Porady

Typy włosów, o które najtrudniej dbać – włosy szkliste, cienkie, przetłuszczające się, kręcone i ekstremalnie zniszczone

Typy włosów, o które najtrudniej dbać – włosy szkliste, cienkie, przetłuszczające się, kręcone i ekstremalnie zniszczone

Czy wydaje Wam się, że dbacie o włosy, a efektów pielęgnacji nie widać? Wiele osób ma wrażenie, że wystarczy odpowiednia pielęgnacja, a włosy będą wyglądały zjawisko. Niestety, nie zawsze możemy osiągnąć efekt jak z reklamy, bo są po prostu typy włosów (jak np. włosy szkliste, cienkie, czy ekstremalnie zniszczone), o które ciężko dbać. I pomimo zastosowania się do reguł włosy, choć są w lepszej kondycji, nie zawsze nas zadowalają. Tak było u mnie…

Przez lata krytykowano moje włosy

Już jako dziecko słyszałam kąśliwe uwagi na temat moich włosów, że są „takie liche”, że „takie krótkie”, albo „ciągle nieuczesane”. Nigdy nie miałam gęstych włosów, nigdy też nie były długie i w zasadzie wtedy mi to nie przeszkadzało. Problem zaczął się pojawiać, kiedy byłam porównywana do innych osób. Słuchałam, że tamta ma takie piękne, gęste włosy, a ja takie niewiadomo co. Gdy ktoś skrytykował moje włosy, a następnie przy mnie mówił innej osobie, jakie jej włosy są wspaniałe (długie i gęste), bolało podwójnie.

W gimnazjum nie wytrzymałam i sięgnęłam po prostownicę. Zazdrościłam koleżankom idealnie prostych, gładkich i błyszczących włosów. Myślałam, że to właśnie prostownica pomoże mi rozwiązać mój problem. Byłam przekonana, że wreszcie będę mieć spokój, ale było tylko gorzej… Rodzina nie akceptowała tego, że prostuję włosy (teraz rozumiem ich reakcje), a fryzjerzy mocno mnie upominali. Do dzisiaj pamiętam sytuację, gdy przyszłam do salonu na ścięcie końców. Dwie fryzjerki stanęły przy mnie i jedna krzyknęła, że te włosy są straszne, że tutaj podcięcie nic nie da, że dawno tak zniszczonych nie widziała. Faktycznie, moje włosy wyglądały okropnie: suche, rzadkie, postrzępione i matowe. Ale czy to fryzjera upoważnia do tego, aby mnie upokorzyć przy innych pracownikach i klientach? Czy to byłoby fair, gdyby dietetyk wyśmiał swojego pacjenta, krzycząc, że jest gruby? Należy się nam szacunek bez względu na to jak wyglądamy i co mamy na głowie.

Pierwsze miesiące włosomaniactwa

Zdawałam sobie sprawę z tego, że niszczenie włosów jest złe, ale tak jak każdy nałogowiec, nie potrafiłam przestać. Miałam zrywy i sięgałam po odżywki, maski, ale doszłam do wniosku, że skoro nie dawały pożądanych efektów to nie ma sensu ich używać. Gdy wkręciłam się we włosomaniactwo, uwierzyłam jak nigdy, że jeśli się postaram to włosy po kilku miesiącach będą w idealnym stanie. Do dziś nie są, a minęło już 5 lat.

Nie oznacza to, że nie widzę żadnych efektów. Moje włosy diametralnie się zmieniły – są gładkie, miękkie, ale nie takie jak sobie wymarzyłam. Myślę, że wiele osób, patrząc na moje włosy, może dojść do wniosku, że dbanie o nie, nie ma sensu. Ci, którzy tak myślą, w rzeczywistości mają włosy łatwiejsze w obsłudze. Stosowanie tylko szamponu i odżywki nie zawsze jest wystarczające. Wiedzą o tym szczególnie osoby z włosami szklistymi, czy cienkimi, wysokoporowatymi i suchymi z natury.

Typy włosów, o które ciężko dbać, czyli „trudne” włosy

Błędem wielu z nas jest podpatrywanie włosów innych osób, a raczej dążenie do efektu, który widzimy w tv, prasie, reklamach. Musimy sobie uświadomić, że włosy celebrytów, czy aktorek, występujących w reklamach, zazwyczaj nie wyglądają tak, jak to jest przedstawiane. W dużej mierze nad tymi włosami pracuje sztab stylistów, a my nie mamy na co dzień do nich dostępu. Ponadto włosy można przeszczepić, albo przedłużyć, a nawet nałożyć perukę. Oczywiście są osoby, które mają naturalnie piękne, gładkie, grube i gęste włosy, ale nie jest ich tak dużo jak nam się wydaje. Poza tym na grubość i gęstość włosów przede wszystkim wpływają czynniki genetyczne, dlatego nie porównujmy się z innymi tylko z samymi sobą.

Włosy szkliste

Zaczniemy od typu włosów, o które zdecydowanie najciężej dbać. Włosy szkliste sprawiają, że efekty pielęgnacji bardzo często nie są widoczne. Choćbyśmy dbały o równowagę PEH, stosowały maski, odżywki możemy polec. Włosy szkliste są szorstkie, sztywne, spuszone i matowe. Przypominają włosy ekstremalnie przesuszone i zniszczone, pomimo tego, że o nie dbamy. Ten typ włosów jest podatny na falowanie, choć skręt nie jest regularny. Włosy mogą być z natury szkliste (wtedy na całej długości sprawiają wrażenie przesuszonych) lub nabyć szklistość z powodu zniszczeń. Włosy szkliste lubią różnorodność, dlatego warto sięgać po różne szampony, odżywki, oleje, maski. Aby osiągnąć efekty należy być bardzo sumiennym i przykładać się do pielęgnacji. Niestety, włosy szkliste z natury, nigdy nie będą gładką, błyszczącą taflą. Ale… nie jest tak źle! Można je nawilżyć, lekko wygładzić i nabłyszczyć. Optymalna pielęgnacja polega na regularnym stosowaniu tzw. pielęgnacji złożonej:

efekty flamboyage po roku
Koniec października 2016

Włosy cienkie i jednocześnie wysokoporowate

Generalnie włosy cienkie, niezależnie od porowatości, są trudne w pielęgnacji – niemal wszystko je niszczy. Czasem wystarczy jeden niewłaściwy zabieg (np. rozjaśnianie), aby ekstremalnie zniszczyć pasma. Spośród włosów cienkich, najtrudniej pielęgnować włosy wysokoporowate. Dlaczego? Włosy wysokoporowate mają skłonności do puszenia się, rozdwajania i bywają matowe. Duża ilość kosmetyków, która mogłaby je wygładzić i dociążyć, sprawia, że wizualnie włosów jest mniej. Smętnie wiszą, stają się przyklapnięte i bez życia. W moim przypadku taki efekt mega dociążenia udaje mi się osiągnąć, jeśli po myciu nałożę na włosy olej! Pasma przez kilka godzin wyglądają nieświeżo, wręcz tłusto, ale na drugi dzień są nawilżone i gładkie. Niestety ma to swoje negatywne skutki – efekt utrzymuje się tylko kilka godzin, później włosy nadają się jedynie do mycia.

Wkrótce pojawi się post o pielęgnacji włosów cienkich, a tymczasem polecam tekst o zapuszczaniu takich włosów (żeby zapuścić cienkie włosy, trzeba o niej właściwie dbać).

Włosy bardzo szybko przetłuszczające się

Niektórzy z nas mają ogromny problem z tłustą skórą głowy. O nadmiernym przetłuszczaniu mówimy jeśli konieczne jest codzienne mycie włosów. Zdarzają się sytuacje, gdy włosy są tłuste już po kilku godzinach. Pielęgnacja takich włosów nie jest łatwa, ponieważ kosmetyki mogą dodatkowo obciążać włosy i sprawiać, że będą jeszcze bardziej tłuste. Jeżeli takie włosy są wysokoporowate i zniszczone to decyzja, co robić jest bardzo trudna. Przetłuszczaniu sprzyjają zmiany hormonalne, ŁZS (łojotokowe zapalenie skóry), niewłaściwa pielęgnacja, przesuszenie skóry, która się broni i wydziela nadmierne ilości sebum. Z umiarkowanym przetłuszczaniem możemy walczyć same, ale przy bardziej zaawansowanym problemie, warto udać się do dermatologa albo trychologa. Jeśli wykluczymy problemy hormonalne i ŁZS, warto zadbać o skórę głowy. Często odpowiedni poziom nawilżenia sprawia, że problem przetłuszczania mija.

jak ratować spalone włosyWłosy kręcone

Ich posiadaczki narzekają na suchość, szorstkość, matowość, czy trudności w czesaniu. O pielęgnacji włosów kręconych niewiele się mówi, a standardowe techniki dbania o włosy, zazwyczaj się nie sprawdzają. Po pierwsze, często włosy kręcone potrzebują mycia odżywką, o czym fryzjerzy nie informują. Po drugie, lepsze efekty przynosi rezygnacja z czesania, co dla wielu osób wydaje się zupełnie nielogiczne. A po trzecie, włosy kręcone lubią stylizację, a ona kojarzy się ze zniszczeniami. Jeśli chodzi o ten typ włosów to zachęcam Was do zajrzenia na wizaż: Forum dla Zakręconych.

Włosy ekstremalnie zniszczone

To przede wszystkim włosy rozjaśniane, farbowane, poddawane trwałej ondulacji, regularnie prostowane.  Takie włosy mogą być szkliste, wysokoporowate, kręcone. Zniszczenia są na tyle posunięte, że włosy są trwale uszkodzone i jedynym ratunkiem może być ich ścięcie. Co robić, gdy włosy są w takim stanie? Najlepiej zastosować się do zasad pielęgnacji włosów spalonych.

Choć te typy włosów sprawiają najwięcej problemów, wierzę, że ich posiadaczki mogą wiele osiągnąć. W jakim stopniu można poprawić wygląd włosów? Najprościej to określić, patrząc na swoje zdjęcia z dzieciństwa oraz na członków rodziny. Oczywiście, nie u wszystkich osób ta metoda da w 100% wiarygodne informacje, ale osiągnięcie tak zdefiniowanego celu jest bardziej realne niż dążenie do wyglądu gwiazd showbiznesu.

Czy macie problemy z włosami? Odnalazłyście swój typ włosów spośród tych pięciu? Jak dbacie o takie włosy?

 



25 Komentarzy
Kasia 21 czerwca 2017 o 19:47 Odpowiedz

ja to mam chyba pomieszane szkliste, cienkie i szybko przetłuszczające się.. ciężko jest lekko żyć z takimi 🙁

Karolina Dąbrowska 22 czerwca 2017 o 09:58 Odpowiedz

Łatwo rozpoznać, jeśli włosy są cienkie i szybko przetłuszczające się, ale szklistość z natury nie jest taka oczywista 🙂 podeślij fotkę włosów na dbajmyowlosy@gmail.com i opisz swoją pielęgnację, a także to, w jaki sposób traktowałaś włosy przez ostatnich kilka lat (rozjaśnianie, farbowanie, prostowanie itd.). Dam Ci znać, czy są szkliste, czy może tylko przesuszone, albo zniszczone 🙂

Sylwia 21 czerwca 2017 o 20:55 Odpowiedz

Po przeczytaniu Twojego posta naszły mnie refleksje. Mam włosy z tendencją do przetłuszczania się. Muszę je myć codziennie. Już nie wspomnę o nich w lecie… Wtedy to tłuste są już po kilku godzinach. Nigdy wcześniej nie przywiązywałam wagi do kosmetyków włosowych. Zmieniło się to 2-3 lata temu, gdy zaczęłam się bardziej tymi tematami interesować. Włosy były wówczas suche, sianowate i ciągle tłuste. Teraz jest znacznie lepiej – mam ładne włosy, ale wiecznie przetłuszczone – tego problemu wciąż się nie pozbyłam. I wracając, Karolina, do Twojego wpisu tak mnie oświeciło, że to może być związane z tym, że od lat używam zwykłych szamponów z SLS w składzie. Myję w ten sposób włosy od kilkunastu lat, dzień w dzień. Może i używam odżywek i tak dalej, włosy są na początku błyszczące i miękkie, ale nie trwa to długo, bo następnego dnia są już tłuste. Chyba sama jestem sobie winna. Tylko pytanie: czy da się to jeszcze naprawić? 🙁

Karolina Dąbrowska 22 czerwca 2017 o 10:08 Odpowiedz

Sylwia, oczywiście, że się da! 🙂 Myślę, że możliwe jest iż SLES w kosmetykach Ci nie służy. Proponuję któryś z tych szamponów:
– Sylveco – szampon pszeniczno-owsiany,
– Sylveco balsam myjący z betuliną,
– Planeta Organica organiczna oliwa,
– Avebio szampon z olejem arganowym i masłem shea,
– Eco Laboratorie szampon kojący do wrażliwej skóry głowy,
– Natura Siberica szampon do włosów suchych Objętość i nawilżenie,
– Vianek zielony normalizujący szampon do włosów 🙂
Stosujesz jakieś wcierki/toniki do skóry głowy? W przypadku przetłuszczających się włosów istotne jest ich suszenie. Trzeba unikać suszenia gorącym nawiewem, a włosy suszyć głową do dołu. Negatywny wpływ może mieć niewłaściwa dieta, np. stosowanie ostrych przypraw, tłuste i przetworzone jedzenie, a także słodycze.

Sylwia 22 czerwca 2017 o 12:07

Dzięki, Karolina, za Twoje propozycje szamponów! Kupię któryś w najbliższym czasie i dam Ci znać, czy się u mnie sprawdził. 🙂 Kiedyś stosowałam wcierkę Jantar, ale odpuściłam, bo po niej miałam przetłuszczone włosy. Od tamtej pory żadnych wcierek nie stosuję. Włosów nie suszę wcale, wolę jak wysychają naturalne, więc chociaż jedno dobrze. 🙂 Co do diety to cały czas się staram – wyeliminowałam przetworzone jedzenie, ale niestety czasem się zdarzy mi zgrzeszyć. Ale grunt, że nie jem już tyle złego jak kiedyś.

Karolina Dąbrowska 22 czerwca 2017 o 12:36

Sylwia, a może w Twoim przypadku sprawdziłyby się wcierki z alkoholem? U mnie te bez alkoholu sprawiają, że włosy szybciej tracą objętość. Z alkoholowych można spróbować Radical, Vitapil, Placentę 🙂 Na odbicie włosów od nasady pomaga też peeling skóry głowy. Można zmieszać szampon z cukrem, albo z fusami z kawy 🙂
Co do masek to nakładasz je od ucha w dół, czy na całą długość? Włosy zwykle nabierają objętości, kiedy maski nakładane są bliżej końców 🙂

Sylwia 22 czerwca 2017 o 12:47

Wiesz co, musiałabym spróbować, ale z drugiej strony trochę się boję eksperymentować, bo znowu mogę sobie więcej szkody narobić niż pożytku. Peeling skóry głowy robię z cukru co drugi tydzień. Maski nakładam od ucha w dół. 🙂 Dlatego myślę, że najpierw spróbuję zmienić szampon, bo chyba przez te wszystkie lata używanie tak silnych detergentów dzień w dzień przyczyniło się do zaburzenia wydzielania łoju na mojej głowie.

Karolina Dąbrowska 22 czerwca 2017 o 13:08

Jasne, zgadzam się z Tobą 🙂 i trzymam kciuki 🙂 Do przetłuszczania trzeba podchodzić ostrożnie, a Ty najlepiej znasz swoje włosy. A tak się zastanawiam… może przyzwyczaiłaś włosy do częstego mycia? Może parę lat temu myłaś włosy częściej niż tego potrzebowały i teraz się przyzwyczaiły do takiej częstotliwości? W każdym razie, najpierw sprawdź, czy zmiana szamponu pomoże 🙂 A ewentualnie później kombinuj dalej 🙂

Sylwia 22 czerwca 2017 o 13:26

Wszystko możliwe jest w tym przypadku. Pokombinuję coś i dam Ci znać, co się sprawdziło, a co nie, i czy w ogóle jakaś poprawa jest. 🙂

Justi 21 czerwca 2017 o 21:14 Odpowiedz

moje włosy też swoje przeszły: farbowanie, prostowanie, suszenie na gorąco i generalnie jakoś o nie specjalnie nie dbałam, aż koleżanki zwróciły mi uwagę, że dobrze by bylo żebym w końcu o nie zadbała. poradziły mi najpierw podciąć je trochę . fryzjerka też nie zachwyciła się ich kondycją. dopiero teraz regularne stosowanie szamponu+ maski przywraca dawny blask i zdrowy wygląd mojej czuprynie. staram się też rzadziej sięgać po prostownice i suszyć chłodniejszym powietrzem

Karolina Dąbrowska 22 czerwca 2017 o 10:44 Odpowiedz

Justi, przykro mi, ale musiałam usunąć tą reklamę. Proszę przekaż swoim przełożonym, że reklama ich produktów jest codziennie usuwana z mojego bloga. Dodatkowo taki spam w komentarzach, mnie jako blogerkę mocno zniechęca do sięgnięcia po te produkty.

Babski Kącik 22 czerwca 2017 o 09:55 Odpowiedz

moje kiedyś były kręcone- przez to suche,nie mogłam mieć grzywki bo układała się tragicznie. teraz po 4 zabiegach keratynowego prostowania włosów na przestrzeni 2,5 roku moje włosy są proste, czasami złapią jakąś falę i zdecydowanie w lepszej kondycji. regularnie je rozjaśniam co wcale je nie cieszy ale keratyna bardzo pomaga

Karolina Dąbrowska 22 czerwca 2017 o 10:52 Odpowiedz

U mnie keratynowe prostowanie też dało efekt 🙂 ale ja miałam spalone włosy, kiedy zdecydowałam się na ten rodzaj prostowania 🙂 teraz, gdy moje włosy są w lepszej kondycji nie wykonałabym go, bo po prostu boję się zniszczeń. Podczas zabiegu każde pasmo włosów jest prostowane po 7 razy, przez co można uszkodzić strukturę włosów. Czytałam o takich przypadkach. Ale… jeśli włosy są w kiepskim stanie to keratynowe prostowanie może pomóc. Na kilka miesięcy wzmocni zniszczone włosy, a w tym czasie można zapuścić zdrowe 🙂
Regularne rozjaśnianie nie wypłukuje u Ciebie keratyny? Chyba, że najpierw rozjaśniasz, a później robisz keratynowe prostowanie?

dande z Warszawy 22 czerwca 2017 o 11:57 Odpowiedz

Genialny wpis 🙂 Dzięki wielkie za fajne info 😀

Keenya 22 czerwca 2017 o 13:21 Odpowiedz

Cześć 🙂
Chciałabym zaprosić Ciebie do Spisu Blogów Beauty. Jest to aktualna lista blogów o tematyce włosów, paznokci, makijażu, kosmetyków i mody.
Dzięki tej liście blogerzy mogą łatwo i za darmo zareklamować swojego bloga, a potencjalnym czytelnikom łatwiej na niego trafić 🙂

Więcej o liście możesz przeczytać tutaj:
spisblogowbeauty.blogspot.com

Serdecznie zapraszam 🙂

Królowa Karo 24 czerwca 2017 o 20:09 Odpowiedz

Ja mam włosy przetłuszczające się i faktycznie trzeba im poświęcać sporo uwagi, żeby wyglądały zawsze świeżo.

Ewelina 25 czerwca 2017 o 23:59 Odpowiedz

Ja jestem posiadaczką włosów kręconych i jednocześnie suchych. Próbowałam już wiele metod aby je nawilżyć ale niestety pomaga tylko na chwilę.

Zołza z kitką. 28 czerwca 2017 o 20:12 Odpowiedz

Stety-niestety i ja jestem posiadaczką wysokoporowatych cieniasków. Teraz jednak, po blisko 2 latach włosomaniactwa, zaczęłam je lubić. Owszem – mają swoje humorki, przez co zdarza się, że wyglądają gorzej niż źle. Sedno jednak leży chyba w tym, że zwyczajnie je zaakceptowałam 😉

Róża 29 czerwca 2017 o 12:45 Odpowiedz

Ja mam włosy kręcone, zawsze po umyciu miałam nie burzę loków tylko siano.

Uczesz mnie, mamo! 29 czerwca 2017 o 16:29 Odpowiedz

Chyba muszę odesłać połowę mam z mojego poradnika – niestety co druga skarży się na „nieusłuchane” włosy swojej córci. Łatwiej jest zwyciężyć z problemem, gdy się pozna jego naturę. A niestety – z naturą bardzo ciężko wygrać!
(zostaję na dłużej! 🙂 )

Ewa Psychologia Stylu 29 czerwca 2017 o 16:38 Odpowiedz

O i ten post mi się przyda, bo tracę siły do moich włosów momentami 😀

Też miałam sporo problemów z pielęgnowaniem moich włosów. Jednak kiedy przestałam farbować, ograniczyłam suszenie i prostowanie to jest trochę lepiej. Teraz próbuję wszelkich domowych sposobów na regeneracje, najbardziej póki co doceniam olejowanie

ella 12 lipca 2017 o 13:53 Odpowiedz

mnie do szału doprowadza jedna rzecz: cały czas krótkie, odrastające włoski mi sterczą jakbym je raziła prądem. Nie znalazłam sposobu na to, żeby je uklepać :/

Marta 25 lipca 2017 o 08:28 Odpowiedz

Ja miałam spory problem z przetłuszczaniem, w sumie nadal lubią się przetłuszczać, ale różnica jest kolosalna. Powód? Przesuszałam włosy. Myślę, że to jest dość częsty błąd dziewczyn, no bo co zrobić jak się przetłuszczają? Przecież ja chcę, żeby były suche. Dobrze, że na takich blogach pisze się jak ważne jest nawilżanie 🙂

Herbartium 15 września 2017 o 23:53 Odpowiedz

Ja mam kręcone, przez całe lata nie miałam pojęcia co z nimi robić (przez co ciągle chodziłam w koczku). Potem przeszły szereg zabiegów – w tym rozjaśnianie, które doprowadziło je do apogeum – a teraz uczę się coraz więcej o ich pielęgnacji. Na szczęście jednak coraz więcej mówi się o kręciołach, choćby na Curly Girl Polska. Ostatnio też pisałam o metamorfozie włosowej, pozwolę sobie podrzucić link 😉 http://herbartium.com/2017/09/08/roczna-metamorfoza-wlosowa/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *