Recenzje innych kosmetyków

RECENZJA: The Birthday Edition, czyli czerwcowy Shinybox: Magiclash, Lilla Mai, Silcare, Apis, The Secret Soap Store, Dove, Glazel

RECENZJA: The Birthday Edition, czyli czerwcowy Shinybox: Magiclash, Lilla Mai, Silcare, Apis, The Secret Soap Store, Dove, Glazel
Na czerwcowe pudełko czekało wiele dziewczyn. Od początku wiedziałyśmy, że maksymalna wartość boxa to nawet 250 zł, a w każdym z nich miała pojawić się odżywka Magiclash. Reszta była owiana tajemnicą. Skoro to trzecie urodziny Shiny to w pudełku powinno być coś mega, prawda? 🙂
Na podstawową wersję składały się:
  • Magiclash – serum stymulujące wzrost rzęs, cena 99 zł / 5 ml,
  • Lillamai – peeling algowy do ciała, cena 21,25 zł / 50 ml (próbka),
  • Apis – mgiełka do twarzy i ciała, cena 24 zł / 150 ml,
  • Silcare – masełko do skórek, cena 9 zł / 12 ml,
  • Glazel Visage – wypiekany cień do powiek, cena 30 zł / 9 g,
  • Skin79 – próbka kremu BB.
Członkinie klubu VIP otrzymały krem do rąk z limonką i miętą, a subskrybentki peelingujący żel pod prysznic z Dove.
W swoim pudełku znalazłam dwa produkty do pielęgnacji dłoni: krem do rąk oraz masełko do skórek.
Krem ma bardzo fajny skład: masła, olejki, gliceryna, pantenol. Ciekawe jest też opakowanie i na zdjęciach bardzo mi się podoba, ale kiedy przychodzi używać tego kosmetyku to niestety nie jest wygodne. Nie lubię nakrętek przy kremach do rąk, najlepiej sprawdzają się otwarcia na pstryczek. Tutaj nakrętkę bardzo łatwo zgubić. Natomiast zapach pozostawia wiele do życzenia, nie ma nic wspólnego z miętą i limonką. Na pierwszy rzut oka krem pachnie roślinkami, niemal tak jakbyśmy się wybrali na łąkę i poczuli jej zapach. Dopiero po kilku minutach uaktywnia się zapach mięty (jednak nie jest wyraźny). Masełko do skórek dla mnie jest trochę zbędnym produktem. Myślę, że jeśli odpowiednio nawilżamy skórę dłoni to takie masełko nie będzie nam potrzebne. Tego kosmetyku na pewno sama bym nie kupiła i wydaje mi się, że wiele dziewczyn również.
LillaMai to algowy peeling do ciała. Uwielbiam produkty tego typu, więc szkoda, że w pudełku pojawiło się tylko 50 ml kosmetyku. Peeling ma bardzo fajny skład i jest dość drobny. Z pewnością osoby przyzwyczajone do gruboziarnistych peelingów solnych i cukrowych będą czuli, że jest zbyt delikatny. Aczkolwiek dzięki temu można go częściej stosować i regularniej złuszczać martwy naskórek. Nie ma też mowy o podrażnieniach, peeling nie drapie, a lekko ściera skórę. Uwielbiam!:)
Kolejny raz w boxie Shiny pojawia się produkt z Dove. Wcześniej rzadko stosowałam ich kosmetyki, ale skuteczna promocja poprzez Shiny zachęciła mnie do tej marki. Żel ma kremową konsystencję i peelingujące drobinki. To są dosłownie drobinki, bo praktycznie wcale ich nie czuć. Chyba, że to ja jestem aż tak gruboskóra skoro ich nie wyczuwam. Dużym minusem jest zapach – żel pachnie jak mydło 🙁
I przechodzimy do najmilszej części 🙂
Bardzo długo marzyło mi się serum przyspieszające porost rzęs. Z natury mam rzadkie, cienkie, krótkie i jasne rzęsy. Czyli dokładnie takie, jakich bym nie chciała mieć. Cieszę się, że w pudełku znalazł się Magiclash, bo jest jedną z niewielu odżywek, które nie mają w składzie bimatoprostu. Jest to perełka wśród produktów tego typu 🙂 Na pewno dam Wam znać jak się Magilash u mnie spisał!

