PLANY PIELĘGNACYJNE

Pielęgnacja włosów od mycia do mycia, czyli jak pielęgnować włosy pomiędzy myciami i jak poradzić sobie z suchością

Pielęgnacja włosów od mycia do mycia, czyli jak pielęgnować włosy pomiędzy myciami i jak poradzić sobie z suchością
Pisałam już o odżywianiu włosów przed myciem. Dziś pora na pielęgnację włosów w dni, w których ich nie myjemy. Taka pielęgnacja oczywiście nie sprawdzi się w każdym przypadku. Są jednak osoby, którym pomoże zachować odpowiedni poziom nawilżenia. Z rozmów z niektórymi dziewczynami wiem, że ratują się przed suchością, myjąc włosy dużo częściej niż tego wymagają, np. codziennie. Niestety, codzienne mycie włosów nie jest wskazane, jeśli skóra głowy się nie przetłuszcza. W przypadku osób, o których piszę, skóra głowy może być nawet przesuszona. Z kolei zbyt częste mycie może ją dodatkowo wysuszać. Poza tym przyzwyczaimy skórę do detergentów, które wzmagają produkcję sebum. Może to skutkować koniecznością częstszego mycia włosów, a przecież każda z nas dąży do rzadszego ich mycia.

U kogo się sprawdzi pielęgnacja od mycia do mycia?

Przede wszystkim u osób, które mają włosy suche z natury. Takie włosy nie muszą być wcale zniszczone. Suchość jest objawem braku naturalnej otoczki tłuszczowej na włosach. W związku z tym włosy nie są odpowiednio chronione, co sprzyja nadmiernemu odparowaniu wody z włosa. Takie włosy jest dość łatwo rozpoznać. Przede wszystkim ten problem mają osoby z włosami kręconymi/falowanymi oraz te, które z upływem czasu widzą, że włosy stają się bardziej suche. Jeśli po umyciu włosy są bardziej miękkie, bardziej gładkie i nawilżone niż po kilku godzinach to znak, że dotyczy nas suchość z natury. Szerzej o różnicach między włosami suchymi z natury a zniszczonymi oraz o tym, jak o nie dbać. Poniższe metody pielęgnacji sprawdzą się też u osób z włosami zniszczonymi.
pielęgnacja włosów od mycia do mycia

Pielęgnacja od mycia do mycia

Istnieje wiele sposobów na pokonanie puchu i suchości. Kluczową rolę odgrywa standardowa pielęgnacja podczas mycia oraz zapobieganie zniszczeniom mechanicznym. Nie można jednak pominąć innych sposobów:
  1. Aplikowanie serum olejowego. Tą metodę sama najczęściej wykorzystuję. Aktualnie wcieram w końce fluid Kerastase Oleo Relax. Posiada dość lekką formułę i w moim przypadku naprawdę ciężko z nim przesadzić. W dodatku regularnie używam go od 2 miesięcy, a produktu niewiele ubyło. Jest bardzo wydajny. Inne sera, które warto wcierać polecałam tutaj:Czym zabezpieczać końcówki włosów? Byłabym bardzo ostrożna, jeśli chodzi o różnego rodzaju jedwabie. Mają w składzie proteiny, co przy tak częstym stosowaniu może przyczynić się do przeproteinowania. Warto sięgnąć również po tradycyjne oleje, chociaż mogą być znacznie cięższe niż sera. Jedna kropla na suche włosy powinna w zupełności wystarczyć.
  2. Mgiełki, odżywki w sprayu. Są łatwo dostępne w wielu drogeriach, a ich wybór jest ogromny. Sama najczęściej sięgam po Glisskur Oil Nutritive, która ma w składzie 8 olejów i trochę silikonów. Można oczywiście zrobić własną mgiełkę i dodać składniki, które nasze włosy lubią najbardziej. Jednak, żeby je zabezpieczyć przed utratą wilgotności, dobrze byłoby dodać do takiej mgiełki choćby jeden olej. Same humektanty mogą niestety spuszyć włosy.
  3. Odżywka, masło do ciała, krem do rąk.  W zależności od tego, czy nasze włosy łatwo obciążyć, można je odżywiać również przy pomocy odżywek, masek, balsamów, kremów. W dużej mierze to, czy produkt sprawdzi się w tym celu, zależy od jego składu. Sama od czasu do czasu w suche włosy wcieram maski, które służą do spłukiwania. Oczywiście nie używam dużej ilości takiego produktu. Niewielką ilość rozcieram w dłoniach i przejeżdżam nimi po włosach. Jeśli obawiacie się przeciążenia, a inne sposoby zawodzą to proponuję zwilżyć końce włosów, nałożyć na nie maskę i spłukać.
  4. Żel z siemienia lnianego. Sprawdzi się w przypadku dziewczyn o włosach kręconych lub falowanych. Oprócz nadania skrętu, siemię nawilża włosy, wygładza, nabłyszcza i przede wszystkim nie niszczy jak niektóre specyfiki do stylizacji włosów. Aby przygotować żel z siemienia potrzebujemy około 2 łyżek lnu i 500 ml wody. Zalewamy ziarenka wodą i gotujemy przez 10-15 minut. Musimy pamiętać, że trzeba, co jakiś czas zamieszać, aby siemię nie przywarło. Gotową miksturę przecedzamy przez sitko, aby pozbyć się ziarenek. Najlepiej to zrobić, gdy płyn jest jeszcze gorący. Jeżeli potrzebujemy mniej żelu, możemy zmniejszyć proporcje. Dobrze byłoby jednak w takiej sytuacji wszystko przygotowywać w mniejszym garnku. Przykłady produktów do stylizacji włosów z dość bezpiecznym składem:

Jeśli jednak chcemy na dłuższą metę uporać się z suchością włosów, warto wypróbować:

  1. Olejowanie.
  2. Różne metody mycia włosów, a zwłaszcza OMO,OOMO i mycie odżywką.
  3. Pielęgnację Curly Girl.
  4. Złożoną pielęgnację.

A jakie Wy macie sprawdzone pomysły na pielęgnację włosów? Jak sobie radzicie z suchością włosów między jednym myciem a drugim?

Zostaw odpowiedź
mrscofffie 19 sierpnia 2015 o 16:18 Odpowiedz

Super post, a może jakieś cenne rady na nadmierne wypadanie włosów , bo mnie niedługo bliscy zaszlachtują , bo lenie się jak kotek ;))

http://whisperyourlove.blogspot.com

Szarlot Kana blog 19 sierpnia 2015 o 16:22 Odpowiedz

Już pod poprzednim wpisem odpisałam Ci na komentarz:
Robiłaś podstawowe badania? Może masz problemy hormonalne? Warto to sprawdzić. W jaki sposób próbowałaś sobie radzić z tym problemem?

Arielka 19 sierpnia 2015 o 16:39 Odpowiedz

Ja używam olejku davines i płynu do kręconych marion 😉

Szarlot Kana blog 19 sierpnia 2015 o 16:45 Odpowiedz

Davines jest dość drogi, ale ma bardzo dobre opinie 🙂 jak będę miała okazję to wypróbuję 🙂

Kobiecy Żywioł 19 sierpnia 2015 o 16:46 Odpowiedz

Uwielbiam odżywki Gliss Kur. Tą złotą wersję również! 🙂 ja mam olej arganowy, która działa cuda <3

Arielka 19 sierpnia 2015 o 16:47 Odpowiedz

jak dla mnie to najlepszy ale i najdroższy jaki w zyciu miałam , więc jak mogę sobie pozwolić to kupuje a jak nie to zadowalam się czyms tańszym 🙂

Szarlot Kana blog 19 sierpnia 2015 o 16:50 Odpowiedz

Podobnie jak ja Kerastase. Mój najdroższy olejek, ale świetnie się spisuje. Plus jest taki, że jest go całkiem sporo i jest wydajny 🙂

Malvina 19 sierpnia 2015 o 16:54 Odpowiedz

Jako właścicielka kręconych włosów – w trakcie n-tego nawrócenia dziękuję za post 🙂

Szarlot Kana blog 19 sierpnia 2015 o 17:06 Odpowiedz

Trzymam kciuki, żeby to nawrócenie było trwałe! 🙂 dasz radę 🙂

Kinga Bylina 19 sierpnia 2015 o 17:22 Odpowiedz

Ja myję włosy co 2-3 dni, między myciami spryskuję je czymś bez spłukiwania. Ale przed myciem lubię je dobrze naoliwić 🙂

Arielka 19 sierpnia 2015 o 17:33 Odpowiedz

miałam elixir kerastase wcześniej , ale davines jednak lepszy 😉

Agata Samulak 19 sierpnia 2015 o 17:43 Odpowiedz

u mnie to pielęgnacja od mycia do mycia wygląda właściwie tak, ze używam suchego szmaponu, kiedy włosy już nie wygladają najlepiej i jakiejś odżywki w sprayu, aby nie były matowe i pachniały. Czasami również nakładam olejek na końcówki, by nie wygladały jak postrzępiona miotła.

Szarlot Kana blog 19 sierpnia 2015 o 17:50 Odpowiedz

Pielęgnacja jest jak najbardziej ok, ale uważaj na suchy szampon. Ma w składzie alkohol denat, gazy i skrobię, a to wszystko działa bardzo wysuszająco na włosy i skórę głowy.

sypaaa 19 sierpnia 2015 o 18:06 Odpowiedz

Mam właśnie takie włosy, o których piszesz – suche, ale nie zniszczone ;). W sumie stosuję się do wszystkich zasad, które podałaś. Czasem moja czupryna wymyka mi się spod kontroli, ale wtedy zawsze zostaje związać je w koczek 😉

FamousBlog 19 sierpnia 2015 o 18:11 Odpowiedz

Ja używam olejku arganowego z Marion i jestem bardzo zadowolona 🙂

Sweetlike cinnamon 19 sierpnia 2015 o 20:51 Odpowiedz

muszę wypróbować siemię lniane 🙂 moje wysuszone włosy uwielbiają żelatynę, są po niej bardzo miękkie 🙂 świetny blog!
obserwuję i zapraszam do siebie, dopiero zaczynam 🙂
http://xsweetlikecinnamonx.blogspot.com

Eva Pe 20 sierpnia 2015 o 06:49 Odpowiedz

Ja mam włosy mieszane – suche końce i przetłuszczające się przy nasadzie. Do tego wrażliwy skalp. Tak więc u mnie pielęgnacja jest dośc skomplikowana a wszelkie olejki i inne cuda pomiędzy myciami idą tylko na suche końce.

Panna Lena 20 sierpnia 2015 o 08:12 Odpowiedz

ojej, ile tego jest 🙂 No ale włosy włosom nie równe :). Moje się przetłuszczają, więc myję je codziennie/co drugi (czasami trzeci) dzień, zalezy czy gdzieś wychodzę, czy zostaję w domu. A używam do tego tylko… szamponu. I to z reguły najtańszego (czarna rzepa, pokrzywa, jakiś ziołowy). No i czasami awaryjnie suchego szamponu. Kiedyś miałam problem z włosami, ale jak właśnie zrezygnowałam z większości kosmetyków, to się to uspokoiło :).
Pozdrawiam 🙂

Fair Hair Care 20 sierpnia 2015 o 08:38 Odpowiedz

Ja używam serum na końcówki i mgiełki wzmacniającej i ochronnej przed słońcem 🙂

Jasminum 20 sierpnia 2015 o 10:14 Odpowiedz

Tej odzywki Gliss Kur jeszcze nie mialam. Chyba bedzie to kolejna wersja ktora kupie 🙂

Sylwia 20 sierpnia 2015 o 12:43 Odpowiedz

ta odżywka z Gliss Kura to mój ulubieniec 🙂

Suza Senapi 20 sierpnia 2015 o 14:32 Odpowiedz

Ja do zabiezpieczania końcówek zawsze używam jednej kropli oleju 🙂

Ania Grajewska 20 sierpnia 2015 o 16:36 Odpowiedz

Za ile można kupić ten olejek davines?:)

Szarlot Kana blog 20 sierpnia 2015 o 16:39 Odpowiedz

120 zł za 135 ml, powołuję się na wizaż http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=54115

Ewa Bl 20 sierpnia 2015 o 21:48 Odpowiedz

Bardzo fajny wpis 🙂 Siemie, moj ulubieniec 😉

Magda Kalinowska 21 sierpnia 2015 o 02:48 Odpowiedz

Nie uzywam nic miedzy myciami, ale jako stylizatorow uzywam oleju z Isany lub jakichkolwiek nawilzajacych, naturalnych produktow 🙂 I bardzo lubie i cenie sobie zel z siemienia lnianego! CUDO!

Klaudek884 21 sierpnia 2015 o 06:23 Odpowiedz

Nie mam pielęgnacji od mycia do mycia bo ostatnio myje codziennie, ale nie szamponem tylko odżywkami. Natomiast kiedyś używałam żelu lnianego do poprawy swoich fal-loków.

silentleges 21 sierpnia 2015 o 06:59 Odpowiedz

Gliss Kur jest w porządku, ale osobiście na problemy z włosami proponuję Dermenę. Drogie (wapteka.pl sprzedaje po ok. 40 zł), ale skuteczne. Tylko mam wrażenie, że po jakimś czasie włosy się przyzwyczajają i efekt nie jest już taki wow! Dlatego jak mi się kończy, sięgam po "normalne" szampony i odżywki i po jakimś czasie znowu tamto.

Szmaragd 21 sierpnia 2015 o 10:12 Odpowiedz

Mam tego gliss kura ale jakos ostatnio sobie nie radzi, będę musiala poszukac innego sposobu 🙂

Królowa Karo 23 sierpnia 2015 o 20:37 Odpowiedz

I znów garść cennych rad – a przede wszystkim dziękuję Ci, że to tak tłumaczysz, że nawet ja, laik w temacie, wszystko rozumiem.

Anonimowy 29 sierpnia 2015 o 10:12 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *