Dla początkujących Porady

O mechanicznym niszczeniu włosów słów kilka

O mechanicznym niszczeniu włosów słów kilka

Zakładam, że większość moich czytelników wie, jakie czynniki niszczą włosy. Jednak im częściej odwiedzam moje znajome, które dbają o swój wygląd, im częściej z nimi rozmawiam to mam wrażenie, że świadomość w tym temacie dalej jest nikła. I nie chodzi mi tutaj o jakieś szczegółowe informacje typu “włosy niszczą się w temperaturze 60 stopni, dlatego należy je suszyć bardziej chłodnym nawiewem”. Dlatego myślę, że czasem warto poruszyć kwestie bardziej oczywiste.

Ale zanim przejdziemy do sedna, chciałabym również, aby każdy kto zacznie czytać ten wpis przeczytał go do końca, albo przeskoczył do pytań i podsumowania, które według mnie jest dość istotne 🙂

Czasem w rozmowie wychodzą takie stwierdzenia jak:
  • śpię w rozpuszczonych włosach, bo o nie dbam, a gdy są związane to szybciej się niszczą,
  • trę włosy ręcznikiem, żeby szybciej schły. Nie chcę ich niszczyć suszarką,
  • kładę się spać w mokrych włosach, bo unikam suszenia,
  • często szczotkuję włosy, bo słyszałam, że dzięki temu szybciej rosną,
  • mam kręcone włosy i muszę je targać, aby je rozczesać, itd.
Cóż  muszę się przyznać, że ja też popełniałam wiele błędów (5 błędów w pielęgnacji włosów, jakie popełniałam). I niestety według mnie bardzo późno zostałam uświadomiona. I nawet jeśli ktoś próbował przemówić mi do rozsądku to odrzucałam wszystkie dobre rady. Byłam przekonana, że jedynymi słusznymi poglądami są moje poglądy. Brzmi to strasznie, ale niestety taka była prawda. Wiem też, że wiele dziewczyn nadal ma taki sposób myślenia. Chyba taka jest natura buntowniczek 🙂
jak czesać włosy żeby ich nie niszczyć

Czy rodzaj szczotki ma wpływ na niszczenie włosów? Jak czesać włosy?

W tym miejscu się troszkę powtórzę. Swego czasu pisałam o tym jak wybrać szczotkę do włosów. Tam też wspomniałam o tym, że TT i szczotki z naturalnego włosia według mnie są najlepsze. Do tej pory używałam plastikowych i drewnianych szczotek, DTanglera, i szczotkę z włosia dzika. Miałam też różne grzebienie, plastikowe i drewniane. Gdy pierwszy raz użyłam tej z włosia dzika czułam jak miękko sunie po włosach, a DTangler idealnie rozczesuje. Mimo że nie posiadam oryginalnej wersji tej szczotki tylko podróbkę, to wcale nie ciągnie mnie do zmiany na oryginalną.
Jeśli ktoś chciałby zamówić sobie podróbkę TT za kilka złotych to można to zrobić na ebayu w tym miejscu (klik!)
W czasach, gdy nie używałam zbyt często odżywek i masek, a za czesadło służyła mi zwykła, plastikowa szczotka, rozczesanie włosów graniczyło z cudem. Szczerze mówiąc nawet nie lubiłam tej czynności. Chciałam ją mieć jak najszybciej z głowy. Na siłę próbowałam rozczesać kołtuny, które pojawiały się po myciu. Była nawet taka sytuacja, że je obcięłam, bo cierpliwość mi się kończyła.
Aktualnie moje włosy są dość gładkie i lekko falowane, więc czesanie nie sprawia mi problemu. Zwłaszcza, że coraz rzadziej widuję rozdwojone końce, a włosy już się tak nie plączą jak kiedyś. Niemniej nadal się nie przerzuciłam na czesanie włosów na sucho zaraz po myciu.

Jak wygląda mój proces czesania?

Po umyciu, nałożeniu maski i jej spłukaniu, odsączam włosy z wody. Odczekuję pół godziny, czasem godzinę i nakładam na włosy serum zabezpieczające. Obecnie jest to serum arganowe Sessio (jeszcze niedawno nie potrafiłam wyrobić w sobie nawyku regularnego zabezpieczania włosów). Moje włosy są już dość śliskie, więc spokojnie mogę je czesać od góry. Natomiast, gdy zaczynałam dbać o włosy najpierw rozczesywałam końcówki, ponieważ w tym miejscu tworzyły się u mnie kołtuny. Próbowałam czesać włosy jak już wyschły, ale nie były takie gładkie jak przy czesaniu na mokro, więc po prostu zrezygnowałam z czesania na sucho.

