pielęgnacja włosów

One zrezygnowały z mycia włosów szamponem w ramach idei No poo

One zrezygnowały z mycia włosów szamponem w ramach idei No poo

Ostatnio na moim fanpage’u zamieściłam Wam link do artykułu, który poruszał temat idei “No poo”. Pisałyście, że to niehigieniczne, że złuszczanie naskórka jest istotne, że to przesada. Z drugiej strony twierdziłyście, że podziwiacie te osoby i prosiłyście o linki do ich blogów i Instagramów 🙂 Rezygnacja z mycia włosów szamponem jest w Polsce popularna. Zwłaszcza wśród dziewczyn, które mają kręcone włosy i zastępują szampon odżywką. Natomiast mycie włosów jedynie sodą oczyszczoną, orzechami piorącymi, samą wodą, ziołami jest już mniej powszechne i wśród włosomaniaczek ciężko znaleźć taką osobę. Z kolei osób niemyjących włosów w ogóle jest naprawdę niewiele, ale i do takich udało mi się dotrzeć.

O idei No poo

“No poo” czyli rezygnacja z szamponu na rzecz innych sposobów mycia: sodą oczyszczoną, orzechami piorącymi, glinkami, ziołami, jajkami. Część osób, która należy do tego ruchu zrezygnowała z mycia włosów w ogóle. Zwolennicy tej idei tłumaczą, że szampony zawierają SLS/SLES i zdzierają z włosów sebum, które je naturalnie chroni. Uważają również, że szampony są produkowane tylko po to, żeby do firm kosmetycznych wpływały pokaźne sumki pieniędzy. Kolejnymi argumentami jest ochrona środowiska i pogląd, że kobiety dawniej miały ładniejsze i zdrowsze włosy. Z każdym z tych zarzutów postaram się rozprawić.

 

Zarzut 1: Szampony zawierają SLS/SLES. Detergenty zdzierają z włosów sebum

Jest to prawdą i owszem, detergenty zdzierają sebum, jednak możemy wybierać spośród wielu szamponów. Na rynku dostępne są silne produkty, ale możemy zainwestować w delikatne, a nawet w odżywki, które pomogą umyć włosy. Przykładem takich produktów jest Hipp, Babydream (szampon i żel od stóp do głów), płyn 3w1 z Johnson’s Baby, szampon Love2mix Pomarańcza i Chili, szampony Natura Siberica, czy szampon i balsam myjący od Sylveco. Natomiast odżywki, którymi umyjemy włosy to np. balsamy Mrs. Potters, odżywki Joanna Natura, Garnier Awokado i Karite, maska Gloria.

 

Zarzut 2: Szampony produkowane są po to, żeby firmy mogły zarobić

Celem każdej firmy jest osiąganie zysków. Ale żeby je osiągać trzeba wypuszczać na rynek dobre, albo chociaż przeciętne produkty. Inaczej nie ma mowy o zarabianiu. Czy ktoś z Was zastanawiał się, dlaczego szampony są tak popularne? Niemal tak samo jak mydło? Odpowiedź jest prosta: ludzie od starożytności dbali o swój wygląd. Nacierali włosy i ciało olejkami. Już w starożytności powstawały publiczne łaźnie, a brak higieny w późniejszym okresie (w średniowieczu, renesansie itd.) wynikał przede wszystkim z przesądów, panujących wśród ludności. Co więcej, jeśli ktoś stawiał dom to sąsiedzi w ramach tradycji podrzucali robactwo, aby się zalęgło. Panowały przesądy, według których nie można było moczyć głowy, a jedynie przecierać włosy zwilżonym ręcznikiem. Obawiano się bólu zębów, głowy i chorób. Natomiast popularne stawały się brylantyny, pudry i pomady, które miały odświeżać włosy. Brak higieny doprowadził do wielu epidemii. Stąd też nawoływano ludzi do dbałości o higienę i mycia włosów raz na tydzień (wcześniej nie myto ich w ogóle). Gdyby ludzie nie potrzebowali szamponów to nie zyskałyby one na popularności. Wcześniej ich nie używano, bo ich po prostu nie było. Czy wynalezienie prądu, Internetu, komputera, samochodu też jest złe, bo kiedyś tego nie było? Szampony są nam potrzebne, a producenci tylko zaspokajają nasze potrzeby, osiągając przy okazji przychody.

