Recenzje innych kosmetyków

RECENZJA: ShinyBox Girl On Fire: Mokosh, Delawell, Etre Belle, Goldwell, Świt Pharma, Dove + co u mnie

RECENZJA: ShinyBox Girl On Fire: Mokosh, Delawell, Etre Belle, Goldwell, Świt Pharma, Dove + co u mnie
Bądź na bieżąco:
Ostatnio wiele spraw mnie pochłania i w sumie bardzo mnie to cieszy!. Tak jak wspominałam w podsumowaniu ubiegłego roku i planach na obecny rok, staram się realizować wiele celów. Jednym z nich jest zdrowa dieta i aktywność fizyczna. Od ponad miesiąca 5-6 razy w tygodniu ćwiczę z Jillian Michaels 30 day shred (wczoraj był 29 dzień!) i zmieniłam sposób odżywiania na dużo zdrowszy. Przyznam szczerze, że sama jestem pod wrażeniem mojego samozaparcia. Oczywiście wiem, że inni ćwiczą i zdrowo się odżywiają od lat. Ale ja przez długi czas miałam duże problemy z wyrobieniem w sobie pozytywnych nawyków i nie ukrywam, jestem z siebie dumna. Cieszy mnie też fakt, że przez tak długi czas moja motywacja jest na wysokim poziomie. Jeśli chodzi o efekty to na wadze spadł mi 1 kg, a w obwodach straciłam 16 cm. Dziś jednak nie o tym chciałabym Wam mówić. Mam dla Was moją opinię na temat marcowego Shinyboxa.

O ostatniej edycji można było przeczytać w sumie całkiem sporo niepochlebnych opinii. Nic w tym dziwnego. Nazwa pudełka bardzo kusiła, spodziewałam się jak każda z dziewczyn, że znajdzie się w środku coś czerwonego (lakier, szminka, kredka do ust). Podoba mi się, że ShinyBox stawia coraz częściej na kosmetyki z dobrym składem, ale tym razem mało który z produktów przypadł mi do gustu. Miałam nadzieję, że w marcu trafię na eyeliner, czerwony lakier do paznokci, płyn do higieny intymnej (czemu nie), peeling do ciała, serum na końcówki, tusz do rzęs. A co znalazło się w środku?
  • Biała glinka MOKOSH, cena 23 zł / 200 ml,
  • Czysty olej awokado DELAWELL 22 zł / 30 ml,
  • Wodoodporna kredka do oczu ETRE BELLE 38 zł / szt.
  • Krem do stylizacji włosów GOLDWELL (produkt niepełnowymiarowy),
  • Skarpetki SPA do stóp ŚWIT PHARMA 15 zł / opak.,
  • Mydło DOVE (gratis) 6 zł / 100 g.

Biała glinka MOKOSH

Mam w domu kilka glinek, m.in. rhassoul i białą. Bardzo lubię tego typu produkty, ale… wiąże się to z odpowiednim przygotowaniem produktu przed nałożeniem. Dużo prościej i szybciej jest nałożyć gotową maskę, dlatego też zazwyczaj, gdy mam wybór to stawiam na szybki w aplikacji produkt. Glinki jednak mają to do siebie, że są wszechstronne, można je stosować do pielęgnacji twarzy i ciała, ale też w pielęgnacji włosów, czy do mycia zębów. Stąd pojawienie się tego produktu w boxie bardzo mnie cieszy, choć nie ukrywam, że chciałabym zobaczyć tam inną glinkę 🙂

Czysty olej awokado DELAWELL

Oleje, jak wiecie, w pielęgnacji moich włosów, cery i ciała są regularnie obecne od dobrych kilku lat. Nie miałam wcześniej do czynienia z czystym olejem awokado. Raczej wybierałam gotowe mieszanki, albo olej ze słodkich migdałów, sezamowy czy z pestek winogron. Produktu w opakowaniu nie ma zbyt wiele (30 ml), aby można było go stosować do olejowania włosów. Myślę jednak, że będzie świetnym dodatkiem do glinki (maseczka), olejowego oczyszczania twarzy czy jako dodatek do kremu. Z jego pomocą można zrobić bardzo fajny masaż twarzy (ja od czasu do czasu wykonuję masaż Tanaka). Jeśli chodzi o pielęgnację włosów to olej awokado zawiera przede wszystkim omega 9, omega 6 i kwasy nasycone. Z reguły jest polecany do włosów o porowatości normalnej (średniej).To jedyny produkt z tego pudełka, z którego jestem w 100% zadowolona.

