Podsumowanie

Przegląd listopada, grudnia i stycznia: aktualizacja włosów, baza włosowej wiedzy, wyniki blogowej ankiety, używane kosmetyki

Przegląd listopada, grudnia i stycznia: aktualizacja włosów, baza włosowej wiedzy, wyniki blogowej ankiety, używane kosmetyki

Ostatnie miesiące upłynęły mi na realizacji celów, zarówno blogowych, zdrowotnych jak i urodowych 🙂 Końcówka roku i początek następnego to specyficzny okres. Wiele z nas  rozlicza się z tego, co udało się zrobić i zapisuje postanowienia na kolejne miesiące. O podsumowaniu mojego 2016 roku możecie poczytać tutaj. Dziś skupię się na tematach związanych z blogiem, włosami i urodą 🙂


Te 3 ostatnie miesiące to czas dużych zmian. Dlaczego?

Baza włosowej wiedzy i newsletter

Wprowadziłam darmowe materiały do ściągnięcia, które dostępne są za zapis do newslettera (szczegóły tutaj). Pdf-y bardzo pozytywnie zostały odebrane! 86,8% osób uznało, że wiedza tam zawarta, pozwoliła im dowiedzieć się czegoś o swoich włosach. Ponad 97% uważa, że pliki zostały bardzo dobrze opracowane. To tylko niektóre opinie o materiałach:

świetna sprawa dla osób początkujących, którzy raczkują w temacie porowatości itd., baza kosmetyków to wspaniała ściąga, która ułatwia wizytę w drogerii (mam cały stos kosmetyków które kupiłam od tak, a dopiero później okazało się że są tragiczne). dbanie o włosy jest dużo łatwiejsze! to pomocne nawet dla tych, którzy posiadają już doświadczenie i wiedzę na temat pielęgnacji włosów.

Świetne materiały 🙂 Gratuluję pomysłu 🙂 Chyba nigdy wczesniej nie robiłam tak dobrego testu na porowatość, teraz jestem już na 100%pewna jaką porowatość mają moje włosy 😉 Dziękuję 😉 

czekam na kolejną porcje przydatnych i praktycznych materiałów. w dotychczasowej formie, bardzo przypadły mi do gustu 😉 

Jestem ogromnie podekscytowana, że tak chętnie pobieracie moją bazę wiedzy – 1400 osób mówi samo za siebie! Spotkałam się także z nieprzyjemnymi komentarzami, że wszystko powinno być dostępne ot tak na blogu i że to nie w porządku, że udostępniam coś dla wybranych. Uważam jednak, że na moim blogu jest mnóstwo wiedzy, z której możecie korzystać. Przecież nie blokuję dostępu do treści. Wiedza z bloga powinna Wam wystarczyć do samodzielnego stworzenia takiej bazy. Na jej przygotowanie poświęciłam wiele tygodni: musiałam przeanalizować składy ogromnej ilości produktów, a spośród całej masy kosmetyków, wybrać te, które mają najlepsze opinie i najbardziej ciekawe składy. Nie rozumiem skąd to oburzenie, przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pobrać materiały i od razu wypisać się z mojego newslettera.

Zmiany na blogu

Tak jak Wam pisałam w styczniu, blog przejdzie gruntowną metamorfozę. Całość jest już wdrażana od grudnia, ale stan mojego zdrowia trochę komplikuje pewne sprawy. Przejście na inną platformę wymaga poprawienia wielu tekstów (rozjechały się), posegregowania ich (nadania kategorii), a także optymalizacji obrazków i linków do postów. Chcę zrobić to porządnie, aby wszystko było dla Was czytelne. Byłam przekonana, że uda mi się to wdrożyć w styczniu, ale chyba przeceniłam swoje możliwości. Co Wy jako czytelnicy zyskacie?

  • mobilną stronę bloga, która będzie bardziej intuicyjna niż dotychczasowa. Blog w wersji na komórki będzie miał wyszukiwarkę, przyjazne menu z ikonami społecznościowymi. Będziecie mieć dostęp do kategorii, tagów, archiwum, polecanych postów,
  • ogólne zmiany dotyczą także spisu treści – teksty będą posegregowane, będzie Wam je łatwiej odnaleźć,
  • blog będzie miał rozwijane menu z kategoriami i podkategoriami,
  • blog będzie się szybciej ładował – przede wszystkim dzięki zmniejszeniu wagi zdjęć.

Wyniki blogowej ankiety

W ankcie wzięło udział 739 osób. Dla mnie to bardzo, bardzo dużo! Jestem szczęśliwa, że tak chętnie wyrażaliście swoje zdanie. A teraz spójrzmy na wyniki 🙂

W ankiecie była też możliwość zgłaszania uwag i sugestii. Bardzo dużo było pozytywnych komentarzy, ale zdarzyła się też konstruktywna krytyka – wezmę ją sobie do serca, ponieważ uwagi były celne. Krytyka dotyczyła także konieczności zapisu na newsletter, żeby pobrać testy i bazę masek. Niestety, tego nie zmienię, bo uważam, że postępuję właściwie. Szersze wyjaśnienie znajduje się u góry postu. Ankieta jeszcze bardziej zmobilizowała mnie do przemyślenia częstotliwości dodawanych tekstów na bloga. Dla większości z Was optymalna ilość do 2-3 teksty w ciągu tygodnia. Muszę przemyśleć, czy jestem w stanie tak dużo pisać, ale całkowicie się z Wami zgadzam – na blogu pojawia się za mało treści. Ostatnio zaledwie 3-4 posty w miesiącu.

Aktualizacja włosów

Po prawej: próby wydobycia skrętu, włosy nieczesane

 

Wersja “prosta” 🙂

Od ostatniej aktualizacji (klik!) włosy zostały podcięte 2 razy, pozbyłam się około 10 cm. Chciałabym jednak ściąć jeszcze kilka, a może nawet kilkanaście centymetrów. Chociaż rozdwojonych końcówek nie ma, to ta rozjaśniona partia włosów jest znacznie wrażliwsza na uszkodzenia i rzadsza, o czym pisałam Wam w tekście flamboyage – moje wrażenia po roku od rozjaśniania
.

Im bardziej moje włosy są zdrowe, tym bardziej mam wrażenie, że ich objętość jest mniejsza, więc postanowiłam zacząć walczyć o skręt. Jako, że moje włosy mają tendencję do falowania, kilka razy próbowałam wydobyć z nich skręt, co możecie zobaczyć na zdjęciu po prawej. Abym uzyskała takie delikatne fale, wystarczy, że moją fryzurą do snu będzie koczek. Jeszcze nie wiem, czy to dobra droga, ale na szczęście typ moich włosów pozwala mi samej zdecydować, czy chcę mieć proste włosy, czy też falowane 🙂 Na razie idzie mi topornie, bo włosy są powyginane, ale praktyka czyni mistrza 🙂

Kosmetyki, których używałam w tym czasie

Szampony:

  1. Nivea Balanced & Fresh.
  2. Szampon Loreal Absolut Repair Lipidium.
  3. Szampon Termissa.
  4. Szampon Rigenforte.

Maski, odżywki:

  1. Artego Rain Dance.
  2. Gliss Kur Oil Nutritive.
  3. Odżywka Termissa.
  4. Maska Loreal Absolut Repair Lipidium.

Oleje, wcierki, sera:

  1. Olej awokado.
  2. Tonik-wcierka Vianek z ekstraktem z pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy.
  3. Ampułki Rigenforte.
  4. Serum arganowe Isana.

Co zauważyłam?

Bardzo polubiłam kosmetyki Termissa. Dzięki nim moje włosy są bardzo miękkie, gładkie, nawilżone. Stosowanie ich wymiennie z zestawem Loreala i maski Gliss Kur zagwarantowało mi równowagę PEH. Włosy nie były suche ani szorstkie. Muszę jednak popracować nad nabłyszczeniem włosów – powinnam skupić się na ich olejowaniu. Głównym problemem są obecnie rozjaśnione końce. O ile góra świetnie reaguje na pielęgnację, o tyle końcówki są troszkę oporne.Zdaję sobie sprawę z tego, że typ moich włosów (cienkie, wrażliwe, suche z natury) jest trudny w pielęgnowaniu, ale efekty pielęgnacji już jakieś są i jestem pozytywnie nastawiona, bo czuję, że będzie tylko lepiej. Może na zdjęciach tego nie widać, ale w dotyku kondycja włosów jest dużo lepsza:) Od kilku miesięcy używam też filtra prysznicowego, dzięki czemu udało mi się ograniczyć wypadanie!

Mezoterapia i przedłużanie rzęs

Przez portal Moment.pl (bazę najlepszych salonów kosmetycznych, fryzjerskich, SPA) w styczniu umówiłam się online na mezoterapię igłową skóry głowy i na przedłużanie rzęs metodą objętościową (do każdej naturalnej rzęsy przyklejone są 2-3 rzęsy jedwabne). O samej mezoterapii i portalu, służącym do umawiania wizyt w salonach kosmetycznych, SPA, fryzjerów, pisałam w tekście Mezoterapia igłowa skóry głowy – na czym polega zabieg i dla kogo będzie najlepszy? (tekst w ramach współpracy z portalem).

Przez długi czas zastanawiałam się nad przedłużeniem swoich rzęs. Są co prawda gęste i dość długie, ale bardzo cienkie i jasne. Jeśli ich nie wytuszuję to niemal ich nie widać, a samo tuszowanie bardzo je skleja. Na początku miałam problemy z przyzwyczajeniem się do nowych rzęs, ale już następnego dnia oswoiłam się z nimi 🙂 Po dwóch tygodniach zauważyłam, że rzęsy się delikatnie przerzedzają, a po trzech, że wyglądają tak jakbym je po prostu mocniej wytuszowała. Na ten moment dobrze byłoby je uzupełnić, ale stwierdziłam, że tego nie zrobię. Dlaczego?

Podczas noszenia przedłużanych rzęs należy uważać:

  • przez pierwsze 48 godzin należy unikać kontaktu rzęs z wodą,
  • nie wolno stosować kosmetyków na bazie olejów, szczególnie w okolicach oczu – fluidy, kremy pod oczy, płyny dwufazowe, oleje, które uwielbiam, odpadają,
  • najlepiej spać na wznak – ja niestety nie mogę usnąć na plecach, śpię na boku lub na brzuchu. To może przyspieszać wypadanie rzęs i powodować ich zniekształcanie.

Sam efekt zabiegu jest rewelacyjny, a noszenie rzęs dość komfortowe. Niemniej z uwagi na to, że ważniejsze jest dla mnie dbanie o cerę, przedłużać rzęsy będę sporadycznie. Bardzo chętnie powtórzę to w okresie wakacjnym, czy też świątecznym.

Rzęsy po ponad 3 tygodniach od przedłużania i zagęszczania
Jak Wam minął początek roku? Udało się Wam zrealizować jakieś cele? Rezerwowałyście już wizytę przez moment.pl?


Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.