 

Cień do powiek Glazel to dla mnie lekka przesada. Ja wiem, że wartość pudełka jest większa niż to, ile za nie trzeba zapłacić, ale kurcze… ciągle pojawiają się cienie. Może, gdybym trafiła na inny kolor niż złoto to byłabym zadowolona. A ja nie cierpię złota w makijażu :/

 

Na szczęście pojawiła się też mgiełka do twarzy i ciała z Apis, która przyjemnie pachnie i dobrze tonizuje skórę. Trafiłam na wersję z ekologiczną wodą z owoców pomarańczy. Używam jej tylko do przecierania cery. Pryskam nią wacik kosmetyczny, bo nie lubię rozpylać takich produktów na twarz.

 

Do gustu przypadły mi tylko 4 produkty z 7: peeling, żel do mycia, Magiclash i mgiełka do ciała. Reszta według mnie jest bardzo średnia i mało urodzinowa. No ale gdyby to była zwykła, nieurodzinowa edycja, to byłabym bardzo zadowolona. Wystarczyłby mi tylko Magiclash i mgiełka 🙂 Pudełko jak dla mnie jest pozytywne, ale za dużo ochów i achów pojawiło się przed wysyłką. Narobiłyśmy sobie tylko nadziei.
 
Dajcie znać, czy zamawiałyście to pudełko i czy miałyście któryś z tych kosmetyków 🙂


Zostaw odpowiedź
Angelika Rybak 3 lipca 2015 o 18:54 Odpowiedz

Ja zamówilam 🙂 do mnie przybył pokruszony cień, w dodatku w dziwnym miedzianym kolorze 🙁 pudełko jak dla mnie bez fajerwerków 🙂

Szarlot Kana blog 3 lipca 2015 o 20:17 Odpowiedz

A miałaś tą podstawową wersję? Czy dostałaś też żel i krem? Dla mnie nie miałoby znaczenia, czy cień byłby pokruszony czy nie. I tak to nie mój kolor, więc bym go nie używała 😛

Angelika Ś. 4 lipca 2015 o 07:07 Odpowiedz

szkoda, że zapach kremu nie ma nic wspólnego z miętą i limonką… myślałam, że będzie miał orzeźwiający, bardziej limonkowy zapach.
żele Dove uwielbiam, nawet gdy pachną jak mydło, bo zostawiają moją skórę przyjemnie gładką w dotyku i tak miękką, że ach! 🙂
z niecierpliwością czekam na recenzję odżywki do rzęs, bo ona z całego pudełka interesuje mnie najbardziej 🙂

sylwia 4 lipca 2015 o 07:12 Odpowiedz

Na razie tylko czytam albo oglądam na yt o tych pudełkach. Może kiedyś się skuszę.

Szarlot Kana blog 4 lipca 2015 o 07:43 Odpowiedz

Niby krem ma coś wspólnego z limonką i miętą, ale w pierwszej chwili wyczuwam zupełnie inny zapach 🙁 taki dość nieprzyjemny. A co do żeli Dove to się zgadzam, po nich skóra jest miękka i nie potrzebuje już takiego nawilżania balsamami 🙂

Szarlot Kana blog 4 lipca 2015 o 07:45 Odpowiedz

warto! mimo że nie zawsze jestem zadowolona, to wydaje mi się, że 50 zł miesięcznie to nie jest wygórowana kwota. A można trafić na perełki wśród kosmetyków.

