Uncategorized

RECENZJA: Szampon Green Pharmacy z rumiankiem, czyli dlaczego warto czytać składy i nie sugerować się opisem

Zawsze powtarzam, że należy dokładnie przeanalizować skład produktu i że nie należy sugerować się tym, co umieszcza producent w opisie na opakowaniu. Dlaczego? Po prostu opis kosmetyku jest chwytem marketingowym. W przypadku szamponu do włosów osłabionych i zniszczonych Green Pharmacy wydaje się, że produkt jest bardzo bezpieczny i delikatny. Niestety, nie jest tak pięknie, jakby mogło się wydawać. Przyjrzyjmy się bliżej.

Na opakowaniu widnieje taka informacja:
0%       parabens (parabeny)
            artificial colouring (sztuczne barwniki)
            SLS/SLES 
Faktycznie producenci nie umieścili w składzie parabenów, sztucznych barwników i SLS/SLES. Dla mniej wtajemniczonych szampon wydaje się bardzo bezpieczny. Zwłaszcza początkujące włosomaniaczki mogą kupić go z myślą o stosowaniu na co dzień. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie delikatnego produktu. Spójrzcie na moją analizę składu:
Aqua (woda), Sodium Myreth Sulfate (anionowy detergent myjący, zamiennik SLS/SLES, może podrażniać wrażliwą skórę głowy), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca, pianotwórcza), Lauryl Glucoside (substancja myjąca, łagodna dla skóry), Cocamide DEA (detergent pomocniczy, odpowiedzialny za powstanie piany), Sodium Chloride (chlorek sodu, odpowiedzialny za konsystencję produktu), Panthenol (prowitamina B5, nawilża), Chamomilla Recutita (Camomile) Extract (ekstrakt z rumianku), PEG-12 Dimethicone (emolient, silikon, zmywalny wodą), Polyquaternium-10 (działa podobnie jak silikon, zmniejsza elektryzowanie się włosów, poprawia rozczesywalność), Citric Acid (substancja pochodzenia roślinnego, konserwant, regulator kwasowości), Parfum (zapach), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant).
SLS/SLES zostały zastąpione przez równie silny detergent: Sodium Myreth Sulfate (SMS)..Oprócz niego w produkcie znajdują się inne substancje myjące, które wspomagają SMS. Są to Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Cocamide DEA. W związku z tym mogę stwierdzić, że ten szampon jest równie mało delikatny jak inne szampony ze SLS/SLES. Oprócz prowitaminy B5 i ekstraktu z rumianku lekarskiego nie mamy tutaj żadnych fajnych składników. Jest silikon i quaternium.
Działanie
Produkt stosuję głównie do oczyszczania. Stosowany przy każdym myciu niestety podrażnia, wysusza i wzmaga rozdwajanie końcówek. Jeśli ktoś ma silne, grube włosy to pewnie nie będzie narzekał. Poza tym szampony ziołowe przy dłuższym stosowaniu mogą przesuszać włosy. Pieni się całkiem nieźle i jest wydajny. Ponadto bez użycia odżywki moje włosy są splątane i nie mogę ich rozczesać.

Pozostałe informacje
Jeśli chodzi o ocenę to jako produkt do stosowania na co dzień oceniam go na 3-/5 a stosowany do oczyszczania 4+/5.
Dostępność: kupimy go w wielu drogeriach, m.in. w Rossmanie, Naturze, sklepach internetowych.
Cena: około 8zł/350ml a w promocjach nawet za 5,50zł.
Opakowanie: po prostu piękne 🙂 bardzo mi się podoba i jest fotogeniczne jak same możecie zauważyć.

Dajcie znać, czy kiedyś nabrałyście się na tego typu chwyty marketingowe? Używałyście szamponów Green Pharmacy? Co o nich sądzicie?

Jeśli interesują Was inne recenzje, zajrzyjcie do poniższej zakładki:

Click Me

A jeśli chcecie zgłębić wiedzę na temat pielęgnacji włosów, to miejsce może być dla Was przydatne:

Click Me

Aby być ze mną na bieżąco możesz subskrybować mój fanpage, profil na bloglovin, twitterze, czy instagramie:

RSSFBBloglovinInstagramTwitter


Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.