Recenzje innych kosmetyków

RECENZJA: Listopadowy ShinyBox Towar Pierwsza Klasa

RECENZJA: Listopadowy ShinyBox Towar Pierwsza Klasa
Bądź na bieżąco:
Na to pudełko czekałam z niecierpliwością cały miesiąc. Od kiedy na fanpage’u Shiny Box pojawiła się informacja, że w pudełku znajdzie się 10 pełnowymiarowych produktów za 190 zł, bacznie śledziłam wszelkie informacje dotyczące tego box’a! Zawartość była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Ale o tym, czy jestem zadowolona, czy nie przeczytacie poniżej 🙂

3 listopada, pisząc recenzję pudełka THINK PINK napisałam: “Marzy mi się teraz jakiś krem pod oczy, lakier do paznokci, coś na spierzchnięte dłonie, wosk do brwi i może jakaś odżywka do włosów 🙂 ciekawe, czy trafię z produktami!”. Jak się okazało  pudełku znalazły się:
  • NU – pielęgnacyjny zmywacz do paznokci w chusteczkach 19 zł / kartonik,
  • ORGANIQUE – złoty peeling cukrowy z ekskluzywnej linii Eternald Gold 68 zł / 200 ml,
  • BANIA AGAFII – odżywczo-regeneracyjny balsam do włosów 6 zł /100 ml,
  • JOKO – baza pod cienie 23 zł / 5 g,
  • MARIZA – peeling do ust 10zł / 10 ml,
  • APC – 5 cieni do powiek w kuleczkach 65 zł / 5 szt.
Hasłem przewodnim listopadowego Shiny Box jest “Towar Pierwsza Klasa”. Pudełko jest efektem współpracy ze sklepem internetowym Pewex, gdzie możecie znaleźć wiele kosmetyków, gadżetów, filmów i książek.

NU – zmywacz do paznokci w chusteczkach

Kiedy pierwszy raz użyłam zmywacza w takiej formie (mam na myśli chusteczki Jelid) od razu polubiłam ten sposób usuwania lakieru. I naprawdę ciężko było mi się z powrotem przestawić na standardowe zmywacze. Dlatego tym bardziej ucieszyłam się, że w pudełku pojawiło się NU. Żałuję tylko, że w opakowaniu znajduje się tylko 10 sztuk. Cieszy mnie jego wydajność, ponieważ 1 chusteczka wystarcza na zmycie 20 paznokci. Jednak z uwagi na koszt raczej będę inwestować w Jelid. Są bardziej ekonomiczne.

ORGANIQUE – złoty peeling cukrowy Eternal Gold

Prawdę mówiąc to pierwszy kosmetyk tej marki, który mam okazję posiadać i testować. Bardzo podoba mi się jego zapach, konsystencja i skład 🙂 Produkt zawiera m.in. olej sojowy i masło shea. Po użyciu peelingu skóra jest miękka i gładka. Kosmetyk usuwa zrogowaciały naskórek i już trafił do grona moich ulubieńców. Z pewnością mogę nazwać go towarem pierwsza klasa! 🙂

BANIA AGAFII – odżywczo-regeneracyjny balsam do włosów

Na kartce dołączonej do box’a widnieje cena 6 zł za saszetkę. Natomiast na stronie skarbysyberii.pl balsam aktywator wzrostu można co jakiś czas kupić już za 3,83 zł za 100 ml. Moja wersja zawiera olej szarłatu, olej z nasion żurawiny, olej z pierwiosnka, żeń-szenia, olej z miodunki plamistej, olej z orzechów cedrowych, olej z lnu syberyjskiego. Na razie balsam nałożyłam jednokrotnie i niestety trochę się zawiodłam. Jednak, abym mogła go sprawiedliwie ocenić to potrzebuję trochę więcej czasu. Od początku prowadzenia bloga miałam ochotę kupić jakiś rosyjski kosmetyk i dopiero teraz pierwszy taki produkt trafił w moje ręce.

MARIZA – peeling do ust

Firma Mariza jest mi dobrze znana już od kilku lat. Przez jakiś czas nawet miałam okazję być ich konsultantką. Kiedy zobaczyłam w pudełeczku ten peeling to zrobiło mi się bardzo miło 🙂 Największym atutem tego kosmetyku jest zapach! Pachnie nieziemsko, aż chciałoby się go zjeść. A drugą zaletą jest fakt, że bardzo kojarzy się ze świętami (zapach pomarańczy). Zimą peelingi są jak najbardziej wskazane. Do tej pory wykonywałam taki peeling za pomocą cukru lub szczoteczki do zębów. Szczerze mówiąc to nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby kupić kosmetyk, który będzie służył mi w tym celu.

 

JOKO – baza pod cienie

We wrześniu kupiłam sobie paletkę Sleek Au naturel i od tej pory regularnie ćwiczę się w makijażu (zainwestowałam też w pędzle Hakuro). Stąd też jestem bardzo zadowolona z pojawienia się tego produkt w pudełeczku. Baza ma dość zbitą konsystencję, nie nadaje koloru, lekko rozświetla. Spełnia swoje zadanie.

APC – 5 cieni w kuleczkach do powiek

Pojawienie się 5 cieni do powiek wywołało trochę kontrowersji na fanpage’u Shiny i na blogach. Sama trochę się zawiodłam. Liczyłam, że w pudełku będzie większa różnorodność produktów. Okazało się, że 6 pełnowymiarowych kosmetyków jest przeznaczonych do makijażu oczu. Mi osobiście do gustu przypadły tylko 2 kolory: numer 14 i 15. Bardzo fajnie rozświetlają. Takich kolorów brakuje mi w paletce Au Naturel. Trzy cienie nie są mi zupełnie potrzebne, ale nie mogę ich nikomu oddać, bo… wszystkie są razem połączone. Shiny na kartce z rozpiską twierdzi, że jest to 5 osobnych cieni i traktuje je jak 5 produktów pełnowymiarowych. Jednak według mnie wieżyczka cieni jest jednym produktem, bo jeden cień nie ma racji bytu bez pozostałych (brakuje nakrętek). Na stronie APC cienie można kupić osobno, więc dlaczego w boxie pojawiły się wszystkie razem skręcone? Mi na szczęście udało się je rozdzielić bez problemu, ale wiem, że część osób, w tym moja siostra, mają/mieli problemy by dotrzeć do wszystkich kolorów. Ponadto nie jestem przekonana do produktu w kuleczkach. Ciężko jest nabrać kolor, kuleczki wchodzą mi do środka pędzelka. Niestety, ale tutaj się zawiodłam.
 
W mojej przesyłce oprócz kosmetyków pojawiły się gadżety od sklepu pewex.pl. A wszystko dzięki temu, że jestem ambasadorką Shiny 🙂

Trafiła mi się bardzo fajna torba na zakupy. Jest solidna, a w środku znajduje się dodatkowa kieszonka. Daję jeszcze plusa za dłuższe “uszy”!:) Możecie ją dorwać za 14,90 zł na stronie pewexu (klik!).

Cóż, nie jestem fanką tego typu koszulek, ale tej akurat nikomu nie oddam! Znalazłam już dla niej świetne zastosowanie. Lubię kolorowe piżamy i myślę, że dokupię do tej koszulki jakieś luźne szare piżamkowe spodnie do kostek. Produkt jest wykonany z bawełny i możecie go dorwać za 19,90 zł na stronie pewexu (klik!).

Jeśli chodzi o mnie to jestem zadowolona z 6 z 10 produktów. Kolejny raz przejrzałam swoje zbiory kosmetyków i w następnym miesiącu najchętniej chciałabym znaleźć w pudełku:

  • ponownie krem pod oczy,
  • wosk do brwi,
  • żel pod prysznic/olejek do kąpieli,
  • wysuszacz lakieru,
  • eyeliner (czarny lub brązowy).
Na stronie www.shinybox.pl możecie zamówić listopadowe pudełko za 53 zł (zamiast 59 zł) wpisując hasło TOWAR1KLASA.

 

Jak Wam się podoba listopadowy Shiny Box? Czy rzeczywiście to Towar Pierwsza Klasa? Co chciałybyście znaleźć w grudniowym boxie? Wiadomo już, że grudniowa wersja pudełka będzie warta 200 zł, a w środku znajdziemy 9 kosmetyków, z czego 7 to produkty pełnowymiarowe 🙂


Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.