 

Zarzut 3: Dawniej kobiety miały ładniejsze i zdrowsze włosy

Wygląd włosów nie zależy tylko od użytych kosmetyków! Różne czynniki na nie wpływają: dieta, zabiegi chemiczne, mechaniczne, choroby, przyjmowane leki. Dlaczego kobiety mogły mieć dawniej ładniejsze włosy? Ich dieta była bogatsza w warzywa, a jedzenie, które spożywały było znacznie zdrowsze. Wiele osób hodowało swoje zwierzęta i uprawiało własne ogródki. Teraz wszędzie królują pestycydy, nawozy i sztucznie pompowane mięso. Oddychamy zanieczyszczonym powietrzem, stylizujemy włosy przy pomocy lokówek, suszarek, prostownic. Rozjaśniamy i farbujemy włosy, poddajemy je trwałej ondulacji i nosimy rozpuszczone. Czemu wszystko sprowadza się tylko do winy szamponu? Odpowiednio dobrana pielęgnacja włosów potrafi zdziałać cuda. Wiele włosomaniaczek myje włosy przy pomocy szamponów i mogą pochwalić się piękną fryzurą, gładką taflą, czy sprężystymi lokami. Nie uchronimy się przed rakiem, rezygnują z szamponu. W dzisiejszym świecie rakotwórcze staje się niemal wszystko, od pożywienia, aż po nowe technologie.

 

Dlaczego jestem przeciwna rezygnacji z mycia włosów?

Jeśli zrezygnujemy z mycia włosów i stosowania chemicznych masek to będziemy musiały zrezygnować również ze stylizacji włosów. No bo nie będziemy mogły użyć kosmetyków termoochronnych, nie ma mowy o rozpylaniu lakieru, czy utrwaleniu przy pomocy pianki. Czym to zmyjemy? Raczej samo sebum nie jest w stanie sobie poradzić z takimi środkami. Ponadto sebum nie zregeneruje większych zniszczeń, nie ochroni przed promieniowaniem UV, nie nawilży całych włosów, nie pomoże przy rozczesywaniu. Z kolei mycie włosów sodą, czy szarym mydłem może włosy zniszczyć bardziej niż zwykły szampon. Soda i mydło mają odczyn zasadowy, co powoduje otwarcie łuski włosa i narażenie jej na uszkodzenia (zwłaszcza przy długotrwałym stosowaniu). Sodą oczywiście możemy umyć włosy, ale tylko raz na jakiś czas, wykonując detoks włosom. Duża ilość sebum na skórze głowy i włosach powoduje zwiększenie ilości drobnoustrojów w tych rejonach. Jest im ciepło, nie są zwalczane, więc mogą się namnażać.
No i wreszcie osoby, które zrezygnowały z mycia włosów szamponem oraz te, które włosów wcale nie myją:
Są to oczywiście tylko przykłady, ponieważ blogerek i osób, które myją włosy np. odżywką, czy rezygnują z tego kompletnie, jest znacznie więcej. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło “no poo”, aby znaleźć inne osoby. Na koniec polecam Wam obejrzenie tego filmu: Poznaj prawdę o szamponach. Film poparty jest eksperymentem na 10 kobietach, które przez 6 tygodni miały zrezygnować z mycia włosów. Tylko jedna z nich była zadowolona i stwierdziła, że będzie kontynuować eksperyment. Natomiast pozostałe kobiety narzekały na suchość końców, brak połysku, wypadanie włosów, swędzenie, łupież, problemy z rozczesaniem włosów. W filmie przedstawiono również eksperyment, polegający na sprawdzeniu działania odżywek drogeryjnych i profesjonalnych. 60% osób, biorących udział w badaniu, bardziej zadowolonych było z odżywek drogeryjnych.
Moje zdanie w tym temacie jest takie, że warto szukać innych metod mycia włosów, ale nie powinny być one dużo istotniejsze niż mycie szamponem. Jedyne, co mnie przekonuje to mycie włosów odżywką i glinkami. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że znajdą się osoby, u których rezygnacja z mycia włosów się sprawdzi, ale to są tylko wyjątki. Warto sięgać do przepisów naszych babć, ale tylko pod warunkiem, że nam służą. Każda z nas ma inne potrzeby, więc będzie stosowała inną pielęgnację. Ja niestety raczej nie przekonam się do idei No poo, u mnie się nie sprawdza.

 

Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie na ten temat. Koniecznie dajcie znać, czy same stosujecie tę metodę!


Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.