A co z włosami kręconymi i bardziej falowanymi?

No właśnie… takie włosy lepiej pozostawić bez czesania i najlepiej przeczesywać je jedynie palcami. Ewentualnie możemy zakupić grzebień z szeroko rozstawionymi zębami i na mokro (po użyciu odżywki b/s lub d/s) próbować rozczesać włosy. Jednak ja przy skręcie od 3A do 4C raczej nie sięgałabym po grzebienie i szczotki. Mam kuzynkę, która posiada skręt 3C i zawsze jej wmawiali, że powinna czesać włosy i mimo wielu prób zawsze kończyła z szopą na głowie.
W kwestii akcesoriów do czesania istotnym tematem jest czyszczenie szczotek i grzebieni. Jak się przekonałam w styczniu, wiele osób tego nie robi (wnioskuję po komentarzach pod tamtym wpisem).
niszczenie włosów podczas snu
Źródło: http://i.huffpost.com/

Mechaniczne zniszczenia włosów – włosy podczas snu

Dokładnie 2 lata temu napisałam artykuł o tym jak chronić włosy podczas snu. Zostawiłam tam również możliwość udziału w sondzie pod tytułem “Jaką fryzurę wybierasz do snu”. Analiza wyników z jednej strony cieszy, a z drugiej strony martwi. Do tej pory zagłosowało tam prawie 670 osób, a 30% z nich, czyli  201 osób zaznaczyło, że śpią w rozpuszczonych włosach. 5%, czyli 34 osoby nie zwracają uwagi na to jak śpią. Wynik cieszy, bo 65% osób upina włosy do snu, ale… są to czytelnicy mojego bloga i zapewne blogów poświęconych takiej tematyce. Wobec tego przypuszczam, że wiążących włosy do snu może być około 50%.
Szczerze mówiąc nawet nie przypuszczałam, że warkocz jest taki popularny 🙂 byłam przekonana, że to koczek zbierze najwięcej głosów 🙂 Warkocze rządzą!

 

Dlaczego to wszystko takie ważne?

Śpiący w rozpuszczonych włosach tłumaczą się tym, że po pierwsze wiązanie włosów osłabia cebulki, a po drugie rano budzą się z odkształceniami. I cóż, coś w tym jest. Jeśli mocno upniemy włosy to faktycznie skóra głowy może boleć i włosy mogą zacząć wypadać. Poza tym odkształcenia nie wyglądają zbyt ciekawie. Sama długo się męczyłam z tym problem. W moim przypadku warkocze się nie sprawdzają, bo włosy za bardzo się falują. Wysoki koczek powoduje nieestetyczne odkształcenia. Najbardziej odpowiednią fryzurą do snu w moim przypadku jest kucyk, dość niski koczek, albo cebulka/ananas (ananas w dodatku sprawia, że rano nasze włosy mają większą objętość). Do upięcia włosów lepiej stosować satynowe lub puchate frotki, można gumki Invisibooble (choć ja nie testowałam) oraz spinki bez ostrych krawędzi. Gumki recepturki, gumki z metalowymi elementami, cienkie frotki, czy wsuwki z ostrymi końcami wyrządzą więcej szkody niż pożytku.Fajnie byłoby również zainwestować w poszewki jedwabne lub satynowe. No i jeszcze jedna ważna kwestia. Zanim położymy się spać wysuszmy włosy. Czy to naturalnie, czy za pomocą suszarki. Spanie z mokrymi włosami dużo bardziej je niszczy.
 

Jak upinać włosy w zależności od pogody?

Będąc na zewnątrz nie lubię się pokazywać w związanych włosach. Wydaje mi się, że wyglądam niekorzystnie. Przez kilka lat potrafiłam w ogóle nie wiązać włosów. I to tak serio. Z powodów zdrowotnych nie ćwiczyłam na wf-ie, a to byłaby fantastyczna okazja, żeby spiąć włosy 🙂
Obecnie jeśli pada, wieje silny wiatr, albo chodzę w kurtkach i szalach to staram się, aby te włosy były jednak spięte. Ma to duże znaczenie, ponieważ przy silnym wietrze włosy się plączą, a przy noszeniu kurtek ocierają się o ubranie. Ale nie tylko. Rozpuszczone włosy są narażone na przygniatanie pasem od torebki, albo pasami bezpieczeństwa. Tak, wszędzie czyha na nie zło 🙂 nawet opieranie się o krzesło może się źle skończyć (mam nadzieję, że wyczuwacie lekki sarkazm:) ).
 

Pozostałe informacje – czyli co jeszcze niszczy włosy

  • Tarcie włosów ręcznikiem: Faktycznie dużo szybciej w taki sposób wysuszyć włosy, ale też dużo łatwiej je zniszczyć. Niestety, mokre włosy są dużo bardziej podatne na zniszczenia.
  • Stosowanie urządzeń do stylizacji: Nie mam tutaj na myśli tylko termicznych uszkodzeń, ale właśnie mechaniczne. Czasem włosy gdzieś się zaczepią i się połamią, zwłaszcza jeśli stylizujemy je w pośpiechu.
  • Wykręcanie włosów z nadmiaru wody.
  • Degażowanie i podcinanie włosów tępymi nożczkami: Kiedyś w domu podcinałam włosy nożyczkami do papieru. Nie był to najlepszy wybór, bo takie nożyczki nie są wystarczająco ostre. Nawet jeśli kupimy nożyczki przeznaczone do włosów i przetniemy nimi papier, to te nożyczki nie będą tak ostre jak wcześniej.

A teraz kolej na pytania, które zadaliście mi w komentarzach na moim fanpage’u:

 

Emilia Julia:  A co z włosami wiązanymi na noc i jak tu związać by nie było odkształceń źle to wygląda i na dodatek są cienkie i nie nadają się by wyjść na następny dzień.

Wbrew pozorom sprawa nie jest prosta. Najbardziej narażone na odkształcenia są włosy, które naturalnie mają tendencję do falowania. Jeśli chcemy, by były bardziej proste niż kręcone to na pewno warkocz nie będzie dobrym rozwiązaniem, podobnie jak ślimaczki. Ponadto zanim włosy zostaną upięte istotne jest, aby były dokładnie wysuszone. Czasem, gdy naturalnie schną nie jesteśmy w stanie wyczuć, czy są idealnie wyschnięte mimo że sprawiają takie wrażenie. W moim przypadku wysuszenie włosów za pomocą suszarki i późniejsze upięcie włosów w niski koczek pomogło. Upięcie na cebulkę/ananasa także sprawia, że budzę się z w miarę prostymi włosami. Emilio musisz próbować różnych metod, to że coś u kogoś się sprawdzi nie znaczy, że w naszym przypadku będzie tak samo. W każdym razie podstawą są dokładnie wysuszone włosy, bo wilgotne są bardziej podatne na odkształcenia.


Testy, recenzje i inne kwiatki: Czyli piszesz o przestępstwach na włosach. Ale mam pytanie? Lepiej wiązać włosy na noc czy spać w rozpuszczonych?

Lepiej wiązać włosy, włosy rozpuszczone są bardziej podatne na uszkodzenia.
 

Kasia B: Czy lepiej myć włosy wieczorem i iść w mokrych spać (związanych) czy lepiej rano myć i suszyć suszarką?

Jeśli chcesz myć włosy wieczorem to możesz je wysuszyć suszarką. Generalnie według badań naukowców udowodniono, że suszarka nie niszczy włosów (jeśli chodzi o chłodny nawiew). Badania również wykazały, że włosy ulegają uszkodzeniom, gdy schną naturalnie. Suszarka to nie takie zło 🙂

 

Podsumowanie

Wszystkie te czynniki powodują mechaniczne zniszczenia włosów, ale to nie znaczy, że skutki tych zniszczeń u każdego będą podobne. Jestem przekonana, że są kobiety, które jakoś specjalnie się nie przejmują dbaniem o włosy, a mimo wszystko sprawiają wrażenie zdrowych. To, jak szybko nasze włosy będą się niszczyć zależy od grubości włosa, wrażliwości włosów, już posiadanych zniszczeń, diety, stanu zdrowia itd. Dlatego jeśli mamy bardzo zniszczone włosy to niejako powinniśmy się trochę dostosować do wprowadzania zmian (o ile oczywiście chcemy dbać o włosy). Według mnie nie ma jednej drogi do osiągnięcia wymarzonego stanu włosów. SLS/SLES, prostownica, czesanie plastikową szczotką, tarcie włosów ręcznikiem, spanie w rozpuszczonych włosach, nie zniszczą w jednakowy sposób wszystkich włosów. Jedne głowy są bardziej odporne, a inne mniej. Dlatego nikogo nie namawiam do podążania ścieżką wszelkich wyrzeczeń w imię włosów. Od początku istnienia tego bloga powtarzam, że to włosy są dla nas, a nie my dla włosów. Stąd mimo noszenia kurtki, szalików i wiatru, można mnie spotkać z rozpuszczonymi włosami. Tak mi wygodnie i tak czuję się pewniej. To mój świadomy wybór.
Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.