Wodoodporna kredka do oczu ETRE BELLE

Etre Belle bardzo polubiłam za ich tusz. Dzięki niemu udaje mi się całkiem nieźle podkreślić rzęsy (mam już 2 opakowanie). Natomiast jeśli chodzi o kredki do oczu to od jakichś 2 lat staram się nie podkreślać na czarno linii wodnej. A jeśli już to robię to są to bardzo rzadkie przypadki. Zamiast kredek na górną linię rzęs nakładam eyeliner, a dół podkreślam jaśniejszymi cieniami (brązy, szarości itp.). Stąd pojawienie się kredki do oczu nie było szczytem moich marzeń, chociaż parę lat temu byłabym z tego faktu szczęśliwa. Kredka się nie zmarnuje i już ma swojego nowego właściciela 🙂

Krem do stylizacji włosów GOLDWELL

O włosy dbam i to bardzo, ale jeśli chodzi o stylizację to ogranicza się ona do czesania, związywania włosów i suszenia ich. Żele, kremy, pianki, lakiery to zupełnie nie dla mnie. Jeśli chodzi o działanie to zostało sprawdzone na moim bracie i produkt spisuje się fajnie. Na szczęście w moim otoczeniu jest osoba, której taki kosmetyk się przyda.

Skarpetki SPA do stóp ŚWIT PHARMA

Z tymi skarpetkami miałam już do czynienia w zeszłym roku. Podobnie jak z firmą Świt Pharma. Nawiasem mówiąc mają całkiem niezły płyn micelarny. Skarpetki nie zrobiły na mnie jakiegoś spektakularnego wrażenia. Być może dlatego, że od dłuższego czasu systematycznie dbam o całe ciało i moje stopy nie potrzebują wiele. Na pewno jak dla mnie minusem jest cena. Nie zapłaciłabym za produkt jednokrotnego użytku aż 15 zł. W podobnej cenie można dostać całkiem niezły krem, który pomoże zadbać o stopy na dłużej. Świt Pharma chyba od dłuższego czasu dostępna jest w Rossmannie 🙂

Mydło DOVE

Ta kostka była gratisem i mnie akurat cieszy. Niby to tylko mydło, ale przecież mogłoby go nie być. Mam wrażenie, że przez pojawienie się tego produktu rozeszła się fala hejtu na Shiny, że wrzucili do pudełek kolejne mydło. Ale skoro jest gratisem to w czym problem? Przecież kupując boxy dziewczyny mają świadomość, że w pojedynczym pudełku jest raczej 5 produktów. A więcej to tylko uprzejmość Shiny i reklamodawców. Nie każdy miesiąc będzie tak fajny jak listopad, czy grudzień. Mydło jak mydło i lepiej, żeby w pudełku się znalazło niż go nie było 🙂 ja tam mogę co miesiąc zgarniać kostki myjące 🙂


I w ten oto sposób dobiegłyśmy do końca prezentacji tego pudełka. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że kwietniowy Shiny będzie znacznie lepszy. Dla mnie ten marcowy jest najgorszym pudełkiem odkąd jestem ambasadorką, czyli od 7 miesięcy. Świetnie, że pojawił się olej awokado i biała glinka. Oleje i glinki są wszechstronne i ciężko byłoby powiedzieć, że się nie przydadzą. Chyba każdy znajdzie na nie swój sposób 🙂

 

W pudełku Viosenna metamorfoza ma się znaleźć m.in. coś dla zmysłów, kosmetyk do pielęgnacji cery z kawiorem, coś do pielęgnacji skóry, kosmetyk ukrywający niedoskonałości. Ja już się cieszę, bo wysyłka coraz bliżej. Jeśli i Wy macie ochotę zamówić to pudełko to możecie zrobić to tutaj Pudełko Viosenna metamorfoza.
Dajcie znać, czy subskrybujecie pudełka i czy miałyście do czynienia z tymi konkretnymi kosmetykami.
 
Życzę Wam pogodnych świąt, spędzonych w miłej i rodzinnej atmosferze. Życzę pełnego żołądka i mokrego śmigusa dyngusa! 🙂
 


Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.