Monika N 4 lipca 2015 o 08:19 Odpowiedz

Ja właśnie nie przepadam za Dove, bo ich żele pachną po prostu jak mydło, a ja tego nie lubię 😛 Wyjątkiem jest tylko żel ogórkowy, który uwielbiam 🙂 Ogólnie to jest kilka ciekawych produktów w tym pudełku, ale nie kupiłam go 🙂

Karolina W 4 lipca 2015 o 09:47 Odpowiedz

Podoba mi się zawartość, a to się rzadko zdarza 🙂

Kinga Bylina 4 lipca 2015 o 10:23 Odpowiedz

Tej odżywki jestem bardzo ciekawa 🙂

incorrect 4 lipca 2015 o 11:12 Odpowiedz

peeling, mgiełka i magiclash zdecydowanie wzbogaciły te pudełko, reszta jest bardzo przeciętna

Blonde~bangs 4 lipca 2015 o 13:00 Odpowiedz

Odkąd w PL pojawiły się tego typu pudełeczka biję się z myślami na ich zamówieniem. Aczkolwiek raczej skuszę sięna naturalne pudełko :).

Szarlot Kana blog 4 lipca 2015 o 13:00 Odpowiedz

A ja z tego, co zdążyłam zauważyć to nie wszystkie żele Dove pachną jak mydło 🙂 ten faktycznie nie ma najprzyjemniejszego zapachu, ale fajnie nawilża 🙂

Szarlot Kana blog 4 lipca 2015 o 13:02 Odpowiedz

Masz na myśli "Naturalnie z pudełka"? 🙂 fajny pomysł, ale koszt zakupu takiego pudełka już nie jest taki fajny 🙂

An gie 4 lipca 2015 o 15:50 Odpowiedz

Z Glazela i serum byłabym zadowolona 🙂

Milena M 5 lipca 2015 o 12:29 Odpowiedz

Krem do rąk mnie zaciekawił.

Marzena T 5 lipca 2015 o 17:35 Odpowiedz

Też mam żel od Dove i faktycznie pachnie jak mydło nieco. Ale konsystencja i wydajność jest genialna

Szarlot Kana blog 5 lipca 2015 o 20:36 Odpowiedz

Zapach zapachem, ale Dove nie można zarzucić, że mają mało wydajne żele 🙂

Agnieszka SportyGirl 6 lipca 2015 o 14:35 Odpowiedz

Z jednej strony bardzo mnie kuszą te pudełka, ale jakoś żadno jeszcze nie podziałało na mnie na tyle żeby zamówić 😉

UpitaKubisiemx3 6 lipca 2015 o 18:22 Odpowiedz

Według mnie powinni się bardziej postarać.:)

Ania 7 lipca 2015 o 07:53 Odpowiedz

Trochę rozczarowujące to urodzinowe Shinybox. Nie zamawiam tego, ale się nad tym zastanawiam.. A teraz mam mieszane uczucia co do tego. Jeśli mają mi przesyłać np żel Dove i nietrafiony cień do powiek to chyba wolę pójść do drogerii i sobie kupić sama 😉 Chociaż to serum kusi, podobno rewelacyjnie działa.

Magdalena N. 7 lipca 2015 o 11:26 Odpowiedz

Miałam krem z LillaMai i był fajny 🙂 Szkoda , że ten peeling nie jest pełnowymiarowy.

esPe 8 lipca 2015 o 12:21 Odpowiedz

Zamówiłam sama i jestem średnio zadowolona z pudełka..

Królowa Karo 8 lipca 2015 o 21:35 Odpowiedz

Cały czas się czaję na te pudełka. To nie jest najgorsze w stosunku do innych, które widziałam.

czarnulkaa 10 lipca 2015 o 16:29 Odpowiedz

krem do rąk fajnie wygląda 🙂

O C Z K O 16 lipca 2015 o 19:34 Odpowiedz

serum do rzęs, jest najlepsze z tej paczuszki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *