Podsumowanie

Przegląd ostatnich miesięcy: aktualizacja włosów, używane kosmetyki

Przegląd ostatnich miesięcy: aktualizacja włosów, używane kosmetyki

Ostatnio na blogu nie było aktualizacji włosów, a wynikało to przede wszystkim z faktu, że przez dość długi czas moja pielęgnacja włosów nie wyróżniała się niczym szczególnym. Wprawdzie używałam nowych kosmetyków, ale efekty nie do końca były zadowalające – włosy nie wyglądały ani lepiej, ani gorzej.

Trafiłam jednak na kilka hitów, które z chęcią chcę Wam polecić 🙂

Kosmetyki, po które sięgałam w ostatnim czasie

Szampony

  1. Szampon Loreal Absolut Repair Lipidium.
  2. Szampon Rigenforte.
  3. Schauma Nature Moments szampon do włosów słabych i delikatnych z ekstraktem z miodu.
  4. Schauma Nature Moments szampon do włosów farbowanych z maliną i olejem słonecznikowym.
  5. Suchy szampon Jantar.

O serii Loreal Absolut Repair Lipidium pisałam tutaj. Szampon całkiem nieźle mył, nie obciążał moich włosów, ale spowodował pojawienie się lekkiego łupieżu. Z kolei szampon Rigenforte nie przesuszył skóry, nie wywołał łupieżu, nie uczulił mnie, nie przyspieszył przetłuszczania, ale delikatnie przesuszał moje wrażliwe pasma. Najbardziej zadowolona byłam z szamponów Schaumy, szczególnie tego z ekstraktem miodu. Bardzo miło się zaskoczyłam, choć przyznam szczerze od początku byłam sceptyczna w stosunku do tych szamponów. Mam jeszcze wersję zieloną do włosów zniszczonych. Suchy szampon Jantar na pewno nie zastąpi mojego ulubionego Batiste, ale mimo wszystko nieźle sobie radzi z dodawaniem objętości włosom.

maseczki i odżywki do włosówMaski i odżywki

  1. GlissKur Oil Nutritive maska.
  2. Maska Loreal Absolut Repair Lipidium + primer.
  3. Balsam EO Laboratorie Makadamia SPA do włosów cienkich i łamliwych.
  4. Maska EO Laboratorie Makadamia SPA do włosów cienkich i łamliwych.
  5. Isana odżywka do włosów Braun Color Shine.
  6. Isana odżywka do włosów farbowanych i z pasemkami Color Shine.
  7. Maska Montibello NatureTech Keratin Force do włosów normalnych, delikatnych i zniszczonych.

Moje włosy świetnie układały się po masce i balsamie EO Laboratorie (Recenzja: Kosmetyki do włosów cienkich i łamliwych EO Laboratorie Objętość i głęboka odbudowa) i wręcz jestem zachwycona efektami, które udało mi się osiągnąć po tej serii. Włosy były gładkie, miękkie, puszyste, mam wrażenie, że nieco grubsze i delikatnie się podkręcały 🙂 Ostatnio mieszałam je z maską Loreala i Montibello, nakładam na włosy na 10 minut, a całość chowałam pod czepkiem i turbanem. Przy tak wysokich temperaturach, które u nas na południu były, bardzo ciężko było mi osiągnąć efekt gładkich i nawilżonych włosów. Zazwyczaj włosy szybko traciły nawilżenie i stawały się suche.  Z listy powyżej polubiłam odżywkę Isany Braun Color Shine – bardzo fajnie wzmacnia mój kolor włosów. Reszta produktów była średnia, na szczęście nie trafiłam na żaden bubel.

wcierki do skóry głowyWcierki

  1. Ampułki Rigenforte.
  2. Tonik-wcierka Vianek z ekstraktem z pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy.

Ampułki Rigenforte wspominam bardzo dobrze (zostało mi jeszcze kilka sztuk 🙂 ). Przyjemnie chłodziły skórę i hamowały wypadanie. Tonik Vianka mimo bardzo ciekawego składu i początkowego zadowolenia, na dłuższą metę się nie sprawdził. Przyspieszał przetłuszczanie włosów i sprawiał, że skóra lekko swędziała. Aczkolwiek jeśli szukacie czegoś bez alcoholu denat to warto wypróbować ten tonik – może u Was spisze się lepiej 🙂 Niestety na KWC (Kosmetyk Wszech Czasów na wizaz.pl) ma średnią 3,2, a użytkowniczki także narzekają na przyspieszenie przetłuszczania.

olejki i sera do włosówOleje, sera

  1. Vianek odżywczy olejek do włosów.
  2. EO Laboratorie fluid Makadamia SPA.
  3. Kneipp bio olejek do ciała.

Wszystkie olejki sprawdziły się u mnie całkiem nieźle. Do olejowania używałam Vianka oraz olejku Kneipp, czasem Alterry. Vianek ma bardzo fajny skład – olej rokitnikowy, masło awokado, olej z pestek moreli, wyciąg z nagietka lekarskiego. Ta mieszanka olejów jest bardzo wydajna (200 ml) oraz w całkiem przystępnej cenie – 21 zł. Po otwarciu można jej używać przez 3 miesiące, co dla mnie jest minusem, bo lubię zmieniać oleje. Z drugiej strony im krótszy czas na zużycie, tym mniej konserwantów.

Olejek Kneipp mimo że dedykowany do pielęgnacji ciała, fajnie się sprawdzał w pielęgnacji włosów i twarzy. Moje włosy dobrze reagowały na zawarty w nim olej z krokosza barwierskiego, oliwę z oliwek, olejek grejpfrutowy oraz olej słonecznikowy. Produkt często kosztuje w promocji (w Rossmannie) 20 zł/100 ml (cena regularna ok. 30 zł).

Suplementy

  1. Kapsułki Rigenforte.
  2. Witamina D3+K2.
  3. Witamina C.
  4. Magne B6 Cardio.

Kapsułki Rigenforte przyjmowałam do marca i w połączeniu z pozostałymi elementami kuracji, dały zadowalające efekty 🙂 Przez długi czas byłam przekonana, że wszystkie niezbędne składniki możemy czerpać z pożywienia. Niestety, trafiłam na wiele informacji, które podważyły moje teorie. Nadal jestem zdania, że właściwy sposób odżywiania się jest niezbędny do tego, aby organizm dobrze funkcjonował. Jednak dopuściłam do siebie suplementację. W pierwszej kolejności chciałam uzupełnić niedobory magnezu i potasu (potwierdzone badaniami). Sięgałam po żywność, która zawiera spore ilości tych pierwiastków, a więc banany, pomidory, ziemniaki, kakao, pieczywo razowe, kiwi, grejpfruty, migdały, gorzką czekoladę. Obecnie oprócz magnezu i potasu nie przyjmuję żadnych suplementów (wyjaśnienie poniżej).

Obecnie efekty nie są widoczne, bo… jestem w ciąży i od kilku tygodni moje włosy żyją swoim życiem. Stały się suche, kruche i wypadają w nadmiernej ilości. Wypadanie zaobserwowałam już w pierwszych tygodniach ciąży, czyli pod koniec lipca, ale najwięcej włosów straciłam na przełomie sierpnia i września – były wszędzie, nie tylko w odpływie, ale i na podłodze, poduszce, czy łóżku. Na szczęście jest już troszkę lepiej i mam nadzieję, że kryzys minął. Myślę, że miał on związek z szalejącymi hormonami. Zawsze byłam przekonana, że w ciąży ten problem mnie nie spotka, w końcu większość przyszłych mam chwali się, że ma lśniące, gładkie i mocne włosy. W moim przypadku jest zupełnie odwrotnie. Na ten moment nad suchością włosów mogę w miarę jako tako zapanować, ale konieczne jest olejowanie przed każdym myciem. Inaczej włosy puszą się, są sztywne i bardzo matowe. Czeka mnie też kolejne podcięcie o 5-6 cm, choć ostatnio ścięłam dokładnie taką ilość włosów. Dodatkowo kolejnym zmartwieniem okazały się problemy z cerą – spotkał mnie chyba największy wysyp w moim życiu 🙂

Jak Wam minęły ostatnie miesiące? Jakie kosmetyki ostatnio testowałyście?

 



16 Komentarzy
Natalia | Blondhaircare.com 6 października 2017 o 12:23 Odpowiedz

Jakie już długie! ♥♥♥ Te problemy z cerą i włosami oznaczają, że będzie dziewczynka ^^ Gratulacje :*

Karolina Dąbrowska 6 października 2017 o 19:09 Odpowiedz

Natalia, podobno to nie takie pewne 🙂 choć kiedyś mówiło się, że dziewczynka odbiera urodę 🙂 być może już niedługo będę wiedzieć, kto się tam w środku chowa 🙂

Kurczak 6 października 2017 o 16:59 Odpowiedz

Bardzo czekałam na nowy post i aktualizację włosów. Pozdrawiam!

Karolina Dąbrowska 6 października 2017 o 19:13 Odpowiedz

Uwierz mi, że ja też czekałam 🙂 ale problemy z utrzymaniem ciąży skutecznie oddalały mnie od blogowania. Ten post powstawał przez 2 miesiące 🙂

Kurczak 6 października 2017 o 17:19 Odpowiedz

Gratuluję! Mam nadzieję, że dziecko będzie najmilsze na świecie.

Karolina Dąbrowska 6 października 2017 o 19:15 Odpowiedz

Dziękujemy ♥ na razie chcemy, żeby było zdrowe i dobrze się rozwijało 🙂

Zołza z kitką 7 października 2017 o 22:23 Odpowiedz

I ja Ci gratuluję! A włosy – rewelacyjnie długie! ❤️

Karolina Dąbrowska 8 października 2017 o 14:56 Odpowiedz

Dziękuję 🙂 wydaje mi się, że włosy rosną szybciej od kiedy jestem w ciąży, ale nie mierzyłam ich. Muszę to sprawdzić, może dzięki ciąży uda mi się wyhodować dłuższe włosy niż dotychczas 🙂

Sylwia 8 października 2017 o 00:12 Odpowiedz

Gratulacje! Dużo zdrówka życzę! <3 Ja ostatnio coś nie mam chęci na większą pielęgnację.

Karolina Dąbrowska 8 października 2017 o 15:02 Odpowiedz

Dziękujemy 😉 przez pierwsze tygodnie ciąży też nie miałam chęci na większą pielęgnację włosów. U mnie nawet nałożenie odżywki było wyzwaniem. Spałam w każdej wolnej chwili, nie dawałam nawet rady wysuszyć włosów 🙂 w drugim trymestrze wróciła energia i siły więc łatwiej dbać mi o włosy 🙂 myślę, że tak jest z każdym, niezależnie od tego, czy jest w ciąży czy nie. Bywają okresy, kiedy brakuje chęci na większą pielęgnację. A później wszystko samo wraca do dawnej normy 🙂

Sylwia 8 października 2017 o 16:10 Odpowiedz

Zgadzam się! Prędzej czy później wszystko wróci do normy. 🙂 Odpoczywaj ile możesz i dbaj o siebie. :*

Królowa Karo 11 października 2017 o 17:25 Odpowiedz

O, nie znam tych szamponów od Schaumy – muszę je wypróbować.

Karolina Dąbrowska 13 października 2017 o 10:52 Odpowiedz

Spróbuj 🙂 są całkiem fajne, teraz używam wersji zielonej i też się dobrze sprawdza 🙂

anqul 11 października 2017 o 20:01 Odpowiedz

Gratulacje!! Ciekawe co się kryje w Twoim brzuszku, też słyszałam, że dziewczynka odbiera urodę 🙂 ja też na początku ciąży byłam kompletnie bez życia, wiecznie bym spała, ale nie żałuj sobie 🙂 jak nie teraz to kiedy!! 🙂 wykorzystaj ten czas, kiedy dzidzia jest w brzuszku i ciesz się czasem dla siebie 🙂 jedz zdrowo, ale nie za dwoje, w 1 ciąży kompletnie na to nie zwracałam uwagi i przybyło 20 kg i pojawiły się rozstępy także od początku ciąży smaruj się kremami przeciw powstawaniu rozstępów szczególnie uda (wewnętrzną stronę ud), pośladki, biodra i piersi 🙂 mam nadzieję, że choć trochę pomogłam, chociaż i tak już pewnie wiele wiesz o stanie błogosławionym, życzę dużo zdrowia i samych spokojnych dni 🙂

Karolina Dąbrowska 13 października 2017 o 11:00 Odpowiedz

anqul, dziękuję 🙂 ja także słyszałam, że dziewczynka odbiera urodę, ale z doświadczenia rodziny wiem, że nie zawsze się to sprawdza 🙂 myślę, że już wkrótce będziemy wiedzieć 🙂 Kończymy 16 tydzień, na razie jeszcze nie osiągnęłam wagi sprzed ciąży i staram się odżywiać rozsądnie. Aczkolwiek grzeszki też się pojawiają. Na ten moment jeszcze nie miałam bardzo silnego apetytu, raczej jadłam za mało, więc na pewno się nie przejadam. Zobaczymy co będzie w przyszłych tygodniach. Chciałabym przytyć niezbędne minimum. Dopiero od 3 tygodni zauważam wzrost na wadze i każde ważenie stresuje mnie 🙂 co do rozstępów to wydaje mi się, że jestem na nie genetycznie podatna. Mimo smarowania się balsamami i kremami miałam z rozstępami już wcześniej problem 🙁

Weronika 13 października 2017 o 14:46 Odpowiedz

Vianek to ostatnio moja ulubiona firma, zamawiam produkty w aptece Melissa bo tam znalazłam najszerszą ofertę tych kosmetyków. Przetestowałam już masło do ciała, krem pod oczy i tonik, ale teraz jeszcze do mojej kolekcji muszę domówić olejek 🙂 a jeśli chodzi o suchy szampon to u mnie jest odwrotnie, bardziej lubię ten Jantar niż Batiste 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *