuda. Wiele włosomaniaczek myje włosy przy pomocy szamponów i mogą pochwalić się piękną fryzurą, gładką taflą, czy sprężystymi lokami. Nie uchronimy się przed rakiem, rezygnują z szamponu. W dzisiejszym świecie rakotwórcze staje się niemal wszystko, od pożywienia, aż po nowe technologie.

 

Dlaczego jestem przeciwna rezygnacji z mycia włosów?

Jeśli zrezygnujemy z mycia włosów i stosowania chemicznych masek to będziemy musiały zrezygnować również ze stylizacji włosów. No bo nie będziemy mogły użyć kosmetyków termoochronnych, nie ma mowy o rozpylaniu lakieru, czy utrwaleniu przy pomocy pianki. Czym to zmyjemy? Raczej samo sebum nie jest w stanie sobie poradzić z takimi środkami. Ponadto sebum nie zregeneruje większych zniszczeń, nie ochroni przed promieniowaniem UV, nie nawilży całych włosów, nie pomoże przy rozczesywaniu. Z kolei mycie włosów sodą, czy szarym mydłem może włosy zniszczyć bardziej niż zwykły szampon. Soda i mydło mają odczyn zasadowy, co powoduje otwarcie łuski włosa i narażenie jej na uszkodzenia (zwłaszcza przy długotrwałym stosowaniu). Sodą oczywiście możemy umyć włosy, ale tylko raz na jakiś czas, wykonując detoks włosom. Duża ilość sebum na skórze głowy i włosach powoduje zwiększenie ilości drobnoustrojów w tych rejonach. Jest im ciepło, nie są zwalczane, więc mogą się namnażać.
No i wreszcie osoby, które zrezygnowały z mycia włosów szamponem oraz te, które włosów wcale nie myją:
Są to oczywiście tylko przykłady, ponieważ blogerek i osób, które myją włosy np. odżywką, czy rezygnują z tego kompletnie, jest znacznie więcej. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło „no poo”, aby znaleźć inne osoby. Na koniec polecam Wam obejrzenie tego filmu: Poznaj prawdę o szamponach. Film poparty jest eksperymentem na 10 kobietach, które przez 6 tygodni miały zrezygnować z mycia włosów. Tylko jedna z nich była zadowolona i stwierdziła, że będzie kontynuować eksperyment. Natomiast pozostałe kobiety narzekały na suchość końców, brak połysku, wypadanie włosów, swędzenie, łupież, problemy z rozczesaniem włosów. W filmie przedstawiono również eksperyment, polegający na sprawdzeniu działania odżywek drogeryjnych i profesjonalnych. 60% osób, biorących udział w badaniu, bardziej zadowolonych było z odżywek drogeryjnych.
Moje zdanie w tym temacie jest takie, że warto szukać innych metod mycia włosów, ale nie powinny być one dużo istotniejsze niż mycie szamponem. Jedyne, co mnie przekonuje to mycie włosów odżywką i glinkami. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że znajdą się osoby, u których rezygnacja z mycia włosów się sprawdzi, ale to są tylko wyjątki. Warto sięgać do przepisów naszych babć, ale tylko pod warunkiem, że nam służą. Każda z nas ma inne potrzeby, więc będzie stosowała inną pielęgnację. Ja niestety raczej nie przekonam się do idei No poo, u mnie się nie sprawdza.

 

Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie na ten temat. Koniecznie dajcie znać, czy same stosujecie tę metodę!


54 Komentarzy

Bardzo ciekawy temat poruszyłaś. Nie zastanawiałam się jakby to było gdybym nie myła włosów, bo już na drugi dzień po myciu muszę znów myć włosy :/ Ale pomysł z sodą wydaje się ciekawy – poszperam bardziej w tym temacie 🙂
Pozdrawiam!

Szarlot Kana blog 8 lipca 2015 o 17:51 Odpowiedz

Warto zwrócić uwagę na sodę, ale pamiętaj, że po umyciu nią włosów trzeba je zakwasić np. płukanką octową, albo cytrynową. Soda ma właściwości rozchylające łuski włosa, dlatego musimy zadbać o domknięcie łusek.

Gosia Woźniak 8 lipca 2015 o 17:53 Odpowiedz

ja bym tak nie mogła, żółtka odpadają, bo moje włosy niezbyt je lubią, soda zbyt drastyczna a zupełne nie mycie przy codziennym wychodzeniu z domu – nigdy

Szarlot Kana blog 8 lipca 2015 o 17:54 Odpowiedz

Mam dokładnie to samo zdanie. Raz na jakiś czas fajnie sobie urozmaicić w ten sposób pielęgnację, ale na co dzień dla mnie nie jest to wykonalne.

Angelika Rybak 8 lipca 2015 o 18:04 Odpowiedz

Ja sobie nie wyobrażam nie myć włosów. Wolę zainwestować w delikatny szampon z naturalnym składem, niż myć głowę sodą oczyszczoną. U mnie zresztą taki eksperyment by nie przeszedł bo ja nie zrezygnuję ze stylizacji, choćby ze względu na to, że mam krótkie włosy i muszę je układać

Szmaragd 8 lipca 2015 o 18:11 Odpowiedz

A to ci dopiero 🙂 co prawda coś obiło mi się o uszy i słyszałam o tej metodzie ale chyba sama bym się nie zdecydowała 🙂 używam różnych szamponów ale przewaznie tych delikatnych np Baby dream 🙂

Maggie 8 lipca 2015 o 18:21 Odpowiedz

Nie wyobrażam sobie zrezygnowania z mycia włosów.

Maliniarka 8 lipca 2015 o 18:22 Odpowiedz

ja jakiś czas myłam regularnie odżywką, nie widzę w tym niczego dziwnego (ważne jest to co jest w składzie, a nie napisane na opakowaniu), jednak nigdy nie zrezygnowałabym na dobre z szamponu (przynajmniej raz na jakiś czas)

Szarlot Kana blog 8 lipca 2015 o 18:26 Odpowiedz

ja już od dłuższego czasu śledzę ten temat 🙂 dla mnie w porządku wydaje się mycie odżywkami, glinkami, dziecięcymi szamponami, natomiast mycie sodą, czy w ogóle rezygnacja z mycia to dla mnie nie do pomyślenia.

Szarlot Kana blog 8 lipca 2015 o 18:27 Odpowiedz

Zgadzam się z Tobą! Ważne jest to, co w składzie i też nie widzę niczego dziwnego w myciu odżywką, aczkolwiek u mnie ta metoda się nie sprawdza.

rudy włos 8 lipca 2015 o 18:39 Odpowiedz

Słyszałam o tym i ani trochę mi się to nie podoba

Magdalena S 8 lipca 2015 o 19:51 Odpowiedz

Ja myję !

yourpleasure 8 lipca 2015 o 20:20 Odpowiedz

Świetny artykuł – Karolina zmotywowana ! 😀 Kurczę ja nie wyobrażam sobie nie mycia włosów. Próbowałam używać odżywek do mycia – Mrs Potters, Joanny, ale u mnie się to po prostu nie sprawdziło, a jedynie powodowało ogromne oklapnięcie i jeszcze większe przetłuszczanie. Od długiego czasu myję włosy codziennie lub co 2 dni, bo nie jestem zadowolona z ich wyglądu, a co dopiero by było, gdybym katowała włosy co kilka dni lub codziennie sodą! ;o Takie zmiękczające działanie sody nie wpływa dobrze na żadne łuski włosa, nawet te niskoporowate.
Ps. U mnie jutro podobna tematyka – ale jednak całkiem inna: omo 😀 Wpis czeka od 2 tygodni na zdjęcia moich kłaków 😀

Anita B. 8 lipca 2015 o 20:21 Odpowiedz

W życiu. Ta moda to spora ekstrawagancja. Ja sobie nie wyobrażam zrezygnowania z mycia włosów. Co mi po tym, że zyskają na kondycji jak będą nieświeże? Argumenty środowiskowe i marketingowe też mnie nie przekonują. Nie wyobrażam partnera wtulającego się w powierzchownie "umyte" włosy. O swoim samopoczuciu nie wspomnę. Oj nie…

Szarlot Kana blog 8 lipca 2015 o 20:30 Odpowiedz

Dzięki! Próbuję sobie wyrobić nawyk regularnego pisania 😀 zresztą w wakacje mam więcej czasu 🙂 mnie czasem włosy przetłuszczają się po 1,5 dnia, ale mimo to przetrzymuję je do 2 dni. W zależności od użytych kosmetyków, włosy u mnie wytrzymują 2-3 dni. Nie wyobrażam sobie myć ich codziennie.
Czekam na Twój wpis!:D

Szarlot Kana blog 8 lipca 2015 o 20:32 Odpowiedz

Ja np. nie wyobrażam sobie, żeby taka osoba przygotowywała posiłki. Przez niemyte włosy na jej ciele będzie mnóstwo drobnoustrojów i bez problemu przedostaną się do jedzenia.

hooneyyy 8 lipca 2015 o 21:02 Odpowiedz

Nie słyszałam o tym wcześniej. Ale jakoś mi się to nie spodobało :p
mój blog, hooneyyy

Bijum 8 lipca 2015 o 22:04 Odpowiedz

Odżywka myjąca, delikatne szampony, odżywki z dużą ilością glinki (ten wariant najlepiej się u mnie sprawdzał) – ok. Soda, jajka i całkowita rezygnacja z mycia to już dla mnie przesada, więc chyba się zgadzamy. Nie ma co demonizować wszystkiego na sile. 😉

Angelika Ś. 9 lipca 2015 o 05:27 Odpowiedz

jakoś nie wyobrażam sobie myć włosy czymkolwiek innym niż szampon… a całkowita rezygnacja z mycia włosów jest dla mnie nie do przyjęcia 😉

Kathy Leonia 9 lipca 2015 o 05:57 Odpowiedz

oglądałam program o kobiecie która 3 miesiące nie myła włosów szamponem i ogólnie cała chodził brudna. I dała radę i przeżyła:D ale po eksperymencie wróciła do kosmetyków tylko w mniejszej ilości

Goodforyou blog 9 lipca 2015 o 06:32 Odpowiedz

Pomysł kompletnie nie dla mnie. Nie dałabym rady. Jakiś czas myłam włosy samą odżywką i nie jest to złe, bo odżywka też je oczyszcza. Myję włosy codziennie, bo na drugi dzień moje loki wyglądają jak kupa:P Na pewno bym nie zrezygnowała z mycia włosów.
Na moje włosy świetnie działa ocet jabłkowy. Po umyciu i nałożeniu odżywki, wycieram włosy za pomocą koszulki bawełnianej i spryskuję je obficie octem. Od tego czasu mniej wypadają, jest lepszy skręt i bajecznie się błyszczą 🙂

Aneta Matuszak 9 lipca 2015 o 08:00 Odpowiedz

Ja zastanawiałam się nad myciem głowy glinka, ale to raczej od czasu do czasu. Jeśli komuś no poo służy i bardziej odpowiada to uważam że to już jego sprawa 😉

Eva Pe 9 lipca 2015 o 08:25 Odpowiedz

Jakoś nie wyobrażam sobie,żebym mogła nie myć włosów, dlatego nie jest to pomysł dla mnie. Ale jeśli ktoś ma takie podejście do pielegnacji swojej czupryny – wolna wola.

Hair Casual 9 lipca 2015 o 08:39 Odpowiedz

Urzekło mnie Twoje racjonalne myślenie! Moim przekonaniem o 'radykalnych włosomaniaczkach' do niedawna było "Nie myj włosów wodą z kranu, idź do pobliskiej rzeki, wsadź tam łeb i sobie nim pomachaj. Masz naturalną pielęgnację. Nie potrzebujesz więc już nic innego niż brudna, zanieczyszczona woda wraz z ściekami na Twojej głowie." Cieszę się, że są jeszcze takie osoby, które myślą głową.

Ja również nie zdecydowałabym się na nie mycie włosów wcale. Bardzo lubię myciem np. Kallosem Color, u mnie to działa. Czasami moje włosy potrzebują również raz na jakiś czas szamponu mocno oczyszczającego. Po co sobie utrudniać i całkowicie rezygnować z wynalazków człowieka?

Zielpy 9 lipca 2015 o 08:47 Odpowiedz

Ja sobie sodą zniszczyłam końcówki na całej długości, mimo zakwaszania, wciąż mam gdzieś porozdwajane w miejscach, gdzie nie były jeszcze obcinane. Przyczyniło się do tego wprawdzie też farbowanie chemiczne Color&Soin (swoją drogą te niby delikatne farby to też niezły szajs), ale po oczyszczaniu sodą stan włosów się pogorszył zauważalnie. Niby mam włosy nisko porowate, a jednak :/

Zielpy 9 lipca 2015 o 08:49 Odpowiedz

To samo u mnie – odżywki odpadają, mycie mydlnicą też – osiągnęłam jedynie rozmazanie łoju na całej długości. Jedyne, co mi się udaje, to przedłużać czas między myciami normalnymi – pomyśleć, że kiedyś codziennie leciał L'Oreal 😀

Lottomiliony 9 lipca 2015 o 10:27 Odpowiedz

Mnie zawsze ciekawiło jak radzą sobie właściciele dredów.

narja 9 lipca 2015 o 12:51 Odpowiedz

Ja czasami myję włosy odżywką, ale zazwyczaj sięgam po szampon, nie wyobrażam sobie nie myć włosów w ogóle. Kiedyś faktycznie włosów nie myto, ale było inne pojęcie o estetyce i higienie.

Szarlot Kana blog 9 lipca 2015 o 13:23 Odpowiedz

Bo soda tak naprawdę w przypadku większości osób nie nadaje się do częstego stosowania. Silnie rozchyla łuski włosa i często płukanka octowa nie daje rady. Dlatego uważam, że jest znacznie gorsza niż szampon.

Szarlot Kana blog 9 lipca 2015 o 13:26 Odpowiedz

U mnie też się nie sprawdzają inne metody niż mycie szamponem i w zasadzie mi to nie przeszkadza 🙂 na co dzień nie wyobrażam sobie inaczej myć głowy. Po użyciu szamponu wiem, że włosy się dobrze ułożą i nie muszę kombinować z sodą, jajkami, mydlnicą 🙂

Szarlot Kana blog 9 lipca 2015 o 13:29 Odpowiedz

Widzę, że mamy podobne zdanie w tym temacie. Oczywiście nie wykluczam sody, jajek, mydlnicy, ziół itd., ale nie jestem zwolenniczką stosowania tego na co dzień. Pewnie znajdą się osoby, którym te metody będą służyć, ale są w mniejszości. Zwłaszcza te, które rezygnują kompletnie z mycia włosów.

Szarlot Kana blog 9 lipca 2015 o 13:33 Odpowiedz

Nie wiem, czy byłabym się w stanie poświęcić. Chyba musieliby mi proponować grubą kasę, żebym się nie myła 😛

Szarlot Kana blog 9 lipca 2015 o 13:35 Odpowiedz

Myślę, że ocet fajnie będzie działał na większość włosów 🙂 to jeden z najlepszych produktów, które wygładzają włosy 🙂

Szarlot Kana blog 9 lipca 2015 o 13:44 Odpowiedz

Dzięki Hair Casual!
Wiem, że istnieje takie negatywne postrzeganie włosomaniaczek 😀 I rzeczywiście, kiedyś dziewczyny wymyślały setki pomysłów, wcierały nawet maści na grzybicę w skórę głowy, aby włosy szybciej rosły. Ja zawsze trochę odbiegałam od tego nurtu włosomaniaczego, ale zawsze lubiłam temat włosów i pielęgnację 🙂 I w zasadzie teraz nastąpił powrót do kosmetyków drogeryjnych 😛
No właśnie, po co rezygnować z tego, co się udało osiągnąć? To tak jakby ktoś kto może mieć samochód, chodził na piechotę, bo przecież dawniej ludzie nie mieli swoich aut 😛

Używam szamponów i raczej z nich nie zrezygnuje, chętnie zaglądne na podane przez Ciebie blogi i poznam ich zdanie na temat nie używania szamponów 🙂

Felice 9 lipca 2015 o 15:41 Odpowiedz

Od czasu do czasu ok, ale nie na stałe 🙂

Adrianna Kowalczyk 9 lipca 2015 o 21:22 Odpowiedz

Dokładnie 🙂 Bardzo wartościowy post 🙂 Ja myję włosy już kilka miesięcy szamponami bez SLSU i sądzę że był to dobry wybór, nie mniej jednak także uważam że rozchodzi się tutaj o pieniądze 😉

Kinga Bylina 10 lipca 2015 o 08:29 Odpowiedz

Nie wyobrażam sobie rezygnacji z mycia włosów. Jeśli w niektórych przeszkadza nam chemia to możemy rozejrzeć się za produktami z bardziej naturalnym składem.
Ale ogólnie, świetny post 🙂

Muminkowe nowości 10 lipca 2015 o 11:12 Odpowiedz

Nie wyobrażam sobie nie myć włosów w ogóle. Mam włosy przetłuszczające się u nasady i suche na końcach, już na drugi-trzeci dzień po myciu wyglądają okropnie i czasami swędzi mnie skóra, więc rezygnacja z szamponu to duża przesada.

pretty amazement 10 lipca 2015 o 14:05 Odpowiedz

Już jakiś czas temu na jakimś portalu ( chyba onet) spotkałam się z tą nowością, ale chociaż wiele jestem w stanie zrobić dla moich włosów – nie wyobrażam sobie zrezygnować z szamponów. 😉 Mycie odżywką się u mnie nie sprawdziło, a mycie włosów orzechami piorącymi czy samą wodą… no cóż, chyba nie dla mnie. 😉

Zakręcona 10 lipca 2015 o 15:45 Odpowiedz

Ja szamponem myję skalp, a długość odżywką albo kallosową maską 🙂 nie wyobrażam sobie zrezygnować całkowicie z szamponu, jednak ma on oczyszczać włosy z brudu. taka jest jego funkcja, a poza tym we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek 🙂

Zielpy 12 lipca 2015 o 09:27 Odpowiedz

No dokładnie, ale wytłumacz to zafiksowanym na punkcie tej ZŁEJ KRWIOŻERCZEJ CHEMII ludziom, którzy uważają, że szampony to trucizna, bo przechodzą jakąś niewyobrażalną dla ludzi drogę produkcji.

Justine Urodowe Popołudnie 12 lipca 2015 o 16:59 Odpowiedz

nigdy nie odważyłabym się nie myć włosów szamponem. Znalazłam dobre, delikatne szampony i włosy mi jeszcze nie wypadły ani nie są brzydkie.

Szarlot Kana blog 13 lipca 2015 o 07:28 Odpowiedz

Myśląc tym tokiem dojdziemy do tego, że wszystko jest trucizną. I nawet jeśli ktoś chciałby przykładowo zdrowo się odżywiać to musiałby uprawiać własny ogródek. Tylko, że nawet nasz własny ogródek dosięgną spaliny, czy choćby kwaśne deszcze. Szampony w porównaniu z chemią dookoła w niewielkim stopniu mają wpływ na nasze zdrowie, a już na pewno mniejszy niż chemia w pożywieniu, czy środkach czystości (takich jak mydła, żele pod prysznic, płyny do prania i proszki).

Anonimowy 13 lipca 2015 o 11:24 Odpowiedz

mogę polecić super kosmetyki które znalazłam w internecie w sklepie BOSCO DESIGN

Beauty B. 17 lipca 2015 o 13:49 Odpowiedz

No nie wiem, czy bym się na to zdecydowała; )

Alicja P. 18 lipca 2015 o 06:11 Odpowiedz

O nie, ja bym nigdy nie zrezygnowała z szamponów, moja mama ostatnio zaczęła eksperymentować, przerzuciła się na naturalne mydło, ale ma niefajne te włosy, jakieś tłuste, bez połysku.. A żeby nie myć już w ogóle to jakaś śmieszna fanaberia, nie rozumiem ;/

Marzena T 21 lipca 2015 o 15:55 Odpowiedz

Poruszyłaś naprawdę ciekawy temat, fajnie dowiedzieć się że teraz jest moda na ,,niemycie włosów". Osobiście uważam, że taka pielęgnacja nie jest dla każdego, jednemu pomoże innemu wręcz zaszkodzi. Myje włosy od dziecka i żyję, używam nawet szamponów z SLS i nic mi się nie dzieje. Myślę, że fajnie by było raz na czas spróbować inaczej umyć włosy ale na co dzień mi się to nie widzi

Mała Mi 23 lipca 2015 o 19:03 Odpowiedz
Anonimowy 26 czerwca 2016 o 18:21 Odpowiedz

A ja myję włosy mąką żytnią 🙂 Po zmieszaniu z wodą, tworzy się płyn, który doskonale zmywa cały tłuszcz i brud z wody, nawet jeśli wcześniej nałożę na włosy olej. No i kosztuje tylko 3 zł za kilogram 🙂

WSFS 12 grudnia 2016 o 10:31 Odpowiedz

ad 1. W wymienionych szamponach też jest masa drażniącej chemii.

ad.2. Tak, firmy dbają przede wszystkim o swój zysk. I dlatego warto sprawdzić, czy coś, co po pierwszym użyciu wydaje się super, na dłuższą metę też się sprawdzi.

ad.3. Łatwo zwalać kondycję włosów na szeroko pojęte środowisko. Jednak nie oszukujmy się. Zdrowie włosów zależy tak naprawdę od dwóch czynników: 1. Dostarczanych mikroelementów i witamin w pożywieniu. 2. Tego, czego używamy do mycia.

A teraz moja krótka historia z kosmetykami, których rzekomo tak potrzebujemy.

Cera mieszana – strefa T tłusta + policzki- cera naczynkowa. A więc używałam: żelu do mycia twaorzy, toniku do cery naczynkowej, kremu na dzień do cery naczynkowej i kremu na noc do cery naczynkowej. Cera wyglądała średnio, ale cóż, pogodziłam się z tym. Ale najgorsze było to, że zaczęły mi opadać powieki. Byłam przerażona, zwłaszcza, że jestem jeszcze przed 30stką. Kupiłam krem na opadające powieki. Rzeczywiście działał. Ale wystarczyło, że któregoś dnia zapomniałam nasmarować powiek i…opadły, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wtedy zdałam sobie sprawę, że krem wcale mi nie pomaga – po prostu zawiera jakiś składnik, który mi napręża skórę na kilka godzin, a ja myślę, że działa. Byłam wściekła, zła itp.

A potem zaczęłam czytać o stosowaniu olejów naturalnych do pielęgnacji cery. Przetestowałam 3, ostatecznie stanęło na oleju kokosowym. Mija mi właśnie 6 miesięcy, od kiedy go używam.

Wyrzuciłam wszystko. Twarz myję tylko wodą, a oleju używam co 2. dzień – niewielką ilość. A teraz efekty:
MOJA CERA NIE WYGLĄDAŁA TAK DOBRZE OD JAKICHŚ 10 LAT. Serio. Strefa T przestała się świecić, naczynka nie pękają na policzkach. Kolor ładny. Naturalny, świeży. Cofnęły mi się zmarszczki i przestały opadać powieki. Nawet jeśli nie używam oleju np. 4 dni moja cera nagle się nie psuje, jak przy kremach.

A jeśli chodzi o szampony – tak, uwielbiałam to uczucie, kiedy włosy wyglądały super po myciu. A potem nadchodziło megaprzetłuszczanie…Teraz jestem w fazie przejściowej – myję włosy raz jajkiem, raz sodą + ocet. Już widzę różnicę (chociaż włosy nadal muszę myć co 2 dzień, jak przy szamponach). DUŻO SILNIEJSZE, BŁYSZCZĄCE, GŁADKIE JAK NIE PAMIĘTAM KIEDY.

I dlatego podsumowując – droga Autorko – to, że od dziecko wpojono Ci, że włosy myje się szamponem, to nie znaczy, że to najlepsza droga. One działają super na chwilę po myciu, bo mają tyle chemii, żeby Tobie – i każdej z nas – wydawało się, że dają superefekt. Ale z tym jest jak z cukierkami – myślisz sobie, ze są super, bo Ci smakuje, a potem nie mieścisz się w spódnicę.

Warto szukać tego, co jest najzdrowsze. Zdrowie włosów jest najważniejsze.

Szarlotte | Dbaj o włosy 12 grudnia 2016 o 10:45 Odpowiedz

Cześć 🙂
Jak najbardziej byłabym całkowicie za naturalną pielęgnacją, ale niestety w moim przypadku ona się nie sprawdza w 100%. Wykorzystuję tak jak Ty oleje do pielęgnacji ciała, włosów i twarzy. Jeśli chodzi o włosy to choćbym chciała stosować sodę, czy mycie jajkami to niestety nie mogę – mam wtedy włosy okropnie przesuszone, zaczynają się rozdwajać, łamać. To oczywiście nie oznacza, że ta metoda, o której piszesz, się nie sprawdza. To wszystko zależy od tego, jaki typ włosów mamy. Ja mam włosy bardzo cienkie, delikatne i suche z natury.
Jeśli u Ciebie się ta metoda sprawdza to super! Bardzo się cieszę, jednak większość osób nie będzie z niej zadowolonych.
Stosuję naturę tam, gdzie ona mi się sprawdza, a kosmetyki tam, gdzie to według mnie konieczne.

Anonimowy 25 stycznia 2017 o 21:00 Odpowiedz

Fragment o 6-cio tygodniowym eksperymencie nasunął mi skojarzenie z odwykiem. Tam też niewielu uczestników jest zadowolonych z przebiegu całego procesu i chce zachować zmiany 😉 osobiście raczej nie potrafiłabym zrezygnować z mycia włosów, natomiast z szamponu zrezygnowałam ponad rok temu na rzecz odżywek i glinek. Udało mi się ograniczyć mycie włosów z codziennego do co 3 dni. Bardzo ciewkawy post. Pozdrawiam

Anonimowy 22 lutego 2017 o 18:57 Odpowiedz

ja myję włosy SAMĄ wodą 🙂 jestem bardzo zadowolona, włosy nie przetłuszczają się i nie puszą 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *