Uncategorized

Wpływ miejsca zamieszkania na pielęgnację włosów

www.picjumbo.com
Często spotykam się z postami, w których można poczytać o pielęgnacji włosów w różnych porach roku oraz o punkcie rosy. Jak dla mnie te informacje nie są w pełni kompletne. Czasem pewnie zadajecie sobie pytania dlaczego jednego dnia nasze włosy po dobrych kosmetykach wyglądają świetnie, a kilka dni później fatalnie. Dyplomatyczną odpowiedzią byłoby stwierdzenie: „zależy to od różnych czynników”. Znajomość pielęgnacji włosów w różnych porach roku i punktu rosy może być pomocna jednak są pewne kwestie, o których również warto wspomnieć.

Pielęgnacja włosów z podziałem na pory roku

Po zimie nasze włosy są bardziej suche i zniszczone, dlatego jeśli znieśliśmy ciężko tą porę roku to dobrze byłoby: podciąć końcówki, olejować włosy, intensywnie je odżywiać. Wiosną włosy wolniej się przetłuszczają, więc możemy je nieco rzadziej myć. Nie wiem jak Wy, ale ja już zaczynam borykać się z sezonowym wypadaniem.
Lato z kolei obok zimy jest chyba najcięższym okresem. Włosy powinniśmy chronić przed słońcem stosując maski czy odżywki z filtrami UV. Oprócz nich nieodłącznym elementem stają się nakrycia głowy. Chlor czy słona woda silnie wpływają na włosy, więc po kąpieli lepiej jest je umyć odżywką niż szamponem. Skóra poci się zdecydowanie szybciej, więc i częściej myjemy włosy.
Jesienią z kolei walczymy ze skutkami letniego przesuszenia, podcinamy zniszczone końce, a włosy znów mogą odpocząć. Skóra mniej się poci, więc rzadziej myjemy włosy. Zima jest bardzo ciężkim okresem: czapki, szaliki, mróz i suche powietrze w domach mają bardzo destrukcyjny wpływ na włosy. Dlatego częściej powinniśmy olejować włosy oraz większą wagę przykładać do zabezpieczania końców. Dodatkowe suszenie może włosy przesuszyć, a silikony w tym okresie świetnie je zabezpieczą.
O ile ogólne informacje na temat pielęgnacji włosów w konkretnej porze roku są istotne to niestety nie pomagają nam w doborze odpowiednich kosmetyków. Mam tu na myśli humektanty, emolienty czy proteiny. To zależy od…

Punktu rosy

Punkt rosy to temperatura, w której zaczyna się skraplanie gazu. Na podstawie rozpiski z bloga Anwen stworzyłam tabelkę.

Wpływ miejsca zamieszkania na pielęgnację włosów

Skoro już poznaliśmy pielęgnację w określonych porach roku i punkt rosy to warto przyjrzeć się wilgotności powietrza w różnych częściach Polski. Polska należy do państw bardzo wilgotnych.
Musimy uświadomić sobie, że powietrze w terenach wiejskich i w pobliżu jezior, stawów i rzek będzie dużo bardziej wilgotne przy takiej samej temperaturze niż powietrze w centrum miasta. Sama mieszkam nad stawami i rzeką, więc jeśli moje włosy nie są odpowiednio zabezpieczone olejami, mam na głowie puch. O ile zimą miałam dość gładkie włosy tak teraz robią mi się loczki. Gdy mieszkałam w mieście to przy takiej temperaturze moje włosy lśniły i były gładkie.
Jeśli macie problem z nadmiernym puszeniem to postawcie na oleje i zwróćcie uwagę na to, w jakiej okolicy mieszkacie. Być może tak jak ja możecie mieć problem z gładkością włosów.  Wiele osób obserwując u siebie coś takiego, może dojść do wniosku, że ich włosy są do niczego i że widocznie muszą być bardzo zniszczone. Jednak nie zawsze tak jest, nie zawsze jest to nasza wina. Mnie pomogło regularne olejowanie, nawet co każde mycie. Na puszenie pomogło mi również keratynowe prostowanie, puch minął jak ręką odjął.
Dajcie znać, jakie są Wasze sposoby na puszenie włosów i czy zaobserwowałyście u siebie w okolicy dużą wilgotność.

 


Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.