Podsumowanie

Jak minął mój 2017 rok? Sukcesy i porażki – podsumowanie

Jak minął mój 2017 rok? Sukcesy i porażki – podsumowanie

Mam wrażenie, że od kilku lat każdy mój rok jest bardziej lub mniej przełomowy, ale jednak przełomowy. Np. w 2014 roku statystyki mojego bloga wzrosły czterokrotnie w porównaniu z rokiem 2013 oraz obroniłam pracę licencjacką. W 2015 roku uczestniczyłam w warsztatach z marką Rowenta, gdzie nagrywaliśmy tutoriale fryzur, a ja poznałam kilka świetnych blogerek oraz … zaręczyłam się. Kolejny rok to ślub, obrona magisterki i rozpoczęcie własnej działalności. Dziś skupię się na podsumowaniu mojego 2017 roku 🙂

narzędzia dla blogerów i freelancerów

Podsumowanie 2017 roku – porażki i sukcesy

 

Blogowanie

Pamiętacie, że miałam aż 9 planów z tym związanych? Bardzo dużo. Niestety nie udało się wszystkiego zrealizować. Czasem życie układa swoje scenariusze, a my możemy jedynie się do nich dostosować. Nie poddaję się i to, czego nie udało mi się osiągnąć przez ostatnie 12 miesięcy, mogę zrobić przecież w 2018 roku, prawda? 🙂

  • rozwinęłam swój newsletter – przez nieco ponad rok na moją listę mailingową zapisało się ponad 2300 osób. Jestem z siebie bardzo dumna 🙂 zwłaszcza, że tak chętnie pobieracie darmowe materiały, które dla Was przygotowałam,
  • zmieniłam platformę bloga i szablon – przeniosłam się z bloggera na WordPress, dopracowałam szablon. Dzięki tej zmianie mam większy wpływ na to jak działa mój blog,
  • uruchomiłam bezpłatne konsultacje – projekt, który chodził mi już dawno po głowie. Wcześniej nie miałam odwagi go zrealizować, bo obawiałam się, że pomyślicie sobie, że nie chcę Wam pomagać. I faktycznie, część z Was dała mi to do zrozumienia, ale większość doceniła ideę 🙂
  • uruchomiłam płatne konsultacje – na darmowe konsultacje będę robić nabór 2-3 razy w roku, ale chcę dać szansę innym osobom. Szczególnie tym, którzy potrzebują pilnie pomocy,
  • rozpoczęłam pewien projekt, o którym na razie nie chcę mówić. Jest jednak w zaawansowanym stadium i dotyczy bloga 🙂

Zdrowie

Uważam, że udało mi się naprawdę poprawić kondycję mojego zdrowia! Wreszcie zaczęłam leczyć moją astmę, a musicie uwierzyć, że było mi z nią naprawdę ciężko. Trafiłam na wspaniałą panią doktor, która bardzo dobrze dobrała mi leki. Po miesiącu poczułam ogromną ulgę, bo moja wydolność wzrosła o ponad 30%! Poza tym poradziłam sobie z kłuciami w klatce, arytmią i uczuciem niepokoju. Niedługo dam znać, co mi tak bardzo pomogło 🙂

Życie prywatne i własna firma

Moje życie osobiste i prowadzenie firmy wywróciło się trochę do góry nogami. W 2017 roku zaszłam w ciążę, która niestety wiąże się z pewnymi problemami. Na szczęście od końca października wszystko zaczęło iść w dobrym kierunku 🙂 czekamy z utęsknieniem na 2 kwietnia 🙂 W związku z ciążą muszę się oszczędzać i mniej pracować. Zrezygnowałam z wynajmowania biura, ale nadal prowadzę własną firmę. Tyle, że z domu 🙂 Ograniczyłam za to liczbę uczniów (udzielam korepetycji z matematyki), zostawiając tylko tych, których przygotowuję do matury.

Projekt “Tylko dla Kobiet”

W grudniu dołączyłam do zespołu Teamwork, czyli społeczności kobiet, które chcą zarabiać i się rozwijać. Każda z nas buduje swój zespół i inspiruje innych do działania. Wiem jak bardzo wygodna jest praca przez Internet i bardzo chętnie promuję tą ideę. Zwłaszcza teraz, gdy jestem w ciąży i po prostu ciężko byłoby mi pogodzić pracę etatową z ciążą i późniejszą opieką nad dzieckiem. W dodatku ubiegły rok dał mi do zrozumienia, że nie mogę stawiać wszystkiego na jedną kartę. Że najbezpieczniej jest osiągać dochody z różnych źródeł, niekoniecznie ze sobą powiązanych. Jeśli chcecie zarobić dodatkowe pieniądze, zdywersyfikować swoje dochody, albo się rozwijać, dajcie znać na kontakt@karolinadabrowska.pl 🙂 Napiszę Wam jak do nas dołączyć 🙂

Niektóre “porażki”

  • kompletnie straciłam serce do robienia zdjęć – fotografia przestała sprawiać mi radość 🙁 po przeprowadzce do męża mam o połowę mniej miejsca na rozłożenie sprzętu. W moim domu sprzęt po prostu stał i tylko czekał na okazję. Teraz muszę się nieźle nagimnastykować, żeby pomieścić się ze wszystkimi akcesoriami,
  • regularne pisanie na blogu i w social mediach – choć jakość tekstów na blogu się poprawiła, to niestety nie udało mi się zwiększyć ilości dodawanych postów. Na pewno jest to skutkiem tego, że realizuję się w innych obszarach – piszę teksty na zlecenie, rozkręcam fora, udzielam korepetycji, działam w projekcie “Tylko dla Kobiet”,
  • ogarnięcie swojej szafy – nawet nieźle mi szło, póki nie zaszłam w ciąże i nie zaczęłam “wyrastać” ze swoich ubrań 🙂 ale co tam, jeszcze zdążę się tym zająć 🙂

Najlepsze posty, które napisałam w 2017 roku

 

A jak Wam minął 2017 rok? Co udało się Wam osiągnąć? W jakiej strefie życia okazał się przełomowy?



Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.
  • Lidia

    W 2017 roku wiele się wydarzyło. Najwięcej w sferze intelektualnej- zdałam maturę, dostałam się na wymarzone studia, rozwijam się w kole naukowym. Zaczęłam również dbać o włosy, co dało niesamowity efekt 🙂

    • Twój 2017 był świetny, a to dopiero początek Twojej drogi życiowej 🙂 super, że udało Ci się zdać maturę, dostać na studia 🙂 pamiętam, kiedy ja byłam na tym etapie życia i bardzo miło wspominam ten czas 🙂 co studiujesz?

    • Lidia

      Filologie polską 🙂

    • Super 🙂 Trzymam kciuki za nadchodzącą sesję :*

  • No to ja Ci gratuluję i zapewniam Cię, że przed Tobą jeszcze cudowniejszy rok 🙂

    • Dziękuję Karolina 🙂 wierzę, że ten rok będzie jeszcze lepszy! 🙂 na pewno czeka mnie mnóstwo zmian 🙂

  • Gratuluję Ci tak udanego roku i tylu świetnych zmian! Niepowodzenia były na tyle nieistotne, że kompletnie bym się nimi nie przejmowała. A z robieniem zdjęć tak jest, też niestety muszę za każdym razem wyjmować cały sprzęt i dodatki, a następnie chować po pudełkach. Niby nic wielkiego, ale mocno zniechęca.

    • Dziękuję :* czyli nie tylko ja tak mam ze sprzętem fotograficznym 🙂 u mnie chyba pod tym kątem największym problemem jest fakt, że byłam przyzwyczajona do przestrzeni. Nawet jak się zdecydowałam po ślubie wynająć biuro to było mniej więcej podobnej wielkości do pokoju, w którym fotografuję. Troszkę żałuję, że zdecydowałam się na obiektyw 50 mm, teraz jest mi z nim po prostu przyciasno :/ mogłam wziąć 35 mm i byłby jak znalazł 🙂

  • Ja wychodzę z założenia, że lepiej, gdy teksty pisane są rzadziej, ale są wartościowe, niż przysłowiowy chłam 6 x w tygodniu! 🙂

    Gratuluję tego roku! Jak tak teraz myślę, to i dla mnie od kilku lat każdy jeden rok jest przełomowy…:)

    • Zgadzam się, też tak wolę. Ale niedoścignionym ideałem są dla mnie blogi, gdzie pojawia się 10 merytorycznych tekstów miesięcznie. Kiedyś publikowałam więcej, ale jakościowo teksty były słabsze. Aktualnie podobną ilość utrzymuję bodajże już 3 rok, z tym, że dodatkowo piszę newsletter, więc kontakt z czytelnikami jest częstszy niż to, co widać na blogu 🙂 najważniejsze, że teksty pojawiają się regularnie, czy to u mnie, czy u Ciebie 🙂 mam wrażenie, że teraz znacznie ciężej się bloguje – dużo czasu potrzeba na napisanie jakościowo dobrej treści (czytelnicy mają większe wymagania niż kilka lat temu), do tego dobre zdjęcia, kontakt w mediach społecznościowych, newsletter. Ale lubię to! 🙂 pewnie, gdybym się zdecydowała uczynić z bloga moje jedyne zajęcie, dałoby się to zrobić na takim poziomie, jaki mam zakodowany w swojej głowie. Niestety, przy pracy i codziennych obowiązkach zawsze coś jest kosztem czegoś.
      Cieszę się, że i Ty u siebie zauważasz, że każdy rok jest przełomowy! 🙂