Zdrowie

Jak ograniczyć słodycze? Jak zmniejszyć na nie apetyt?

Jak ograniczyć słodycze? Jak zmniejszyć na nie apetyt?
Bądź na bieżąco:

Od kiedy pamiętam uwielbiałam jeść słodycze – batoniki, cukierki, ciasteczka, ciasta… Wszystko, co wpadło w moje ręce w mgnieniu oka znikało. Nie potrafiłam oprzeć się całej tabliczce czekolady, nie umiałam zrezygnować ze słodyczy. Dziś, gdy sięgam po nie 4 razy w miesiącu, nie mogę wyjść z podziwu, że udało mi się zmobilizować i przerwać to błędne koło. Jak ograniczyć słodycze? Chcę się dziś podzielić wnioskami z ostatnich 20 miesięcy.

Choć ten tekst może wydawać wam się nie na temat to jednak w dużej mierze słodycze mają wpływ na wygląd włosów, o czym pisałam w tekście Czy słodycze szkodzą włosom? Przede wszystkim wpływają na zmianę składu sebum, osłabiają mieszki włosowe, a nawet mogą prowadzić do zaburzeń hormonalnych. Oczywiście, ja nie zmieniłam swoich przyzwyczajeń tylko ze względu na włosy 🙂 Inne motywy mną kierowały.

Jak ograniczyć słodycze, czyli jakie myślenie mi pomogło

Słodycze były mi bliskie. Sięgałam po nie, gdy mi się nudziło, gdy nie miałam pomysłu na to, co zjeść i w szczególności, gdy miałam gorszy dzień. To nie ja decydowałam o sobie, decydowały za mnie batoniki, czekolada i cukierki. Ciągle po głowie chodziły mi myśli “zjadłabym coś słodkiego”, “mam ochotę na pralinki albo Snickersa”. Też tak macie? Kilka razy próbowałam rzucić ten nałóg, ale bezskutecznie. Nie pomogła decyzja o całkowitej rezygnacji, czy wyzwanie 100 dni bez słodyczy. Nie znalazłam w Internecie żadnej metody, która pasowałaby do mnie w 100 procentach: nie sprawdziło się wcinanie orzechów, czy zastępowanie słodkości owocami. Miałam dość wyrzutów sumienia i straconych pieniędzy, więc w sierpniu 2015 roku podjęłam decyzję, że pora to zmienić. Wiedziałam, że cukier destrukcyjnie wpływa na wygląd, zęby, zdrowie i wagę, a ja chciałam o siebie zadbać.

Kluczem do sukcesu stała się myśl, że robię to dla swojego zdrowia, a nie dlatego, że będę szczupła i ładna.

słodycze jak z nich zrezygnować

Jak ograniczyć słodycze? Jak zmniejszyłam na nie apetyt?

Doszłam do wniosku, że stawianie przed sobą zbyt dużych wyzwań nie jest dla mnie dobre. Kiedy coś mnie przerasta szybko się zniechęcam. Byłam tak uzależniona od słodyczy, że przy ich nagłym wyeliminowaniu robiło mi się słabo i dostawałam skurczy mięśni. Mój organizm podpowiadał mi, że rzucenie się na głęboką wodę nie jest dla mnie. Dlatego postanowiłam zrobić to stopniowo i moje 1,5 roku (a nawet 1 rok i 8 miesięcy) wyglądało następująco:

  1. etap 1 (1 miesiąc) – kupne słodycze, drożdżówki, pączki, chipsy i lody śmietankowe jadłam tylko w niedzielę (każdą) i święta. W pozostałe dni zajadałam się lodami wodnymi i sorbetowymi. Mogłam też jeść codziennie domowe wypieki bez ograniczeń , jednak nie miałam okazji, aby po nie sięgać. Słodziłam herbatę.
  2. etap 2 (4 miesiące) – kupne słodycze, drożdżówki, pączki i chipsy jadłam tylko w niedziele i święta. Zrezygnowałam z lodów. Nadal słodziłam herbatę i mogłam bez ograniczeń jeść domowe wypieki.
  3. etap 3 (1 miesiąc) – kupne słodycze, drożdżówki, pączki, domowe wypieki i chipsy jadłam tylko w niedziele. Przestałam słodzić herbatę.
  4. etap 4 (aktualnie) – kupne słodycze, drożdżówki, pączki, domowe wypieki, chipsy jadam tylko w soboty i święta. Wybrałam ten dzień, ponieważ wtedy mam najwięcej ruchu, więc moje zapotrzebowanie energetyczne jest wyższe. Obecnie (przez okres Wielkiego Postu) nie jem słodyczy w ogóle. Na tym etapie takie postanowienie nie jest już tak dużym wyzwaniem, ale w opinii mojego męża na dłuższą metę skutecznie hamuje apetyt na słodycze.

Moje wrażenia, czyli jak się czułam przez te 20 miesięcy

Początkowo było mi ogromnie ciężko, choć mogłam jeść domowe wypieki, lody sorbetowe i wodne! A nawet słodziłam herbatę i kawę. Jednak wciąż pojawiała się myśl, że zjadłabym coś słodkiego. Pierwszy miesiąc był dla mnie katorgą, ale później poszło z górki.  Może dlatego, że zasady były dla mnie dużo bardziej oczywiste? A może dlatego, że mój organizm powoli zaczął się odzwyczajać od słodkiego? W każdym razie część słodyczy przestała mi smakować. Ciastka, którymi się zajadałam parę miesięcy wcześniej, wydawały mi się ohydne: były za słodkie, a przede wszystkim wyczuwałam okropny, chemiczny smak.

W pierwszych 5 miesiącach miałam problem z przejadaniem się – jadłam więcej słodyczy niż planowałam. Ogromnym ułatwieniem była dla mnie rezygnacja ze słodzenia herbaty. Od tej pory przestałam odczuwać ogromną potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego, a w dni kiedy mogłam jeść słodycze jadłam ich znacznie mniej niż poprzednio. Oczywiście nadal mam takie dni, że moje myśli krążą wokół słodkości, ale przeliczyłabym je na palcach jednej ręki. Nawet pisząc ten wpis, czy wchodząc do sklepu, nie mam ochoty na ulubione pralinki, lody, czy wypieki. Czuję, że jestem wolna.

słodycze jak ograniczyć słodycze

Moje rady, które mogą wam pomóc w ograniczeniu jedzenia słodyczy

  1. Są przynajmniej dwa typy ludzi: część powie sobie dość i wytrwa w postanowieniu, a inni muszą powoli się odzwyczajać. Jeśli jesteś w tej grupie, co ja (czyli niby wiesz jak ograniczyć słodycze, ale nie jesteś w stanie rzucić się na głęboką wodę) dawkuj sobie ilość słodyczy. Twoim etapem może być na przykład rezygnacja z drożdżówek i pączków. Później możesz wyeliminować słodzone napoje, cukierki, ciasteczka itd.
  2. Ustal sobie dzień, albo dni, w które będziesz  jeść słodycze. Nie musisz stawiać przed sobą takiego wyzwania jak ja, ale jeśli po słodkości sięgasz praktycznie codziennie to Twoim pierwszym krokiem może być zredukowanie objadania się nimi do 3-4 dni tygodniowo.
  3. Nie poddawaj się, nawet jeśli będzie taki czas, kiedy nie będziesz mogła sprostać wyzwaniu. Ważny jest każdy dzień, kiedy udało nam się wytrwać w postanowieniu. Nie traktuj nieudanego dnia jako porażki, tylko uświadom sobie, że to kolejny etap do osiągnięcia celu.
  4. Znajdź kogoś, kto tak jak Ty, chce zrezygnować z jedzenia słodyczy. Dla mnie taką osobą jest mój mąż, który mnie wspiera, ale jednocześnie upomina w chwilach słabości. To niesamowicie motywujące! Wiem, że jeśli ja sobie pozwolę na zjedzenie czegoś słodkiego to jemu też dam zielone światło na jedzenie słodyczy, a przecież zależy mi na jego zdrowiu 🙂
  5. Przygotuj się na to, że inni wciąż będą Cię kusić! Bo przecież “od jednego ciastka nic się nie stanie”, “normalni ludzie jedzą słodycze”, “wydziwiasz”. Wielu ludzi chce zrezygnować ze słodyczy, ale nie wiedzą jak to zrobić. Często widząc kogoś komu się udaje, wyśmiewają jego sukces, albo próbują go zwieść na “złą ścieżkę”.
  6. Ciesz się dniem, który wybrałaś na wcinanie słodkości! Nie jedz wtedy byle czego, kupuj dobrej jakości czekolady, czy ciastka, a najlepiej przygotuj je samodzielnie. Zresztą jestem przekonana, że tanie, supermarketowe słodycze, przestaną Ci smakować, bo tak jak ja, poczujesz, że ich smak jest chemiczny.

Masz jakieś swoje patenty na to jak ograniczyć słodycze? A może nadal masz problem z jedzeniem dużej ilości słodkości? Które słodycze najbardziej Cię gubią? 



Na co dzień jestem freelancerką – prowadzę własną jednoosobową firmę, która jest dla mnie wyzwaniem, jednocześnie przynosząc mi dużo radości. Na blogu zachęcam do dbania o włosy, testuję kosmetyki i wspieram w walce o piękno.