Uncategorized

Recenzje kosmetyków, które ostatnio zużyłam – denko (1)

Pierwszy raz udało mi się uzbierać troszkę opakowań kosmetyków. Zazwyczaj do tej pory wszystkie opakowania wyrzucałam, ale od momentu opublikowania posta: Jak najlepiej zaprojektować denko? zaczęłam składać tubki w jedno miejsce. W swoich denkach będę skupiać się przede wszystkim na kosmetykach do pielęgnacji włosów i twarzy 🙂

1. Biedronkowy żel-krem łagodzący BeBeauty. Jest bardzo tani, bo kosztuje 5 zł. Jest też łatwo dostępny – znajdziemy go raczej w każdej Biedronce. Ale najważniejsze – jest bardzo wydajny, dobrze zmywa pozostałości makijażu, jest delikatny, nie zapycha skóry. Moja skóra po jego użyciu jest miękka, produkt nie wysusza i nie ściąga. Jedyny minus to parabeny w składzie, ale mimo to jestem zdecydowanie na TAK. Obecnie używam żelu z Kolastyny, ale na pewno wrócę do BeBeauty.
2. Lirene – kremowy żel do mycia twarzy.
Z tym produktem również się polubiłam. Kosztował mnie niecałe 14 zł. Nie ma w składzie SLS/SLES, ale niestety znajdziemy tam parabeny (methylparaben). Skóra po jego użyciu była miękka, gładka. Produkt nie ściąga ani nie wysusza. Według mnie podobnie działa do żelu BeBeauty. Nie kupię go ponownie, bo znalazłam tańszy zamiennik. Ale Lirene jest wart swojej ceny!
3. Maska BingoSPA
Jak już kiedyś wspomniałam – jest jedną z moich ulubionych masek. Świetnie nawilża, wygładza i dociąża. Dla zainteresowanych podaję link do RECENZJI.
4. Maska Isana Hair z wyciągiem jedwabiu
Ten produkt kupiłam w Rossmannie za około 8-9 zł. Bardzo fajnie działa: nawilża i wygładza, ale nie mogę powiedzieć, że osiągnęłam dzięki niej efekt wow. Można kupić, ale nie jest niezbędna.

 

5. Szampon Babydream 🙂 wychwalany przeze mnie na prawo i lewo. Kosztuje 4,99zł w Rossmannie, ale w promocji można znaleźć za 2,49zł. Używam bardzo regularnie od 1,5 roku. Na razie nie zamierzam go zmieniać na żaden inny. Chociaż obecnie testuję płyn do mycia ciała i włosów 3w1 z Johnsons baby.


6. Odżywka Isana z bawełną
Kiedy wycofano tę z olejem babassu, zastąpiono ją właśnie „niebieską” odżywką. Kosztowała mnie 5-6 zł. Świetnie dociąża, wygładza, nawilża, włosy są miękkie w dotyku. Na pewno do niej wrócę i to nie raz 🙂
7. Odżywka Garnier Ultra Doux z awokado i karite
Wiele dziewczyn ją poleca. U mnie nie spisywała się najgorzej, ale też nie jestem przekonana by do niej wrócić. Nie wpływała źle na włosy, aczkolwiek czasem zdarzało się, że powodowała puch, a niekiedy obciążała. Mimo to ją lubię.
 
8. Żel do higieny intymnej facelle
Używałam go do mycia włosów. Pieni się nie najgorzej, dobrze myje. Jednak jak dla mnie posiada całkiem dziwny zapach. Na pewno go kupię jeszcze raz, choć nie będę używać tak często jak szamponu Babydream.
 
Miałyście któreś z tych kosmetyków? Jak się u Was spisywały?

Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.